Polak stanął przed sądem za zabicie 82-latka

Wyrok dla kobiety, która upozorowała własne prześladowanie

W piątek przed sądem stanął nasz rodak podejrzany o zaatakowanie nożem 82-letneigo mężczyzny. Polak zeznał, iż jest mu bardzo przykro za to co zrobił, ale na chwilę obecną nie chce nic więcej powiedzieć na temat tej sprawy. Obiecuje, iż zrobi to podczas rozprawy merytorycznej. Dlaczego tak późno? Tego nie wiadomo. Teraz podejrzanym mają zająć się psychiatrzy z Centrum Pietera Baana.

82-letni, aktywny senior pedałował rano jadąc rowerem na ścieżce rowerowej w Rotterdamie-Overschi. W pewnym momencie kolarz został zaatakowany nożem przez mężczyznę, który ciął go w pachwinę, biodro i udo. Staruszek przeżył sam atak, ale jego stan był krytyczny i zmarł trzy dni później w szpitalu. To zaś sprawiło, iż prokuratura postawiła napastnikowi zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci.

 

Polak

Podczas rozprawy wprowadzającej w piątek 46-letni napastnik, który został zatrzymany krótko po ataku, pojawił się z tłumaczem. Mężczyzna nie ma stałego miejsca zamieszkania w Królestwie Niderlandów, pochodzi bowiem z Polski. Od stycznia przebywa jednak w zakładzie karnym w Alphen.

 

Rozprawa

Podczas rozprawy prokurator wskazał, iż napastnik oprócz ataku na 82-latka miał grozić jeszcze jednej osobie, przed którą wymachiwał nożem. Oskarżony potwierdził to. Potwierdził również, że dźgnął 82-latka. Oba te fakty zostały zresztą uchwycone przez znajdujące się w okolicy kamery monitoringu. Na podejrzanym zaś w momencie aresztowania zabezpieczono ubranie pochlapane krwią ofiary. Polak nie wyrzucił też noża, na którym także znajdowała się krew 82-latka.

Podczas rozprawy padło też pytanie czemu to zrobił. Mężczyzna jednak nie chciał mówić. Mówił jednak jego prawnik: „Mój klient zgodził się współpracować we wszystkich dochodzeniach. Nie jest dla niego jasne, co dokładnie działo się przed zdarzeniami. Nie był w tym momencie sobą i czuł się całkowicie wyczerpany zarówno fizycznie, jak i psychicznie”. Dodał też, że „Nie stwierdzono, by był on pod wpływem narkotyków. Dlatego tak ważne jest, abyśmy ustalili, co się dzieje”.

 

Obserwacja

W efekcie Polak ma trafić na obserwację psychiatryczną do Centrum Pietera Baana. Ta trwa około 3 miesięcy. Żeby tam się jednak dostać, musi zwolnić się miejsce. Na nie trzeba czekać aż 27 tygodni. To zaś oznacza, iż Polak ten czas pewnie spędzi w celi, zanim jeszcze proces ruszy. Posiedzi w niej przynajmniej do 9 lipca, na tę datę wyznaczono bowiem kolejne posiedzenie sądu.

 

Źródło:  AD.nl