Polski nożownik odmawia współpracy z psychologiem

Atak nożownika był winą lekarzy?

Centrum Pietera Baana ma poważne problemy z naszym rodakiem, Tadeuszem C. Polak, nożownik trafił na obserwację psychiatryczną z powodu toczącego się postępowania przeciw niemu. 41-latek odpowiada bowiem za atak na przechodniów z użyciem broni białej.

Wracamy do sprawy naszego rodaka z 6 lutego 2019 roku w Alkemadelaan. Wtedy to do 17-letniego chłopaka stojącego przy swoim rowerze podszedł nieznany mężczyzna. Dorosły bezceremonialnie przebił koło w jednośladzie nastolatka. Gdy młody człowiek próbował zatrzymać, jego zdaniem złośliwego wandala, otrzymał cios nożem w rękę. Rana na szczęście nie zagrażała jego życiu i zdrowiu. Kwadrans po tym incydencie ofiarą nożownika padł biegacz na Mildestraat. Człowiek ten opisywał napastnika jako obcokrajowca mówiącego z angielskim akcentem. Zeznania pokrzywdzonych, jak i miejscowych świadków, pozwoliły dość szybko namierzyć sprawcę tych incydentów. Już następnego dnia policja zatrzymała podejrzanego. Okazał się nim Polak, Tadeusz C.

 

Trudne dzieciństwo

Tocząca się już ponad rok sprawa naszego rodaka wskazuje na wiele problemów C. Bardzo szybko okazało się, iż człowiek ten nie ma praktycznie żadnego kontaktu ze swoją rodziną. Od 16 roku życia mieszka sam. Podczas śledztwa oskarżony miał wielokrotnie wątpić w to, iż on zaatakował tę dwóję ludzi. Prokuratura wskazuje jednak na niezbite dowody. Oprócz rozpoznania napastnika przez ofiary jest to także DNA naszego rodaka zabezpieczone podczas dochodzenia. Słowa te jednak, wraz z wybuchowością oskarżonego potwierdzoną przez jego znajomych, doprowadziły do decyzji sądu, by umieścić Polaka w Centrum Pietera Baana na obserwacji.

Klinika

Nożownik przebywał od kilku tygodni pod obserwacją. Ta jednak nie przyniosła pożądanych efektów. Wszystko dlatego, iż jedyne co mogli zrobić eksperci to właśnie „obserwacja”. Polak stwierdził, iż nie pozwoli nikomu wejść w jego psychikę i odmówił współpracy. Nasz rodak nie pozwolił poddać się testom, jak również nie udostępnił swoich notatek zespołowi psychologów i psychiatrów.

 

Duży problem

W efekcie naukowcy z PBC przekazali wymiarowi sprawiedliwości jedynie informację, iż podejrzewają, że C. ma pewne zaburzenia psychiczne. Mają się one objawiać w nieodpowiednim, niewrażliwym, pozbawionym empatii zachowaniu. Niemniej jednak z powodu odmowy współpracy nie są w stanie przekazać żadnych konkretów, ani tym bardziej doradzić sądowi co zrobić z Polakiem. Sąd jest więc niejako w kropce. Będzie musiał rozważyć sprawę tylko na podstawie zebranych dowodów, czy nasz rodak jest poczytalny i może odbywać karę w więzieniu, czy też niezbędny jest TBS.

Decyzję poznamy najwcześniej jednak dopiero na następnym posiedzeniu, 24 czerwca. Do tego czasu Polak pozostanie za kratami.