Holandia zapłonęła w niedzielę – starcia w całym kraju

Holandia płonie

Godzinę policyjną w Królestwie Niderlandów wprowadzono po raz pierwszy od czasów drugiej Wojny Światowej, kiedy to kraj był pod okupacją III Rzeszy. Nie dziwi więc, iż wielu ludzi zaczęło teraz porównywać władzę i policję z nazistami. Efekt? W niedzielę Holandia zapłonęła. Tysiące ludzi wyszło na ulicę, by demonstrować przeciw godzinie policyjnej. Niespokojnie było w Tilburgu, Almelo i Venlo, Hadze, Enschede, Helmond, Arnhem Apeldoorn, Eindhoven i Amsterdamie.

rozliczenie podatku z Holandii

Holandia zapłonęła

Większość zamieszek wybuchło w okolicy godziny policyjnej, około 20:30. Protestujący nie tylko wyrażali swój sprzeciw, ale też demolowali okolicę. Zamaskowani chuligani siali spustoszenie, rozpalali pożary i rzucali fajerwerki. W efekcie policja nie tylko musiała zwiększyć patrole na ulicach, ale również interweniować w wielu przypadkach. Nierzadko dochodziło do bójek i awantur. Na ulice oprócz zwykłych mundurowych wyszły ciężko uzbrojone i opancerzone jednostki prewencji, przewodnicy psów policyjnych, oddziały konne, a także jednostki z armatkami wodnymi i gazem łzawiącym.

Demolowanie Tilburga

Hasło "Holandia zapłonęła" w przypadku Tilburga należy rozumieć wręcz dosłownie. W mieście odpalono bowiem ogromne ilości fajerwerków. W przypadku pirotechniki to właśnie w tym mieście demonstranci byli najlepiej uzbrojeni. Protestujący nie skupili się jednak na „zabawie” sztucznymi ogniami. Ich frustracja skupiła się na znakach drogowych, a nawet wysokich latarniach ulicznych, które jedna za drugą padały na ziemię. W efekcie protestów, oprócz infrastruktury ulicznej, ucierpiało trochę pojazdów. Na szczęście ogień zaprószony przez demonstrantów nie strawił żadnych zabudowań.

Almelo i Enschede na krawędzi

Nieco spokojniej było w Enschede i Almelo, tam protestujący zebrali się w centrach miast. Ludzie odpalali fajerwerki, rzucali petardami w stronę policji. Czasem z tłumu, w stronę oficerów, leciał nawet rower. Pomimo jednak tych incydentów było dość spokojnie. Funkcjonariusze mówili jednak o wyjątkowo ponurej atmosferze, w której tylko jeden zły ruch sprawiłby, by doszło do eskalacji konfliktu i walk na pięści z policją. Na szczęście udało się tego uniknąć.
Nieco podobnie było w Arnhem. Tam jednak policja musiała wkroczyć do akcji w dystrykcie Presikhaaf, kiedy młodzi ludzie odpalili fajerwerki. Bano się bowiem, iż sytuacja może się wymknąć spod kontroli.

Limburgia

Limburgia zapłonęła. Zamieszki miały miejsce w Venlo, Roermond i Stein. W dzielnicy Roermond, w De Donderberg uczestnicy zamieszek włamali się do centrum handlowego, uderzając w przeszklony front wózkami sklepowymi. Niektórzy zdecydowali się bowiem skorzystać z zamieszek i demonstracji jako przykrywki do zwykłych kradzieży sklepowych. Podobne sytuacje miały też miejsce sporadycznie w niektórych rejonach kraju.

Eindhoven i Amsterdam

Najgorsza sytuacja miała jednak miejsce w dwóch największych miastach Królestwa Niderlandów. Patrząc na to co tam się działo, można bez ogródek powiedzieć, iż „Holandia zapłonęła”. W metropoliach tych bowiem już po południu wydarzenia wymknęły się całkowicie spod kontroli, a funkcjonariusze musieli użyć najcięższego sprzętu.

 

Amsterdam

W stolicy zaczęło się jak zwykle. Na Museumplein gromadzili się ludzie, chcący zaprotestować przeciw wprowadzeniu godziny policyjnej. Osoby te przybywały na plac przez całe popołudnie, nie bojąc się wyrywkowych rewizji dokonywanych przez oficerów i tego, iż mogą dostać mandat za złamanie obostrzeń koronowych. Demonstracja początkowo przebiegała dość spokojnie. Władze miasta widząc jednak gromadzący się tłum, zdecydowały się na jej zakończenie ze względów bezpieczeństwa. Funkcjonariusze zaczęli więc nawoływać do opuszczenia obszaru i rozejścia się. To jednak nic nie dało. W efekcie funkcjonariusze musieli wejść w tłum. To zaś sprawiło, iż doszło do regularnej walki. Demonstranci zaczęli rzucać w policję tym, co mieli pod ręką. W powietrzu latała kostka brukowa, butelki, kamienie a czasem i wspomniane już rowery. W odpowiedzi policja użyła psów, armatek wodnych i patroli konnych.

Pacyfikacja zgromadzenia zajęła policji kilka godzin. Jej skutki to 100 aresztowań na podstawie paragrafu 141 mówiącego o otwartej przemocy. Większość tych ludzi pozostaje nadal w areszcie. Wielu z nich usłyszy także zarzut zaatakowania funkcjonariusza na służbie, a nawet usiłowania zabójstwa funkcjonariusza na służbie.

Eindhoven

Bardzo podobnie było w Eindhoven. Tam również „Holandia płonie” należy rozumieć dosłownie. Protestujący wzniecali pożary i rzucali w policję kamieniami. Policja użyła armatek wodnych i psów. Opór demonstrantów był jednak o wiele większy niż w stolicy. Tłum nie dawał za wygraną, a dodatkowo powodował coraz większe straty. Protestujący zdemolowali jeden z miejskich dworców kolejowych. To zaś poskutkowało paraliżem komunikacyjnym w tym rejonie kraju. Aby poradzić sobie z sytuacją, lokalne dowództwo policji zgodziło się na otwarcie ognia do protestujących. W ruch poszły więc miotacze gazu łzawiącego. Gryzący dym spowodował, iż policja w końcu opanowała sytuację. Aresztowano ponad 30 najbardziej agresywnych demonstrantów. Najmłodszy z nich miał 14 lat. Straty liczone są w dziesiątkach tysięcy euro.

 

 

To jeszcze nie koniec

Wiele wskazuje, iż niedzielne zamieszki to nie koniec. Gdy publikujemy ten test, w mediach społecznościowych trwa nawoływanie do kolejnych protestów i demonstracji. Policja w całym kraju postawiona jest w stan gotowości. Być może również i ten wieczór okaże się w Niderlandach wyjątkowo gorący.


Nowy GlosPolski.nl to także Ogłoszenia dla Polaków w Holandii

Po ponad 2 latach testów, w listopadzie 2020 uruchomiliśmy całkowicie nowy GlosPolski.nl. Rozbudowaliśmy część informacyjną, aby jeszcze łatwiej dostarczać aktualne informacje z Holandii. Zoptymalizowaliśmy wygląd naszego portalu do telefonów komórkowych oraz uruchomiliśmy dział ogłoszeń specjalnie dla Polaków w Holandii.
Postawiliśmy na wygodę i łatwość wyszukiwania zarówno na tradycyjnym laptopie jak i na telefonach komórkowych czy tabletach. Po prostu działa 🙂

Zlokalizuj mnie! Fryzjer, kosmetyczka lub hydraulik blisko Ciebie

 

praca w Holandii ogłoszenia glos polski.nl

W Holandii w zasadzie każda ulica i budynek ma swój własny kod pocztowy, to bardzo ułatwia znalezienie poszukiwanego miejsca. Warunkiem jest znajomość kodu pocztowego, co jednak gdy jesteśmy w innej dzielnicy? Z pomocą przychodzi nam funkcja "zlokalizuj mnie", dzięki GPS w Twoim telefonie nasza wyszukiwarka lokalizuje Twoją pozycję. Następny krok to wybór czego szukasz.

 

Mieszkanie, pokój do wynajęcia w Rotterdamie lub w Hadze?

To prostsze niż myślisz! Wystarczy wybrać odpowiednią kategorię np: Wynajmę mieszkanie / pokój / mieszkanie, wprowadzić kod pocztowy np. 3073PD dla Rotterdam, określić zasięg wyszukiwania w kilometrach i otrzymujemy listę wyników. Masz dodatkowe oczekiwania? Wpisz frazę w pole "czego szukasz" i kliknij: szukaj. Otrzymasz spersonalizowane wyniki. Ostatni krok należy wyłącznie do Ciebie - kontakt z osobą wystawiającą ofertę. Powodzenia!

ogłoszenia Holandia mieszkania do wynajęcia

ogłoszenia Holandia mieszkania do wynajęcia

rozliczenie podatku z Holandii

Praca w Holandii, ogłoszenia dla Polaków!

Znalezienie pracy jest łatwiejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Nie musisz przeglądać dziesiątek stron agencji pośrednictwa pracy, ponieważ GlosPolski.nl to agregator wszystkich ogłoszeń o prace dostępnych na rynku. Dbamy o to, aby wszystkie sprawdzone oferty znalazły się na naszym portalu.
Z pomocą naszej wyszukiwarki znajdziesz nową pracę blisko swojego domu lub w dowolnie wybranym miejscu w Holandii. Otrzymasz wyłącznie wyniki, które będą zgodne z Twoimi oczekiwaniami.
Zobacz 30-sekundowy filmik o tym jak działa nasza wyszukiwarka.