Osoby trwale niezdolne do pracy mogą stracić część świadczenia!
Osoby trwale niezdolne do pracy mogą stracić część świadczenia!
Jeśli będzie to zależeć od związków zawodowych, świadczenie IVA dla osób niezdolnych do pracy, które nigdy więcej nie będą mogły pracować, nie zostanie zlikwidowane. Rząd nie chce jednak jeszcze tego obiecać. Nie rozwiąże to bowiem dużych problemów systemu świadczeń dla osób niezdolnych do pracy.
Ministerstwo Spraw Społecznych i Zatrudnienia chciało zaoszczędzić 6,5 miliarda euro na AOW, WW i WIA. Związki zawodowe zagroziły ogólnokrajowymi protestami, po czym rząd ostatecznie wycofał z planów podwyższenie wieku emerytalnego AOW. Inne sporne kwestie zostały odłożone na bok na czas negocjacji między stronami.
Jednym z planowanych działań rządu jest likwidacja Inkomensvoorziening Volledig Arbeidsongeschikten — IVA, czyli świadczenia dla osób całkowicie niezdolnych do pracy, które nigdy więcej nie będą mogły wrócić do pracy. IVA jest jednym z dwóch wariantów w ramach systemu WIA dla osób niezdolnych do pracy.
Osoby, które trwale staną się niezdolne do pracy, miałyby w przyszłości zostać objęte drugim świadczeniem: Werkhervatting Gedeeltelijk Arbeidsgeschikten — WGA. Obecnie jest ono przeznaczone wyłącznie dla osób, które zgodnie z przewidywaniami mogą jeszcze wrócić na rynek pracy. WGA jest niższym świadczeniem niż IVA. W ramach IVA osoby otrzymują 75 procent ostatnio uzyskiwanego wynagrodzenia. W przypadku WGA jest to 70 procent.
Likwidacja IVA przyniosłaby rządowi strukturalnie ponad 1 miliard euro oszczędności. Ponadto minister Hans Vijlbrief, odpowiedzialny za sprawy społeczne, chce obniżyć maksymalną wysokość świadczenia o 20 procent. Sam przyznaje też, że potrzebne są działania wykraczające poza same cięcia w WIA.
Prawdziwym problemem WIA jest napływ nowych wniosków
System musi zostać uproszczony — co do tego zgadzają się zarówno jego zwolennicy, jak i krytycy. „My nazywamy WIA także Wat Ingewikkeld Allemaal”, mówi profesor ekonomii Maarten Lindeboom. To gra słów oznaczająca mniej więcej: „jakie to wszystko skomplikowane”. Lindeboom prowadził między innymi badania dla Niezależnej Komisji ds. Przyszłości Systemu Niezdolności do Pracy — Octas. Likwidacja IVA oznaczałaby usunięcie jednego z mechanizmów i większą przejrzystość.
„Zarówno klienci, jak i urzędnicy nie rozumieją WIA, ponieważ system stał się zbyt skomplikowany” — mówi Lindeboom. „Wtedy popełniane są błędy, które trzeba później naprawiać”. Obecnie UWV prowadzi operację naprawczą błędów w WIA, która kosztuje 100 milionów euro.
Dla lekarzy orzeczników trudne jest ustalenie, czy dana osoba rzeczywiście nigdy więcej nie będzie mogła pracować. Jedno świadczenie dla wszystkich osób niezdolnych do pracy oznaczałoby mniej pracy administracyjnej i mniej ponownych ocen. Pracodawcy czasem naciskają również na przyznanie orzeczenia IVA, ponieważ wtedy nie muszą już współfinansować świadczenia.
Likwidacja IVA to krok, który można podjąć już w krótszej perspektywie — mówi ekonomista Jasper J. van Dijk z Instytutu Ekonomii Publicznej. Jest to również jedno z rozwiązań wskazywanych w najnowszych badaniach jako możliwy sposób usprawnienia systemu. „Niezależnie od tego, czy rząd to zrobi, czy nie, pozostaje pytanie, jak dalej zostanie zreformowany system WIA” — mówi Van Dijk.
System WIA zmaga się bowiem z dużym napływem nowych wniosków. „Prawdziwym problemem są czasy oczekiwania w UWV” — mówi Lindeboom. Nastąpił ogromny wzrost liczby wniosków o WIA, a jednocześnie brakuje lekarzy orzeczników. „Ludzie się starzeją, więc częściej chorują. Bardzo mocno rośnie też liczba problemów psychicznych, przez które pracownicy stają się niezdolni do pracy. Tego nie rozwiąże się przez obniżenie świadczenia”.
Firmy mogą zrobić więcej w zakresie zapobiegania chorobom
Long covid odgrywa rolę we wzroście liczby osób długotrwale chorych, podobnie jak rosnąca liczba na przykład młodych kobiet z problemami psychicznymi. Jedna trzecia wniosków o WIA pochodzi od osób, które wypadają z rynku pracy z powodu problemów psychicznych.
Z grudniowego międzyresortowego badania polityki publicznej — IBO — wynika, że pracodawcy mogą zrobić więcej w zakresie profilaktyki. Tylko dwie trzecie firm przestrzega ustawowego obowiązku identyfikowania ryzyk związanych ze zdrowiem i bezpieczeństwem.
„Profilaktyka często jest podejmowana doraźnie i zależy od konkretnych osób, zamiast być strukturalnie zakorzeniona w polityce firmy, podstawowych umowach i codziennej praktyce”. Tymczasem liczba dni absencji z powodu stresu wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat o 43 procent — wynika z danych służb BHP i medycyny pracy.
Związki zawodowe nie chcą, aby chorzy ludzie tracili na planach rządu. Vijlbrief napisał w tym tygodniu, że rosnąca produktywność pracy jest „kluczem” do wzrostu gospodarki. „Przebija z tego przekonanie, że ostrzejsza polityka ma być bodźcem do powrotu do pracy” — mówi Lindeboom. „Zastanawiam się, czy to rzeczywiście tak działa”.
Według Vijlbriefa reformy są też potrzebne po to, aby system zabezpieczenia społecznego był łatwiejszy do realizowania w praktyce. „Obecnie ludzie czasami są uwięzieni w systemach, z którymi organizacje wykonawcze często same nie potrafią sobie poradzić” — pisze minister. „Chcemy się tym zająć”.
źródło: nu.nl
