Przemyt kokainy: nowy rok nowe znaleziska

Przez Holendrów Polacy będą na głodzie

Niedawno pisaliśmy, iż celnicy i policja zabezpieczyli w 2020 roku rekordowe ilości kokainy. Wiele wskazuje na to, iż 2021 nie chce być gorszy i robi wszystko, by pobić ten niechlubny rekord.  Już pierwsze dwa tygodnie nowego roku obfitowały bowiem w ogromne znaleziska.

rozliczenie podatku z Holandii

750 kilogramów czystej kokainy

W piątkowy wieczór pracownicy firmy logistycznej w parku biznesowym w Roosendaal znaleźli kilkadziesiąt kilogramów kokainy. Przerażeni znaleziskiem natychmiast powiadomili o tym policję. Do firmy przybyło kilka patroli, które zabezpieczyły obszar i rozpoczęły analizowanie znalezionych, zafoliowanych pakietów. Po ich otwarciu stało się jasne, że stróże prawa mają przed sobą czystą kokainę, wysokiej jakości. Wszystkie testy dały wynik pozytywny.
W zaistniałej sytuacji kontrolę nad akcją przejęły jednostki zajmujące się zwalczaniem przestępczości narkotykowej. Początkowo oficerowie informowali o zabezpieczeniu 400 kg kokainy. Wczoraj rano okazało się jednak, iż po dokładniejszych przeszukaniach odkryto dodatkowe 350 kilogramów. W sumie wartość przejętego narkotyku wyniosła około 30 milionów euro.

Brak aresztowań

Policja na chwilę obecną nie aresztowała w tej sprawie nikogo. Żaden z pracowników firmy logistycznej, która znalazła kontrabandę, nie jest podejrzany. Co więcej, aby chronić pracowników, policja nie podaje, gdzie dokładnie znaleziono narkotyki. Wszystko po to, by uchronić robotników przed gniewem właścicieli zawiniątek ukrytych w sportowych torbach.

Znaleziska w porcie

Również w piątek celnicy przechwycili w porcie w Rotterdamie dwie przesyłki zawierające kokainę o łącznej wadze 1000 kilogramów i wartości czarnorynkowej przekraczającej 80 milionów euro. Narkotyk ten przybył do Królestwa Niderlandów z Ameryki Południowej. Co jednak ciekawe nie był ukryty w standardowych bananach.

"Ogórki"

Pierwsza przechwycona partia kokainy znajdowała się pomiędzy dwoma „ogórkami”. Nie chodzi tu jednak o warzywa, a znajdujące się w kontenerze dwa, kultowe, oldsmobile marki Volkswagen. Narkotyki znajdowały się starannie ukryte pomiędzy maszynami. W kartonach miały udawać pudła z częściami zapasowymi do samochodów.

Orzechy i piwo

Drugi ładunek przebył dużo dłuższą drogę. Otwierając jeden z kontenerów morskich z Argentyny, znaleziono w nim dwa pojemniki pełne prażonych orzechów. Wyraźnie było jednak widać, iż w skrzyni powinien znajdować się również trzeci pojemnik. To wzbudziło zaciekawienie śledczych. Zaginione orzechy zostały wkrótce znalezione w innym miejscu w porcie. Schowano je w innym kontenerze, w którym przewożono piwo. Czemu tak się stało? Szybkie sprawdzenie pojemnika z orzechami wykazało, iż oprócz nich znajdują się w nim paczki z kokainą.

Celnicy mówią, iż jest to celowe działanie. Swoista przekładka. Gdy kontener trafia do portu, osoby zamieszane w proceder przerzutu narkotyków starają się przełożyć towar do innych skrzyń i kontenerów. Wszystko po to, by uniknąć ich wykrycia. Część frachtu bowiem z Ameryki Południowej jest bardzo często kontrolowana przez celników. Inne przybywające np. z Norwegii czy Wielkiej Brytanii nie zwracają już takiej uwagi. Tak też było i w tym przypadku. Orzechy z Argentyny zawierające ładunek kokainy zostały przerzucone do kontenera z piwem z jednego z europejskich państw. Celnicy jednak nie dali się zwieźć.

 

rozliczenie podatku z Holandii