Pomysłowy Rumun, koncert w AFAS Live i spodnie w dół

Sum 41 to kanadyjski zespół grający rocka i amerykańskiego punka. Kapela założona w 1996 roku ma wielu fanów na całym świecie, w tym również w Niderlandach. Najnowsze wiadomości z Holandii wskazują, iż na koncert muzyków w krainie tulipanów postanowił również wybrać się 34-letni Rumun. Mężczyzna przybył tam jednak „do pracy”, a nie by posłuchać muzyki.

Prosty biznes plan

Mieszkający w Holandii obywatel Rumunii postanowił wykorzystać przyjazd gwiazd rocka zza oceanu, by trochę dorobić. Koncerty to bowiem doskonałe miejcie na prowadzenie dość specyficznej działalności, w jakiej wyspecjalizował się obywatel południowo-wschodniej Europy. Można by powiedzieć, iż był on swoistym magikiem. Człowiek ten potrafił sprawić, iż ludziom znikały portfele i telefony. Sęk jednak w tym, iż uczestnicy takich sztuczek dowiadywali się o tym po fakcie i raczej nie mogli liczyć na odzyskanie rekwizytów. Kradzieże kieszonkowe, bo o nich mowa, w gęstym tłumie ludzi bawiących się na koncercie, skaczących, wrzeszczących i nieustanie ocierających się o siebie, to dość prosta robota. Nikt bowiem nie zwróci uwagi na delikatne muśniecie, wiedząc iż stoją za nim setki ludzi. Nawet silniejsze szturchnięcie często kwitowane jest zwykłym zdawkowym „sorry”. Ot taki urok koncertów. W tej sytuacji gmeranie w czyjeś kieszeni czy stanie w strefie jego komfortu jest normą. Można więc podejść do ofiary, zabrać łup i zniknąć w tłumie.

 

Tourne

Dokładnie taka sytuacja miała miejsce na wcześniejszym koncercie Sun 41 odbywającym się kilka dni temu w Belgii. Po wydarzeniu w Antwerpii do tamtejszej policji zgłosiło się 50 osób, które poinformowały, że podczas występu muzyków ktoś ukradł im telefony komórkowe. Belgowie podejrzewając wyspecjalizowanego „koncertowego” przestępcę, w ramach europejskiego partnerstwa na rzecz walki z mobilną przestępczością, poinformowali o tym Holendrów. Wszystko to sprawiło, że niderlandzka policja podczas koncertu w Afas Live postanowiła zachować szczególną czujność.

Kolejne uderzenie

Jak pokazują najnowsze wiadomości z Holandii, opłaciło się. Również w Amsterdamie złodziej postanowił uderzyć. Jeszcze podczas imprezy paru fanów rocka zorientowało się, iż gdzieś straciło swój telefon. Co więcej, niektóre osoby były w stanie opisać nawet potencjalnego złodzieja. W zaistniałej sytuacji policja wraz z ochroną podjęła decyzję o zamknięciu koncertu, tak by nikt samodzielnie nie mógł opuścić terenu imprezy. Następnie śledczy rozpoczęli poszukiwania potencjalnego sprawcy.

 

Spodnie w dół

Jak było do przewidzenia, złodzieja udało się dość szybko namierzyć. Zatrzymanym okazał się 34-letni Rumun. Mężczyzna nie miał jednak w kieszeniach ani jednego telefonu. Policjantów zaniepokoiły jednak dość grube nogi zatrzymanego. Poproszono wiec, by ściągnął on spodnie.

Okazało się, iż złodziej ubrany był na „cebulkę”, pod spodniami posiadał obcisłe szorty rowerowe, w które upychał skradzione telefony, tak by te przylegały ściśle do ciała, nie krępowały ruchów i nie wzbudzały podejrzeń, wystając z kieszeni. W sumie w szortach policjanci znaleźli 30 telefonów, z których żaden nie należał do właściciela. Rumun został aresztowany. W tym tygodniu stanie przed sądem. Śledczy oprócz oddania smartfonów ofiarom muszą ustalić, czy 34-latek odpowiada też za działania w Belgii.