Kim są protestujący przeciw godzinie policyjnej?

kim są protestujący

Bojownicy o wolność, obrońcy niepodległości, czy zwykli chuligani i bandyci? Kim są protestujący, którzy bez wahania stają do konfrontacji z policją i atakują służby mundurowe w Holandii kamieniami, butelkami a często nawet gołymi pięściami?

rozliczenie podatku z Holandii

Kim są protestujący

Podczas mających miejsce w Holandii gwałtownych protestów można być świadkiem wielu ciekawych sytuacji. Przykładowo, gdy miały miejsce niedzielne demonstracje w stolicy na Museumplein można było spotkać grupy Holendrów prowadzące istny happening. Ludzie śpiewali, tańczyli, bawili się razem. Wyglądało to jak piknik integracyjny, a nie demonstracja. Zaledwie kilka metrów dalej stały zaś osoby z tablicami, transparentami nawołującymi do zakończenia godziny policyjnej i zniesienia obostrzeń koronowych. Ludzie ci przyszli tam w jednym celu, zaprotestować przeciw decyzjom władz i polityce rządu związanej z COVID-19. Na placu, nie licząc dziesiątków dziennikarzy, znajdowała się jeszcze trzecia grupa. Ludzi często zamaskowanych, którzy od samego początku dążyli do starcia z policją.

Walki

Gdy funkcjonariusze weszli na plac zakończyć demonstracje, grupa ta natychmiast złapała za to co miała pod ręką. W stronę policji poleciały kamienie i kostka brukowa. Gdy zaś doszło do zwarcia, chuligani zaczęli kopać funkcjonariuszy. Część z agresorów miała nawet pałki i kastety. Kim oni są? Czy są to również protestujący, czy też celem tych ludzi jest po prostu walka z policją?

Chuligani

Jak wskazują rzecznicy prasowi komend w Amsterdamie i Eindhoven już przed rozpoczęciem interwencji otrzymały one informacje, że w rejonie ich działania zgromadziło się kilka grup chuliganów, pseudokibiców i anarchistów. Wszystko wskazywało, że  uczestnicy ewidentnie szukają „rozrywki” i są do niej doskonale przygotowane. Ich celem jest tylko i wyłącznie walka z policją. Traktują ją jako pewien swój „kibicowski obowiązek”, kwestię honorową, światopoglądową. Ludzie ci to pewnego rodzaju buntownicy z wyboru, którzy z automatu nienawidzą policji i uważają ją za wroga, narzędzie ucisku. Część z nich to anarchiści, część z nich to zwykli kibole, inni zaś to chuligani po prostu lubiący niszczyć i siać zamęt. Protesty to zaś doskonała okazja ku temu.

Taktyka

Co ciekawe ludzie ci nie walczą sami. Zadymiarze mają bardzo przemyślaną taktykę, łatwo było zauważyć elementy wyszkolenia. Często oskrzydlają tłum, wchodzą między protestujących. Działanie to ma dwie korzyści. W przypadku przytłaczającej przewagi policji łatwiej się ukryć w pokojowej demonstracji. Ponadto, gdy policja chce wyciągnąć takiego chuligana z tłumu, istnieje duże prawdopodobieństwo, iż z odsieczą pójdą mu pokojowo nastawieni demonstranci. Nie każdy bowiem widział, iż ta sama osoba zaatakowała wcześniej policjanta lub rzuciła w jego stronę petardą. W ten sposób nierzadko niewielkie grupy ludzi potrafią podburzyć tłum.

 

Coraz młodsi

Tym, co napawa największym niepokojem jest to, iż w protestujący zadymiarze to coraz młodsi ludzie. Nie mówił się tu o grupie wiekowej 20-25 lat, a 15-18. Jednym z zatrzymanych w niedzielę awanturników był nawet 14-latek. Socjologowie wskazują, iż udział nastolatków w tego typu wydarzeniach to efekt… nudy.
Młodzi ludzie nie mają co ze sobą robić, narasta w nich frustracja i szukają jej ujścia. Przez to są wyjątkowo podatni na wszelkie zachęty do walki. Licząc naiwnie, iż przemoc pomoże zmienić prawo lub da im po prostu trochę rozrywki i zastrzyk adrenaliny.

rozliczenie podatku z Holandii