Wzrost popularności piwa bezalkoholowego przysparza przedsiębiorcom zmartwień, ale też stwarza szanse

piwo

Wzrost popularności piwa bezalkoholowego przysparza przedsiębiorcom zmartwień, ale też stwarza szanse

Choć większość dorosłych Holendrów z pewną regularnością pije piwo lub inne napoje alkoholowe, coraz większa grupa częściej wybiera wersje bezalkoholowe. Powód? Ludzie chcą żyć zdrowiej albo rozsądniej.

W 2025 roku sprzedano mniej piwa typu pils niż rok wcześniej — o 4,7 procent mniej — podczas gdy piwo bezalkoholowe wyraźnie zyskało na popularności, notując wzrost o 14,3 procent. Wynika to z danych organizacji branżowej Nederlandse Brouwers, które na prośbę NOS zostały udostępnione redakcji.

Ludzie wybierają napoje bezalkoholowe z różnych powodów — stwierdził Instytut Trimbos. „Większość osób robi to wtedy, gdy chce jeszcze prowadzić pojazd, ale także po to, by żyć zdrowiej albo obudzić się w lepszej formie” — mówi badaczka Carmen Voogt.

Rosnące zainteresowanie piwami 0.0 dostrzegają również pracodawcy. Firmy, które organizują po pracy spotkania przy drinku, dbają o to, by pracownicy mogli sięgnąć także po piwo bezalkoholowe.

„Mamy lodówkę na środku kantyny i od dwóch lat oferujemy również piwo bezalkoholowe” — mówi Alex Blekkink z firmy Sommer Schilderwerken w Emmen. W piątkowe popołudnia firma malarska regularnie organizuje spotkania przy piwie w swojej centrali. „Większość wybiera zwykłe piwo” — mówi Blekkink — „ale zapasy 0.0 też trzeba regularnie uzupełniać”.

Na dnie

Browary również zauważają, że pije się mniej piwa. Nie tylko spada zainteresowanie alkoholem, ale rosną też koszty produkcji piwa. Do tego konkurencja między browarami jest duża.

Na początku tego roku upadłość ogłosił browar Lighttown Brewers z Eindhoven; sprzęt firmy trafił w tym tygodniu do sprzedaży. „To już szósty browar w tym roku, którego wyposażenie wystawiamy na aukcję” — mówi Ward van den Boorn, dyrektor domu aukcyjnego Troostwijk Auctions.

Na aukcji można znaleźć sporo interesujących rzeczy — zauważa Johan Slootweg z haskiego browaru Kompaan. „Jest tam kilka tanków, które być może chcielibyśmy mieć. Przyglądamy się też sprzętowi do czyszczenia”.

Zwłaszcza od 2024 roku liczba browarów w Holandii spada — wynika z danych Centralnego Biura Statystycznego. Część sprzętu po zamykanych browarach trafia za granicę.

NOS

Mimo to są również przedsiębiorcy, którzy korzystają na zmianach w sposobie picia alkoholu. Heino Bouman, właściciel sklepu internetowego i degustatorni piwa Café Nul, dostrzega szanse w tym, że napoje bezalkoholowe stają się coraz bardziej powszechne. Przygotowuje zestawy piw bezalkoholowych dla klientów indywidualnych i firm. Co ciekawe, robi to w studiu, które kiedyś należało do niedawno zmarłego piosenkarza René Karsta, znanego między innymi z utworu „Atje voor de sfeer”.

Sam Bouman trzy lata temu nagle przestał pić alkohol — opowiada. Od tego czasu przeszedł na piwo 0.0 i stara się zachęcać do niego także innych. „Widzę, że tabu wokół alkoholu bezalkoholowego zniknęło” — mówi Bouman. „Nie trzeba już się wstydzić w klubie piłkarskim czy gdziekolwiek indziej. Jest to powszechnie akceptowane. Widać to też po klientach”.

„Musi być jednak smaczne”

Od pół roku Delft ma nową kawiarnię, w której w ogóle nie podaje się alkoholu. Nie zawsze jest to łatwe — mówi Kiran Janki z Mock and Munch: „Niektórzy ludzie przyjmują to z entuzjazmem. Inni tego nie rozumieją i wychodzą. Patrzą wtedy z mocno zmarszczonymi brwiami, jakby mówili: ‘Nie macie alkoholu?’”. Jej zdaniem właśnie w tym tkwi wyzwanie. „Świadomie wybieramy naszych klientów. Bezalkoholowe jest dobre, ale musi być też smaczne”.

Co do tego, czy rosnąca popularność piwa bezalkoholowego rzeczywiście jest pozytywnym zjawiskiem, Carmen Voogt z Instytutu Trimbos ma pewne wątpliwości. „Napój bezalkoholowy jest przede wszystkim czymś pozytywnym wtedy, gdy zastępuje napój alkoholowy” — mówi. Istnieje jednak druga strona medalu. „Poza tym napoje bezalkoholowe mogą zmniejszać barierę przejścia do alkoholu”. Voogt podkreśla, że potrzebne są dalsze badania.

źródło: nos.nl