Problemy podczas powrotu z domówki – karma wraca

Polak zatrzymany przez żandarmerię

Są sytuację, w których policja nie do końca współczuje ofiarom. Wydarzenia, w których z ironicznym uśmiechem oficerowie mogą stwierdzić, iż „karma wraca”. Tak było właśnie w nocy z soboty na niedzielę w Rotterdamie. Gdy złodzieje napadli podczas godziny policyjnej na powracających z nielegalnej domówki. 

Nielegalna impreza

Od godziny 21 w sobotę w Niderlandach obowiązuje godzina policyjna. Jak jednak pisaliśmy niedawno wielu, zwłaszcza młodych Holendrów, nie uznaje związanych z nią obostrzeń. Część wychodzi na dwór protestować, część tak jak mieszkańcy Denenburga postanawia imprezować. Była bowiem sobotnio-niedzielna noc. Czas imprez, które decyzjami władz muszą trwać od godziny 21 do 4:30 rano. Nic tylko się bawić, chociaż impreza tego typu też jest nielegalna.

 

"Słabi zawodnicy" - powrót z domówki

Około 3 nad ranem grupa kilku osób stwierdziła, iż ma dość imprezy i woli zaryzykować mandatem niż zostać na domówce. Powrót do domu miał być wyjątkowo prosty. Wystarczyło trzymać się w cieniu i unikać patroli. Po kilku jednak minutach uczestnicy domówki sami skontaktowali się z policją, narażając się tym samym na mandat w wysokości 95 euro.

Rozbój

Chwilę bowiem po opuszczeniu domówki, ledwie kilka metrów od budynku, gdzie odbywała się impreza, osoby te zostały napadnięte przez pięciu mężczyzn. Korzystając z przewagi liczebnej, broni i lekkiego upojenia gości imprezy, przestępcy zabrali ich kosztowności i uciekli.

 

Godzina policyjna

Niestety i oni zapomnieli, że w Niderlandach obowiązuje godzina policyjna. Młodym ludziom z domówki szybko udało skontaktować się z policją. Dyspozytor zaś natychmiast wysłał w rejon zdarzenia patrol będący dosłownie skrzyżowanie dalej. W efekcie nie minęła chwila, a oficerowie już ścigali sprawców, mając ich zaledwie kilkadziesiąt metrów przed sobą. Mundurowi nakazali złodziejom się zatrzymać. Ci jednak nie posłuchali. W efekcie jeden z policjantów oddał aż trzy strzały ostrzegawcze. Huk z broni spowodował, iż przestępcy spokornieli.

 

Aresztowanie

Podczas aresztowania funkcjonariusze podchodzili do przestępców bardzo uważnie. Obawiano się bowiem, iż mogą mieć oni broń. Okradzeni wspominali bowiem o czymś, co mogło być pistoletem. Faktycznie przy napastnikach znaleziono nie tyle zabawkę co prawdziwą broń, z której w każdej chwili mogli otworzyć ogień do goniących ich funkcjonariuszy. Mężczyźni za napad z użyciem broni, ucieczkę przed policją i posiadanie nielegalnej broni palnej posiedzą długo w więzieniu.

Coś zaś tyczy się imprezowiczów, ci nie otrzymali żadnego mandatu. Policja przymknęła oko na to, iż wyszli na dwór mimo godziny policyjnej. Do napadu doszło praktycznie przed domem, więc na upartego można by rzec, że nie opuścili terenu posesji. Upiekło się również innym gościom domówki. Tego dnia policja miała bowiem tyle do roboty, iż postanowiła sobie nie dokładać papierologii. Skończyło się więc tylko na słownym upomnieniu.  Funkcjonariusze mają bowiem pewną satysfakcję i dogłębne przekonanie, iż po tym co się wydarzyło, młodzi ludzie nie pójdą szybko na kolejną tego typu imprezę.

rozliczenie podatku z Holandii