Holenderskie przepisy, które zaskakują cudzoziemców
Holenderskie przepisy, które zaskakują cudzoziemców
Holandia uchodzi za kraj liberalny, otwarty i niezwykle dobrze zorganizowany. Cudzoziemcy przyjeżdżający tutaj do pracy często zakładają więc, że codzienne zasady będą prostsze niż w Polsce, a urzędy przymkną oko na drobne niedopatrzenia. W praktyce holenderskie prawo potrafi być jednocześnie swobodne i bardzo rygorystyczne. Niektóre zachowania powszechnie akceptowane w innych państwach mogą skończyć się mandatem, problemami z ubezpieczeniem albo koniecznością wyjaśniania swojej sytuacji w gminie.
Największym zaskoczeniem jest to, że wiele przepisów egzekwowanych jest automatycznie. Mandat może przyjść pocztą na podstawie zdjęcia z kamery, urząd może zażądać zwrotu nadpłaconego świadczenia, a brak aktualnego adresu może sprawić, że ważna korespondencja trafi w niewłaściwe miejsce. Nieznajomość języka ani krótkotrwały pobyt nie zwalniają z przestrzegania obowiązujących zasad.
W Holandii bardzo ważną rolę odgrywają również gminy. Oznacza to, że część przepisów może różnić się zależnie od miejsca zamieszkania. Dotyczy to między innymi parkowania, wywozu odpadów, spożywania alkoholu w przestrzeni publicznej, podatków lokalnych oraz zasad korzystania z niektórych terenów rekreacyjnych. To, co jest dozwolone w jednej miejscowości, w innej może być ograniczone lokalnym regulaminem.
Holandia nie jest krajem bez zakazów
Liberalny wizerunek Holandii często prowadzi do błędnego przekonania, że prawo jest tutaj mniej restrykcyjne niż w pozostałych państwach europejskich. Tymczasem wiele obszarów życia jest bardzo dokładnie uregulowanych. Państwo pozostawia obywatelom dużą swobodę, ale oczekuje jednocześnie odpowiedzialności, prawidłowego zgłaszania danych i przestrzegania procedur.
Cudzoziemiec może być szczególnie narażony na problemy, ponieważ nie zna lokalnych zwyczajów, nie rozumie urzędowych pism albo polega wyłącznie na informacjach przekazanych przez pracodawcę. Warto więc poznać najważniejsze holenderskie przepisy jeszcze przed rozpoczęciem pracy i wynajęciem mieszkania.
Obowiązek posiadania dokumentu tożsamości zaczyna się od 14. roku życia
Jednym z przepisów zaskakujących osoby z innych państw jest obowiązek okazania dokumentu tożsamości. W Holandii osoby od 14. roku życia muszą być w stanie przedstawić ważny dokument, gdy zażąda tego uprawniony funkcjonariusz albo przedstawiciel odpowiedniej instytucji.
Nie oznacza to, że policja może bez powodu kontrolować każdą osobę znajdującą się na ulicy. Żądanie okazania dokumentu musi mieć związek z wykonywaniem obowiązków służbowych. Jeżeli jednak dojdzie do kontroli, ważny dowód osobisty lub paszport powinien być dostępny.
Prawo jazdy może być akceptowane jako dokument tożsamości w części sytuacji, ale nie zawsze zastępuje dowód lub paszport. Przy podejmowaniu zatrudnienia pracodawca potrzebuje dokumentu pozwalającego potwierdzić między innymi obywatelstwo i prawo do pracy. Holenderskie źródła rządowe wskazują, że osoby od 14. roku życia muszą móc okazać dowód tożsamości policji lub innym uprawnionym służbom.
Cudzoziemiec powinien pamiętać, że zdjęcie dokumentu przechowywane w telefonie nie jest automatycznie traktowane jak oryginał. Najbezpieczniej mieć przy sobie ważny dowód osobisty lub paszport, szczególnie podczas pracy, podróży i załatwiania spraw urzędowych.
Pracodawca może zrobić kopię, ale nie powinien zatrzymywać dokumentu
Przy zatrudnieniu pracodawca ma obowiązek sprawdzić tożsamość pracownika. Może wykonać kopię dokumentu i przechowywać ją w dokumentacji pracowniczej zgodnie z przepisami. Nie oznacza to jednak, że agencja zatrudnienia może zabrać oryginalny dowód lub paszport „na przechowanie”.
Pozostawienie dokumentu koordynatorowi może bardzo utrudnić zmianę pracy, wynajęcie mieszkania, wizytę w urzędzie lub powrót do Polski. Oryginał powinien pozostać przy właścicielu.
Numer BSN nie zawsze oznacza meldunek
Wielu cudzoziemców otrzymuje numer BSN i uznaje, że wszystkie obowiązki administracyjne zostały spełnione. Tymczasem numer identyfikacyjny może zostać nadany zarówno osobie zameldowanej jako mieszkaniec, jak i osobie wpisanej do rejestru nierezydentów RNI.
RNI jest rozwiązaniem przeznaczonym przede wszystkim dla osób, które nie mieszkają w Holandii albo planują pobyt krótszy niż cztery miesiące. Taka rejestracja pozwala otrzymać BSN potrzebny między innymi do pracy, kontaktów z administracją i rozliczeń podatkowych.
Jeżeli pobyt ma trwać dłużej niż cztery miesiące, zasadniczo należy zarejestrować się jako mieszkaniec w bazie BRP w gminie właściwej dla miejsca zamieszkania. Oficjalne informacje holenderskiego rządu wskazują, że osoba planująca pobyt przekraczający cztery miesiące powinna dokonać rejestracji w BRP.
Na meldunek jest tylko kilka dni
Osoba przeprowadzająca się do Holandii na okres dłuższy niż cztery miesiące powinna zasadniczo zarejestrować się w gminie w ciągu pięciu dni od przyjazdu. W praktyce terminy wizyt bywają odległe, dlatego najlepiej umówić spotkanie jeszcze przed przeprowadzką lub natychmiast po dotarciu na miejsce.
Samo oczekiwanie na termin nie zawsze oznacza naruszenie obowiązku, jeżeli zainteresowany odpowiednio wcześnie skontaktował się z gminą. Warto jednak zachować potwierdzenie umówienia wizyty.
Brak prawidłowej rejestracji może prowadzić do problemów z:
- korespondencją urzędową,
- DigiD,
- ubezpieczeniem zdrowotnym,
- świadczeniami,
- podatkami lokalnymi,
- rejestracją dzieci,
- umowami zawieranymi z usługodawcami.
Szczególną ostrożność należy zachować przy zakwaterowaniu agencyjnym. To, że pracownik otrzymał pokój, nie oznacza automatycznie, że może zarejestrować się pod jego adresem. Możliwość meldunku warto sprawdzić przed podpisaniem umowy.
Zmianę adresu trzeba zgłosić gminie
Przeprowadzka w obrębie Holandii nie jest wyłącznie prywatną sprawą najemcy. Nowy adres trzeba zgłosić gminie. Można to zrobić już cztery tygodnie przed przeprowadzką, a najpóźniej pięć dni po zmianie miejsca zamieszkania.
To ważne, ponieważ dane z BRP są wykorzystywane przez wiele instytucji. Nieaktualny adres może spowodować, że wezwanie do zapłaty, decyzja podatkowa albo pismo dotyczące świadczenia zostaną wysłane do poprzedniego mieszkania.
Nieodebranie listu nie zawsze chroni przed konsekwencjami. Jeżeli korespondencja została prawidłowo wysłana na adres znajdujący się w rejestrze, urząd może uznać, że dopełnił swojego obowiązku.
Wyjazd z Holandii również może wymagać wymeldowania
Osoba, która w ciągu roku będzie mieszkać poza Holandią przez ponad osiem miesięcy, powinna wymeldować się z BRP. Dotyczy to również sytuacji, w której zachowuje mieszkanie w Holandii, a okresy pobytu za granicą nie następują bezpośrednio po sobie.
Brak wymeldowania może powodować dalsze naliczanie podatków lokalnych, problemy ze świadczeniami i nieprawidłowości w rejestrach. Samo zakończenie pracy albo wyjazd samochodem do Polski nie zamyka automatycznie spraw administracyjnych.
Ubezpieczenie zdrowotne nie jest dobrowolnym dodatkiem
Polacy często przyjeżdżają do Holandii z kartą EKUZ i zakładają, że zapewnia ona pełną ochronę przez cały okres zatrudnienia. Tymczasem osoba pracująca lub mieszkająca w Holandii może podlegać obowiązkowi wykupienia podstawowego holenderskiego ubezpieczenia zdrowotnego.
Składka jest zazwyczaj opłacana co miesiąc bezpośrednio ubezpieczycielowi albo potrącana przez agencję. Pracownik powinien wiedzieć, w jakiej firmie jest ubezpieczony, od kiedy obowiązuje polisa oraz ile wynosi składka.
Największym błędem jest założenie, że skoro pracodawca potrąca pieniądze, to ubezpieczenie na pewno zostało prawidłowo zawarte. Warto poprosić o numer polisy i potwierdzenie rejestracji.
Holenderskie ubezpieczenie podstawowe nie oznacza również, że każda usługa medyczna jest całkowicie bezpłatna. W systemie funkcjonuje obowiązkowy udział własny, określany jako eigen risico. Niektóre koszty pacjent pokrywa więc sam do wysokości obowiązującego limitu.
Trzymanie telefonu podczas jazdy jest zabronione także na rowerze
Holandia jest krajem rowerów, ale nie oznacza to pełnej swobody na ścieżkach rowerowych. Jednym z najczęstszych przewinień cudzoziemców jest korzystanie z telefonu trzymanego w ręce.
Zakaz dotyczy kierowców samochodów, motocykli, motorowerów i innych pojazdów. Obejmuje również rowerzystów. Nie można podczas jazdy trzymać telefonu, tabletu, urządzenia nawigacyjnego ani odtwarzacza muzyki.
Telefon może być używany w zestawie niewymagającym trzymania urządzenia, na przykład po umieszczeniu go w odpowiednim uchwycie. Kierowca powinien jednak nadal zachować pełną kontrolę nad pojazdem.
Oficjalne informacje rządowe potwierdzają, że prowadząc pojazd, nie wolno trzymać w ręce telefonu, nawigacji, tabletu ani odtwarzacza. Użycie urządzenia trzymanego w ręce jest dozwolone dopiero wtedy, gdy pojazd jest nieruchomy.
Czerwone światło nie zawsze oznacza jazdę
W Holandii kierowca może skorzystać z telefonu trzymanego w ręce, gdy samochód rzeczywiście stoi, na przykład na czerwonym świetle albo w nieruchomym korku. Powinien jednak odłożyć urządzenie przed ruszeniem.
W przypadku roweru najbezpieczniej zatrzymać się poza pasem ruchu lub ścieżką i dopiero wtedy sprawdzić wiadomość. Próba szybkiego odczytania mapy w czasie jazdy może skończyć się mandatem lub wypadkiem.
Rowerzysta nie zawsze ma pierwszeństwo
Cudzoziemców zaskakuje liczba rowerów oraz rozbudowana infrastruktura rowerowa. Może to prowadzić do przekonania, że rowerzysta ma pierwszeństwo praktycznie wszędzie. Tak nie jest.
Pierwszeństwo zależy od znaków, oznakowania poziomego, rodzaju skrzyżowania i kierunku ruchu. Rowerzysta musi stosować się do sygnalizacji, ustępować na przejściach i skrzyżowaniach, gdy wymagają tego znaki, oraz respektować pierwszeństwo pieszych w odpowiednich miejscach.
Szczególnie niebezpieczne jest wjeżdżanie na ulicę bez sprawdzenia oznakowania, jazda pod prąd i poruszanie się po chodniku. Duża liczba rowerów nie sprawia, że wszystkie zachowania są dozwolone.
Oświetlenie roweru jest obowiązkowe
Po zmroku i przy ograniczonej widoczności rower powinien mieć sprawne oświetlenie. Z przodu potrzebne jest światło białe lub żółte, a z tyłu czerwone. Wymagane są także elementy odblaskowe.
Policja prowadzi kontrole, szczególnie jesienią i zimą. Brak świateł nie jest traktowany wyłącznie jako drobne niedopatrzenie. Stanowi realne zagrożenie na zatłoczonych drogach i ścieżkach.
Konopie nie są w Holandii całkowicie legalne
Jednym z najczęściej powtarzanych mitów jest twierdzenie, że marihuana jest w Holandii legalna. W rzeczywistości holenderski system opiera się na polityce tolerowania określonych zachowań, a nie na pełnej legalizacji.
Ustawa opiumowa zakazuje posiadania, sprzedaży i produkcji narkotyków. Sprzedaż niewielkich ilości konopi w coffee shopach jest tolerowana, jeżeli punkt przestrzega szczegółowych zasad. Sprzedaż poza coffee shopem nie jest tolerowana i może prowadzić do postępowania karnego.
Produkcja i dostarczanie konopi przez wiele lat pozostawały poza systemem tolerowania. W wybranych gminach prowadzony jest eksperyment z kontrolowanym łańcuchem dostaw, ale nie oznacza on ogólnokrajowej legalizacji uprawy. Oficjalne źródła rządowe podkreślają, że produkcja oraz zaopatrywanie coffee shopów poza określonym eksperymentem nie są ogólnie tolerowane.
Coffee shop nie jest zwykłą kawiarnią
Nazwa może być myląca. W holenderskim znaczeniu coffee shop to lokal, w którym w określonych warunkach tolerowana jest sprzedaż konopi. Nie jest to po prostu miejsce serwujące kawę.
Obowiązują tam restrykcyjne zasady. Osoby poniżej 18. roku życia nie mogą kupować ani posiadać miękkich narkotyków. Coffee shop nie może sprzedawać alkoholu, a gminy mogą wprowadzać dodatkowe ograniczenia dotyczące dostępu i lokalizacji lokali.
Posiadanie niewielkiej ilości może nie prowadzić do ścigania, ale policja nadal może ją skonfiskować. Tolerowanie nie oznacza więc powstania pełnego prawa do posiadania i używania narkotyku w dowolnym miejscu.
Picie alkoholu w miejscu publicznym może być zabronione lokalnie
W Holandii nie obowiązuje jeden prosty zakaz spożywania alkoholu we wszystkich przestrzeniach publicznych. Gminy mogą jednak wyznaczać obszary, w których picie alkoholu i posiadanie otwartych opakowań jest zabronione.
Takie strefy mogą znajdować się w centrach miast, na dworcach, placach, w parkach albo miejscach, w których regularnie dochodzi do zakłócania porządku. Informują o nich znaki lub lokalne przepisy określane często skrótem APV.
Cudzoziemiec może więc legalnie napić się piwa podczas pikniku w jednym parku, ale otrzymać mandat za podobne zachowanie kilkaset metrów dalej. Przed otwarciem alkoholu warto sprawdzić oznaczenia i lokalne zasady.
Jazda po alkoholu dotyczy nie tylko samochodów
Holenderskie limity alkoholu obowiązują kierujących pojazdami. Dla większości kierowców samochodów granicą jest 0,5 promila, natomiast dla początkujących kierowców obowiązuje niższy limit odpowiadający 0,2 promila. Za początkującego uznaje się zasadniczo kierowcę posiadającego prawo jazdy krócej niż pięć lat.
Osoby jadące rowerem również nie powinny zakładać, że mogą być całkowicie nietrzeźwe tylko dlatego, że nie prowadzą samochodu. Rowerzysta jest uczestnikiem ruchu, a niebezpieczna jazda może skończyć się interwencją policji.
Samochód może być nieruchomy, a mimo to generować koszty
Parkowanie w holenderskich miastach jest jednym z obszarów, w których cudzoziemcy szczególnie często otrzymują mandaty lub dodatkowe opłaty. Brak szlabanu albo papierowego biletu za szybą nie oznacza, że postój jest bezpłatny.
W wielu miejscach kontrola odbywa się na podstawie numeru rejestracyjnego. Kierowca wpisuje numer pojazdu w parkomacie lub aplikacji, a samochód kontrolny skanuje tablice zaparkowanych aut. Gdy opłata nie została zarejestrowana, właściciel może otrzymać decyzję pocztą.
Trzeba także zwracać uwagę na:
- strefy wyłącznie dla mieszkańców,
- ograniczenia czasowe,
- miejsca dla posiadaczy zezwoleń,
- strefy ekologiczne,
- miejsca do ładowania samochodów elektrycznych,
- zakaz parkowania przy określonym kolorze krawężnika,
- opłaty obowiązujące również wieczorami i w niedziele.
Zasady różnią się między gminami. Przed pozostawieniem samochodu warto sprawdzić nie tylko najbliższy znak, lecz także informacje na parkomacie.
Pierwszy rok prawa jazdy nie jest jedynym okresem zaostrzonych zasad
Cudzoziemiec może być zaskoczony holenderskim pojęciem początkującego kierowcy. Niższy limit alkoholu nie dotyczy wyłącznie osób, które zdały egzamin kilka miesięcy wcześniej. W większości przypadków obejmuje kierowców przez pierwsze pięć lat od uzyskania prawa jazdy.
Warto także pamiętać, że zagraniczne prawo jazdy nie zawsze może być używane bezterminowo. Zasady zależą od kraju wydania dokumentu, daty przeprowadzki oraz kategorii pojazdu. Polskie prawo jazdy jako dokument wydany w państwie Unii Europejskiej jest zasadniczo uznawane, ale przy dłuższym pobycie lub upływie terminu ważności może być konieczna wymiana.
Kupno podejrzanie taniego roweru może prowadzić do problemów
Kradzieże rowerów są w Holandii częste. Na ulicach, w mediach społecznościowych i serwisach ogłoszeniowych można spotkać bardzo tanie oferty. Nabywca powinien jednak zachować ostrożność.
Kupowanie rzeczy, co do której można racjonalnie podejrzewać, że pochodzi z kradzieży, może prowadzić do odpowiedzialności. Tłumaczenie, że sprzedawca zapewniał o legalnym pochodzeniu, nie zawsze wystarczy, szczególnie gdy cena była rażąco niska, rower nie miał klucza albo numer ramy został usunięty.
Holenderska administracja udostępnia rejestr skradzionych rowerów prowadzony przez RDW. Przed zakupem używanego jednośladu warto sprawdzić numer ramy i poprosić o dowód zakupu lub pisemne potwierdzenie transakcji.
Wyrzucanie śmieci obok pełnego kontenera może skończyć się karą
System gospodarowania odpadami jest organizowany lokalnie, dlatego zasady mogą się znacznie różnić. W jednej gminie mieszkańcy korzystają z podziemnych kontenerów otwieranych kartą, w innej wystawiają worki lub pojemniki w określonym dniu.
Cudzoziemców często zaskakuje, że pozostawienie worka obok przepełnionego kontenera może zostać uznane za nielegalne porzucenie odpadów. Służby mogą otworzyć worek, znaleźć dokument zawierający adres i na tej podstawie ustalić osobę odpowiedzialną.
Nie wolno również wystawiać mebli, materacy i sprzętu elektronicznego w dowolnym terminie. Odpady wielkogabarytowe trzeba zazwyczaj zgłosić, zawieźć do punktu zbiórki albo wystawić w dniu wskazanym przez gminę.
Przed wyrzuceniem odpadów warto sprawdzić:
- harmonogram odbioru,
- zasady segregowania,
- sposób korzystania z kontenerów,
- terminy zbiórki odpadów wielkogabarytowych,
- lokalizację punktu recyklingu,
- opłaty obowiązujące w danej gminie.
Grzywna może przyjść bez bezpośredniej kontroli policji
Holandia szeroko wykorzystuje automatyczne systemy nadzoru. Dotyczy to prędkości, przejazdu na czerwonym świetle, parkowania, stref ograniczonego ruchu i kontroli średniej prędkości.
Kierowca może nie zauważyć żadnego błysku ani radiowozu. Mimo to po pewnym czasie właściciel pojazdu otrzyma pismo z CJIB, czyli instytucji zajmującej się egzekwowaniem kar pieniężnych.
Mandat należy dokładnie sprawdzić. Pismo powinno wskazywać czyn, miejsce, datę, kwotę oraz sposób złożenia odwołania, jeżeli jest ono dopuszczalne. Holenderski rząd potwierdza, że kary pieniężne są pobierane przez Centralne Biuro Poboru Należności Sądowych CJIB.
Ignorowanie korespondencji zwykle prowadzi do zwiększenia należności. Wyjazd do Polski nie powoduje automatycznego anulowania mandatu.
Dziecko może rozpocząć szkołę w wieku czterech lat, ale obowiązek zaczyna się później
Holenderski system edukacyjny również zawiera rozwiązania zaskakujące dla polskich rodziców. Dziecko może rozpocząć szkołę podstawową po ukończeniu czterech lat. Obowiązek szkolny zaczyna się jednak zasadniczo od piątego roku życia.
Nie oznacza to, że rodzice mogą dowolnie przedłużać wakacje albo zabierać dziecko ze szkoły poza oficjalnymi terminami. Nieobecności muszą być usprawiedliwione, a wyjazd rodzinny w tańszym terminie nie zawsze stanowi wystarczający powód.
W wyjątkowych sytuacjach można ubiegać się o zgodę na dodatkową nieobecność, ale decyzja zależy od spełnienia określonych warunków. Sam zakup biletu lotniczego nie gwarantuje zgody.
Pracownik podczas choroby nie powinien automatycznie iść do zwykłego lekarza po zwolnienie
W Holandii system zgłaszania choroby różni się od polskiego. Pracownik zwykle informuje pracodawcę lub agencję, że jest niezdolny do pracy. Nie przynosi standardowego zwolnienia od lekarza rodzinnego w takiej formie jak w Polsce.
Stan zdrowia w relacji związanej z zatrudnieniem ocenia lekarz zakładowy, czyli bedrijfsarts. Pracodawca nie powinien żądać od pracownika szczegółowej diagnozy. Może natomiast pytać o przewidywany czas nieobecności, możliwość kontaktu oraz sprawy potrzebne do zorganizowania pracy.
Cudzoziemcy czasami popełniają błąd, informując wyłącznie kolegę z zespołu albo koordynatora transportu. Chorobę trzeba zgłosić według formalnej procedury obowiązującej u danego pracodawcy.
Fotografowanie ludzi nie zawsze oznacza prawo do publikacji
W miejscach publicznych można wykonywać wiele zdjęć, ale możliwość zrobienia fotografii nie jest równoznaczna z prawem do dowolnego publikowania wizerunku. Znaczenie ma kontekst, cel publikacji, prywatność osoby oraz ewentualny interes komercyjny.
Szczególnej ostrożności wymagają zdjęcia dzieci, osób w sytuacjach prywatnych, pracowników w zakładzie oraz materiałów zawierających dane osobowe. Pracodawca może także ograniczać fotografowanie na terenie firmy ze względów bezpieczeństwa, ochrony informacji i prywatności.
Nagrywanie współpracowników bez ich wiedzy i publikowanie materiału w mediach społecznościowych może prowadzić do konfliktu, konsekwencji pracowniczych albo roszczeń związanych z naruszeniem prywatności.
Rzeczy znalezione nie stają się automatycznie własnością znalazcy
Portfel, telefon, rower lub inna wartościowa rzecz znaleziona na ulicy nie może być po prostu zatrzymana. Znalazca powinien podjąć rozsądne działania w celu odnalezienia właściciela i zgłosić znalezienie zgodnie z lokalną procedurą.
W wielu gminach zgłoszenia dokonuje się elektronicznie albo przez platformę obsługującą rzeczy znalezione. Policja nie zawsze przyjmuje zwykłe znalezione przedmioty, chyba że chodzi o dokumenty, substancje niebezpieczne albo rzecz związaną z przestępstwem.
Zatrzymanie wartościowego przedmiotu bez zgłoszenia może zostać potraktowane jako przywłaszczenie.
Swoboda obyczajowa nie oznacza zgody bez ograniczeń
Holandia jest postrzegana jako państwo tolerancyjne wobec różnych stylów życia. Jednocześnie bardzo duże znaczenie przywiązuje się do dobrowolności, prywatności i wyraźnych granic.
Niepożądany kontakt fizyczny, uporczywe wiadomości, śledzenie, fotografowanie w sytuacji intymnej albo rozpowszechnianie prywatnych materiałów mogą prowadzić do poważnych konsekwencji. To, że określona branża lub zachowanie jest legalne, nie oznacza braku regulacji.
Legalność prostytucji nie oznacza na przykład, że każda forma organizowania usług seksualnych jest dozwolona. Obowiązują przepisy lokalne, licencje, zasady podatkowe i przepisy karne dotyczące przymusu oraz handlu ludźmi.
Lokalne przepisy mogą być równie ważne jak prawo krajowe
Jedną z najważniejszych rzeczy, które musi zrozumieć cudzoziemiec, jest rola gminy. Wiele codziennych zasad znajduje się w lokalnym rozporządzeniu APV. Może ono regulować między innymi:
- spożywanie alkoholu w przestrzeni publicznej,
- parkowanie rowerów,
- hałas,
- pozostawianie odpadów,
- organizowanie wydarzeń,
- grillowanie,
- wyprowadzanie psów,
- nocowanie w samochodzie,
- handel uliczny,
- używanie fajerwerków.
Dlatego odpowiedź na pytanie „czy w Holandii wolno…” często brzmi: to zależy od gminy i konkretnego miejsca.
Przykładowo rower pozostawiony poza wyznaczonym stojakiem może zostać usunięty w pobliżu stacji kolejowej. W innym miejscu krótkie pozostawienie jednośladu nie będzie stanowiło problemu. Podobnie nocowanie w samochodzie może być zabronione przez lokalne przepisy nawet wtedy, gdy samochód stoi legalnie.
Brak znajomości języka nie zwalnia z przestrzegania zasad
Umowa, decyzja urzędowa albo regulamin sporządzone po niderlandzku nadal mogą wywoływać skutki prawne. Nie należy podpisywać dokumentu tylko dlatego, że koordynator zapewnia, iż „wszyscy go podpisują”.
Przed złożeniem podpisu warto:
- poprosić o wersję angielską lub polską,
- zrobić zdjęcie dokumentu,
- przetłumaczyć jego treść,
- sprawdzić kwoty i daty,
- zapytać o możliwość rezygnacji,
- zachować własną kopię.
Szczególnie ostrożnie trzeba traktować porozumienia rozwiązujące umowę o pracę. Podpisanie dokumentu może wpłynąć na prawo do zasiłku dla bezrobotnych, termin zakończenia zatrudnienia oraz wypłatę niewykorzystanego urlopu.
Holenderskie przepisy opierają się na odpowiedzialności
W Holandii wiele rzeczy jest dozwolonych, dopóki nie naruszają bezpieczeństwa, prywatności, porządku publicznego albo praw innych osób. System może wydawać się mniej formalny, ponieważ część spraw załatwia się cyfrowo i bez wizyty w urzędzie. Nie oznacza to jednak mniejszej kontroli.
Informacje są wymieniane między rejestrami, płatności są przypisywane do numerów identyfikacyjnych, a korespondencja trafia na adres zapisany w BRP. Z tego powodu drobny błąd administracyjny może ujawnić się dopiero po kilku miesiącach.
Najważniejsze zasady dla cudzoziemca można sprowadzić do kilku praktycznych nawyków:
- noś ważny dokument tożsamości,
- sprawdź, czy masz RNI, czy pełną rejestrację BRP,
- aktualizuj adres po przeprowadzce,
- kontroluj ubezpieczenie zdrowotne,
- nie trzymaj telefonu podczas prowadzenia pojazdu,
- nie zakładaj, że konopie są całkowicie legalne,
- sprawdzaj lokalne zakazy,
- zachowuj umowy, paski wypłat i pisma urzędowe,
- nie ignoruj korespondencji z CJIB, gminy ani Belastingdienst,
- pytaj o podstawę każdego potrącenia i każdej kary.
Holenderskie przepisy mogą zaskakiwać, ponieważ łączą liberalne podejście do życia prywatnego z bardzo konsekwentnym egzekwowaniem obowiązków administracyjnych i zasad bezpieczeństwa. Największym błędem jest przekonanie, że skoro Holandia uchodzi za kraj swobodny, wszystko jest w niej dozwolone. Swoboda jest szeroka, ale niemal zawsze kończy się tam, gdzie zaczyna się ryzyko dla innych osób, nieprawidłowa rejestracja albo naruszenie lokalnych zasad.
źródła: www.government.nl, en.wikipedia.org, www.workinnl.nl
