Upadek rządu Marka Rutte pomoże w walce z COVID-19?

upadek rządu pomoże w walce z COVID-19

Czy obecna sytuacja w Holandii związana z upadkiem rządu Marka Rutte może przynieść coś dobrego w walce z COVID-19? Tak. Paradoksalnie coś, co wydawałoby się ogromnym problemem, może stać się jednak znaczącym polepszeniem sytuacji związanej z obostrzeniami koronowymi w krainie tulipanów. Jak to możliwe?

Zaufanie społeczne dla rządu w walce z COVID-19

W okresie od 30 grudnia do 3 stycznia, RIVM, GGD i GGD GHOR w Holandii przeprowadzili obszerne badanie statystyczne na grupie przekrojowej 51 tysięcy Holendrów. Celem tego wywiadu kwestionariuszowego było określenie co ludzie myślą o wprowadzonych obostrzeniach koronowych. Jakie motywy kierują mieszkańcami Królestwa Niderlandów przy przestrzeganiu lub nieprzestrzeganiu lockodwnu wprowadzonego przez gabinet Marka Rutte. Analizowano również wpływ pandemii na ludzi zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym. Była to już dziewiąta tego typu ankieta ukazująca nastroje społeczne.

 

Utrata poparcia

Chociaż ankieta przeprowadzana przez RIVM dotyczy kwestii medycznych, to jednak nie można uciec w niej od polityki. Dane pokazują, iż znacząco spadło zaufanie Holendrów do polityki epidemiologicznej, jaką prowadził rząd Marka Rutte. W listopadzie 58% respondentów pozytywnie oceniało działania władz w walce z COVID-19. Na przełomie roku było to już tylko 45%. Oznacza to, iż 13% społeczeństwa zraziło się do działań władz w ciągu zaledwie 30 dni.
Ponadto respondenci stwierdzili, iż władza przestała odpowiednio ważyć różne interesy społeczne, (spadek 63% na 55%). Ankietowani stwierdzili też, iż rząd przestał klarownie wyjaśniać społeczeństwu swoje nowe decyzje, (spadek 63% na 56%). Ukazuje to dobitnie, iż coraz większa część społeczeństwa uważa, iż władze traciły kontrolę nad tym co się dzieje, a kolejne decyzje były podejmowane w oderwaniu od rzeczywistości. Widać to najlepiej, gdy respondentów zapytano o to jak widzą działania Holandii na tle innych krajów. Tylko 21% ankietowanych odpowiedziało, że ich kraj radzi sobie lepiej niż inne.

Nie sposób się dziwić

Analizując decyzję rządu w walce z COVID-19, nie sposób się dziwić respondentom. Grudzień prezentował się bowiem Holendrom spadkami zachorowań, które zamiast liberalizacji przerodziły się w lockdown. To zaś było szokiem dla dużej części społeczeństwa, które nie umiało zrozumieć tej decyzji. Podobnie miała się sytuacja z przedłużeniem okresu zamrożenia. Swoje zrobiła też wizja godziny policyjnej, która Holendrom bardzo źle się kojarzy. Swoistą kropą, która przelała czarę goryczy była kwestia szczepień. Te zaczęły się w Holandii najpóźniej w całej Europie.

 

Nowy początek

W efekcie mieszkańcy Niderlandów coraz bardziej sceptycznie patrzyli na działania władz  w walce z COVID-19. Niektórzy uważali nawet, iż rząd stracił pomysł na walkę z epidemią. Wykonuje jedynie pozorne ruchy, by udawać, że coś robi, iż ma sytuację pod kontrolą.
W takiej sytuacji upadek gabinetu może przynieść wiele pożytku. Profesjonalni, nieskompromitowani aferami czy błędnymi decyzjami ministrowie mogliby odbudować zaufanie społeczne. Mogliby poprosić o kredyt zaufania, o 30 dni spokoju, tak aby wprowadzić i przetestować nowy plan działania walki z epidemią. Byłaby to szansa, która pomogłaby wyjść Niderlandom z kryzysu. Sęk jednak w tym, iż trzeba na to jeszcze trochę poczekać. Obecnie bowiem pomimo upadku ministrowie pozostają tymczasowo na swoich stanowiskach.

Należy jednak pamiętać, iż istnieje jeszcze druga strona medalu. Jeśli rząd nie odjedzie z klasą i zaczną się perturbacje partyjne co do obsadzenia nowych stanowisk, może dojść do chaosu. Ten zaś w dobie epidemii to zagrożenie jeszcze większe niż sam COVID-19.

Przed Holendrami staje więc wielka szansa, która może jednak okazać się ogromnym zagrożeniem w sprawnej walce z COVID-19.
rozliczenie podatku z Holandii