Najgorszy sort pacjentów

najgorszy typ pacjentów

Często mówi się, iż służba zdrowia to najgorszy typ pacjentów. Wszystko dlatego, iż ludzie ci uważają, że wiedzą lepiej. Zdaniem holenderskich lekarzy nie są oni jednak aż tacy źli. Niderlandzcy medycy laur zwycięstwa przyznają pacjentom trafiającym do szpitala z COVID-19, którzy twierdzą, iż wirus ten nie istnieje, a wszystko to jeden wielki spisek.

Serie obelg i inwektyw

W społeczeństwie są ludzie, którzy nie chcą się szczepić, którzy nie wierzą, iż COVID-19 istnieje. Dla nich cała ta pandemia to tylko wymysł globalnego rządu, który ma na celu ucisk obywateli i przejęcie nad nimi kontroli. Sam wirus jest zaś tworem koncernów medycznych, które chcą zarobić miliardy dolarów, sprzedając lek na nieistniejącą chorobę.  Ludzie ci mają swój własny świat teorii spiskowych, w którym żyją sobie spokojnie, karmiąc się często wzajemnie własną paranoją.

 

Przychodzi antyszczepionkowiec do szpitala…

Jak łatwo się domyśleć w grupie tej również zdarzają się zachorowania na COVID-19. Wraz z pogarszającym się stanem zdrowia i np. podpięciem tlenu, niektórzy z teoretyków spiskowych „nawracają się” i potulnie poddają się woli lekarza, widząc jak bardzo się mylili. Nie wszyscy jednak są tak spolegliwi. Holenderska służba zdrowia skarży się na wielu pacjentów, którzy nie wierzą w COVID-19 nawet gdy trafią do szpitala. Ludzie ci stają się wtedy najgorszymi możliwymi pacjentami. Nie tylko uwłaczają personelowi, ale traktują go jako zdrajców, ludzi, którzy specjalnie ich trują. Wszystko po to, by przekonać ich do swoich racji. W skrajnych przypadkach czasem nawet odmawiają przyjęcia leków, uważając, iż to one potęgują odczucia chorobowe, nie mówiąc już o przestrzeganiu zasad epidemiologicznych w placówce medycznej.

Cisza i spokój

Wielu lekarzy wskazuje, iż narzekania i protesty ustają dopiero w momencie podpięcia do respiratora. Wtedy rolę malkontentów przejmują czasem krewni chorego, którzy nadal nie wierzą w COVID-19, mimo iż ich mąż, żona, ojciec, czy syn leży nieprzytomny, walcząc o życie w szpitalu.
Mimo jednak obelg, złorzeczeń, a często nawet gróźb względem lekarza i jego rodziny, personel stara się ratować życie niedowiarków, nie licząc nawet na „dziękuję”.