Agencja pracy w Holandii: Te 3 kontrole zrób przed podpisaniem umowy
Dobra stawka, mieszkanie od ręki i wyjazd nawet za kilka dni. Oferta agencji pracy w Holandii może wyglądać bardzo atrakcyjnie, ale przed wysłaniem dokumentów warto poświęcić kilka minut na 3 kontrole. KvK pozwala sprawdzić firmę i jej rejestrację w ramach Waadi, SNA daje dodatkową informację o wiarygodności przedsiębiorstwa, a SNF pozwala zweryfikować firmę odpowiedzialną za zakwaterowanie pracowników.
Dla osoby szukającej pracy z Polski problem polega na tym, że profesjonalna strona internetowa, aktywny profil na Facebooku i polskojęzyczny rekruter nie mówią jeszcze wiele o statusie samego przedsiębiorstwa.
Nie oznacza to też, że firma bez jednego z dobrowolnych certyfikatów automatycznie działa nielegalnie. Trzeba rozróżnić obowiązek wynikający z prawa od dodatkowych znaków jakości.
To szczególnie ważne właśnie teraz. Holandia przygotowuje duże zaostrzenie zasad dla firm udostępniających pracowników. Wtta zacznie obowiązywać już w 2027 roku.
1. kontrola: KvK i Waadi. Zacznij od tych 2 informacji
Pierwszym miejscem, które warto sprawdzić, jest Kamer van Koophandel, czyli holenderska Izba Handlowa.
Samo znalezienie przedsiębiorstwa w Handelsregister nie wystarcza jednak do pełnej oceny agencji.
Jeżeli firma zarobkowo udostępnia swoich pracowników innym przedsiębiorstwom, musi spełniać obowiązki wynikające z Wet allocatie arbeidskrachten door intermediairs, czyli Waadi. KVK wskazuje, że przedsiębiorstwo udostępniające pracowników powinno być odpowiednio zarejestrowane w Handelsregister. Dotyczy to m.in. uitzendbureaus, firm zajmujących się payrollingiem i innych podmiotów wypożyczających personel.
Dlatego przed podpisaniem umowy sprawdź przede wszystkim:
nazwę firmy i numer KvK, czy działalność obejmuje udostępnianie pracowników zgodnie z Waadi.
Jeśli rekruter posługuje się jedną nazwą, umowa zawiera inną, a pieniądze mają przychodzić od jeszcze trzeciej firmy, nie oznacza to automatycznie oszustwa. W grupach przedsiębiorstw takie konstrukcje są możliwe.
Powinieneś jednak dokładnie wiedzieć, z kim zawierasz umowę o pracę.
Poproś więc o pełną nazwę podmiotu, numer KvK i adres jeszcze przed przesłaniem podpisanych dokumentów.
2 minuty w KvK mogą ujawnić pierwszy problem
Szczególną ostrożność warto zachować, jeśli firma:
nie chce podać numeru KvK,
podaje numer należący do przedsiębiorstwa o zupełnie innej nazwie,
nie potrafi wyjaśnić, kto formalnie będzie twoim pracodawcą,
twierdzi, że „KvK nie jest potrzebne, bo pracujesz tylko kilka miesięcy”.
Przy zagranicznych podmiotach sytuacja może być bardziej złożona, ale również przedsiębiorstwo zagraniczne wypożyczające pracowników odpłatnie na terenie Holandii podlega obowiązkom Waadi. KVK wskazuje, że taki podmiot musi zostać wpisany do Handelsregister nawet wtedy, gdy nie ma w Holandii zwykłego oddziału.
To sprawia, że kontrola KvK jest dobrym pierwszym filtrem.
Nie daje jednak gwarancji, że firma zawsze prawidłowo nalicza wynagrodzenia, płaci podatki czy przestrzega CAO.
Dlatego potrzebny jest drugi krok.
2. kontrola: SNA i NEN 4400. Ten znak mówi więcej niż logo
W ofertach pracy można spotkać informację:
„SNA gecertificeerd” albo „SNA-keurmerk”.
Nie traktuj tego jedynie jak reklamowego znaczka.
Stichting Normering Arbeid prowadzi system kontroli przedsiębiorstw, a certyfikat SNA opiera się m.in. na normach NEN 4400-1 oraz NEN 4400-2. W 2026 roku dla przedsiębiorstw mających siedzibę w Holandii obowiązuje NEN 4400-1:2023, natomiast dla podmiotów zagranicznych NEN 4400-2:2025.
W ramach systemu sprawdzane są kwestie związane z obowiązkami wynikającymi z zatrudnienia i działalności przedsiębiorstwa.
Co szczególnie istotne, SNA informuje, że inspekcje przeprowadzają akredytowane jednostki kontrolne. Standardowo kontrole odbywają się 2 razy w roku.
Dla pracownika jest to więc dodatkowy sygnał, że przedsiębiorstwo poddaje się zewnętrznej kontroli.
SNA nie jest pozwoleniem na działalność. To ważna różnica
Tutaj łatwo popełnić błąd.
Brak SNA nie oznacza obecnie automatycznie, że agencja działa nielegalnie.
SNA jest systemem certyfikacji, a nie dzisiejszym państwowym pozwoleniem na prowadzenie agencji pracy.
Z drugiej strony obecność firmy w rejestrze daje dodatkową informację, której nie dostajesz z samego wpisu KvK.
W 2025 roku liczba nowych zgłoszeń do SNA wzrosła aż o 31% w porównaniu z poprzednim rokiem. Sama organizacja wiąże rosnące zainteresowanie m.in. ze zbliżającym się nowym systemem Wtta.
Co ciekawe, SNA ma odegrać rolę także w okresie przejściowym nowej ustawy. Rijksoverheid potwierdza, że przy określonej procedurze przejściowej firmy będą mogły wykorzystać istniejący certyfikat SNA jako jeden z elementów ubiegania się o dopuszczenie do rynku.
Dlatego w 2026 roku warto traktować SNA jako drugi filtr wiarygodności, a nie jako zamiennik sprawdzenia firmy w KvK.
3. kontrola: masz mieszkać przez agencję? Sprawdź SNF
Trzeci krok jest szczególnie ważny dla Polaków wyjeżdżających do Holandii z zakwaterowaniem.
Jeżeli oferta zawiera nie tylko pracę, lecz także pokój, domek pracowniczy albo miejsce w hotelu, sprawdź Stichting Normering Flexwonen, czyli SNF.
SNF prowadzi rejestr przedsiębiorstw spełniających normę dotyczącą zakwaterowania pracowników migrujących.
Normy dotyczą m.in.:
powierzchni i prywatności,
sanitariatów,
bezpieczeństwa,
higieny,
wyposażenia,
ochrony przeciwpożarowej,
zarządzania obiektem i nadzoru.
To już znacznie więcej niż zdjęcie schludnego pokoju w ogłoszeniu.
SNF kontroluje miejsca zakwaterowania. Nie tylko dokumenty
Firma widoczna w rejestrze SNF musi podlegać kontroli.
SNF informuje, że przedsiębiorstwa przechodzą coroczną kontrolę administracyjną, podczas której sprawdza się m.in., czy zgłoszone zostały wszystkie lokalizacje. Kontrolowane są również miejsca zakwaterowania, za które dana firma jest bezpośrednio odpowiedzialna.
Jeżeli warunki nie spełniają norm i nieprawidłowości nie zostaną naprawione, przedsiębiorstwo może zostać wykreślone z rejestru.
Przed wyjazdem poproś więc o:
dokładny adres zakwaterowania, jeśli agencja może go już podać,
nazwę przedsiębiorstwa odpowiedzialnego za lokal,
informację, czy zakwaterowanie podlega SNF.
Ważne: agencja pracy i firma odpowiedzialna za zakwaterowanie nie zawsze muszą być dokładnie tym samym przedsiębiorstwem.
Dlatego wyszukiwanie wyłącznie nazwy agencji może nie wystarczyć.
1 października 2026 zmienia się standard SNF
Kontrola SNF jest obecnie szczególnie aktualna.
Stichting Normering Flexwonen zapowiedziała kolejne zaostrzenie standardów zakwaterowania od 1 października 2026 roku.
Oznacza to, że osoba planująca wyjazd jesienią 2026 roku powinna patrzeć na najnowszą wersję norm, a nie na stare poradniki znalezione w internecie.
Sam napis „SNF” na stronie agencji również nie wystarcza.
Najlepiej sprawdzić przedsiębiorstwo bezpośrednio w aktualnym rejestrze SNF.
2027 przyniesie dużą zmianę. Wtta już nie jest tylko projektem
Jeszcze niedawno o Wtta pisano jako o planowanej reformie.
W sierpniu 2026 roku sytuacja jest już inna.
Wet toelating terbeschikkingstelling van arbeidskrachten została uchwalona przez obie izby holenderskiego parlamentu. Eerste Kamer przyjęła ustawę 11 listopada 2025 roku.
Nowy system zacznie obowiązywać 1 stycznia 2027 roku.
Firmy, które chcą nadal udostępniać pracowników i skorzystać z rozwiązania przejściowego, powinny zgłosić się przed tą datą do Nederlandse Autoriteit Uitleenmarkt, czyli NAU.
To będzie zasadnicza zmiana w funkcjonowaniu holenderskiego rynku agencji.
Od 1 stycznia 2028 bez toelating może być kara
Wtta wprowadza system dopuszczenia przedsiębiorstw do rynku.
Docelowo uitzendbureaus i inne firmy udostępniające pracowników będą mogły prowadzić taką działalność wyłącznie po uzyskaniu odpowiedniego toelating.
Nowym systemem będzie zarządzać Nederlandse Autoriteit Uitleenmarkt.
NAU ma decydować o dopuszczeniu przedsiębiorstw oraz wyznaczać instytucje kontrolujące spełnienie wymagań.
Kluczowa jest jeszcze jedna data:
1 stycznia 2028 roku.
Od tego momentu Nederlandse Arbeidsinspectie ma rozpocząć egzekwowanie nowych przepisów. Kara będzie mogła grozić nie tylko firmie udostępniającej pracowników bez wymaganego dopuszczenia, ale również przedsiębiorstwu korzystającemu z takiej agencji.
Dla pracownika oznacza to, że sposób sprawdzania agencji w najbliższych kilkunastu miesiącach będzie się zmieniał.
W 2026 roku podstawą pozostają m.in. KvK i Waadi.
Po uruchomieniu nowego systemu coraz większego znaczenia nabierze oficjalny rejestr NAU.
5 czerwonych flag w ofercie. Jedna powinna wystarczyć do kontroli
Rejestry są ważne, ale sama oferta pracy też potrafi wiele powiedzieć.
Szczególną ostrożność zachowaj przy pięciu sytuacjach.
1. Firma nie podaje pełnej nazwy ani numeru KvK
Słyszysz tylko nazwę handlową lub imię rekrutera, a dane pracodawcy pojawią się rzekomo „dopiero po przyjeździe”.
Poproś o nie wcześniej.
2. Masz zapłacić za samą możliwość rozpoczęcia pracy
Opłata za „rezerwację stanowiska”, „wpis na listę” czy samo pośrednictwo powinna natychmiast skłonić do sprawdzenia, z kim masz do czynienia.
3. Rekruter nie chce wysłać umowy przed wyjazdem
Nie zawsze dostaniesz od razu finalny dokument, ale podstawowe warunki powinny być jasne: pracodawca, stawka, rodzaj pracy, liczba godzin, sposób wypłaty i koszty.
4. Mieszkanie kosztuje „około 150 euro”, ale nikt nie pokazuje warunków
Zapytaj o cenę, sposób potrącenia, adres lub rodzaj obiektu i przedsiębiorstwo odpowiedzialne za zakwaterowanie.
5. Oferta gwarantuje ogromną liczbę godzin, ale umowa tego nie potwierdza
„Zawsze minimum 50 godzin” wypowiedziane podczas rozmowy telefonicznej nie jest tym samym co gwarancja wynikająca z umowy.
Im większa różnica między reklamą a dokumentami, tym więcej rzeczy warto sprawdzić przed wyjazdem.
3 rejestry w 5 minut. Zrób tę kontrolę przed wysłaniem dokumentów
Najprostsza kontrola może wyglądać tak.
Krok 1: KvK
Sprawdź firmę i zweryfikuj, kto naprawdę ma być twoim pracodawcą. W przypadku przedsiębiorstwa udostępniającego pracowników sprawdź również jego status związany z Waadi.
Krok 2: SNA
Wyszukaj przedsiębiorstwo w rejestrze Stichting Normering Arbeid. Jeżeli figuruje w nim aktywnie, oznacza to, że podlega systemowi kontroli SNA opartemu m.in. na normach NEN 4400.
Krok 3: SNF
Jeśli wraz z pracą oferowane jest mieszkanie, sprawdź podmiot zapewniający zakwaterowanie w rejestrze Stichting Normering Flexwonen.
Te trzy kroki nie zagwarantują, że później nie pojawi się żaden problem.
Pozwolą jednak odsiać część ofert, w których już na początku nie zgadzają się podstawowe informacje.
4 dokumenty poproś jeszcze przed wyjazdem z Polski
Jeżeli oferta przeszła pierwszą kontrolę, zbierz podstawowe dokumenty.
Przed wyjazdem dobrze mieć co najmniej:
potwierdzenie warunków zatrudnienia lub umowę, pełne dane pracodawcy, informację o kosztach zakwaterowania, zasady transportu i innych potrąceń.
Nie opieraj całego wyjazdu na wiadomościach głosowych z WhatsAppa.
Jeżeli rekruter obiecuje stawkę 17 euro, 40 godzin tygodniowo i jednoosobowy pokój, postaraj się mieć te warunki zapisane.
W razie późniejszej różnicy łatwiej wtedy ustalić, co rzeczywiście zostało zaoferowane.
„Jesteśmy w KvK” to dopiero 1 z kilku odpowiedzi
Największym błędem byłoby potraktowanie jednego pozytywnego wyniku jako gwarancji.
KvK odpowiada na inne pytanie niż SNA.
SNA odpowiada na inne pytanie niż SNF.
A od 2027 roku system Wtta dołoży kolejny poziom kontroli rynku.
Dlatego sensowniejsze pytanie nie brzmi:
„Czy ta agencja ma certyfikat?”
Lepiej zapytać:
„Czy wiem, kto mnie zatrudnia, czy firma jest prawidłowo zarejestrowana, kto odpowiada za mieszkanie i czy informacje z reklamy zgadzają się z dokumentami?”
Jeżeli na cztery takie pytania masz jasną odpowiedź przed wyjazdem, ryzyko jest znacznie łatwiejsze do oceny.
Jeżeli natomiast już na etapie rekrutacji każda prośba o numer KvK, umowę lub koszt mieszkania kończy się odpowiedzią „wszystkiego dowiesz się na miejscu”, to może być najważniejsza informacja, jaką dostałeś od tej agencji.
źródła: www.kvk.nl, www.rijksoverheid.nl, www.normeringarbeid.nl
