Nerwowy, jak Holender

jak najszybciej poruszać się w korkach na niderlandzkich drogach

Piękne, szerokie równe drogi. Autostrady przebiegające przez praktycznie cały kraj. Wydawać by się mogło, że to idealne warunki dla kierowców. Okazuje się, jednak że nie brak tam agresji.


Holendrzy nie są kojarzeni z szaleństwem, zwłaszcza tym drogowym. Jak możemy zaobserwować w setkach filmików na YouTube, liderami pod tym względem są kraje po naszej wschodniej stronie granicy, gdzie w Rosji i na Ukrainie potrafią dziać się naprawdę cuda na drodze.

Niderlandy, ze swoimi gładkimi autostradami, doskonale rozplanowanymi skrzyżowaniami czy dobrym oświetlaniem ulic, powinny być więc tak przewidywalne, że aż nudne.

Nerwowy jak Holender

Jak wskazują badania, rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Jeden na ośmiu kierowców w Holandii angażuje się w kłótnie i awantury na drodze. Tak wynika z badania przedstawionego, w ostatnią sobotę (02.03.19), przez EenVandaag.

Wedle przedstawionych statystyk opartych na grupie badawczej 23 tysięcy Holendrów, blisko 3 tysiące z nich zachowuje się agresywnie na drodze. Wprawdzie w Holandii nikt nie wysiada z samochodu z kałasznikowem, jak czasem ma to miejsce w Rosji, ale mieszkańcy krainy tulipanów nie przebierają w słowach i klaksonie. Klną, wymachują rękami, trąbią, czy mrugają światłami w sytuacji, gdy coś dzieje się nie po ich myśli.

Jeśli ktoś myślał, że Holandia to kraj nudnych, spokojnych i flegmatycznych kierowców jest w błędzie.

Od słów do czynów

Werbalna przemoc nie stanowiłaby jednak większego problemu, gdyby nie to, że ponad połowa tych kłótni przeistacza się w złośliwe i niebezpieczne zachowania na drodze. Do najczęstszych wybryków można tutaj zaliczyć ostre i gwałtowne hamowanie, zajeżdżanie drogi, czy też świadomą wolną jazdę środkiem, tak by maksymalnie utrudnić wyprzedzenie.

Działania takie są bardzo ryzykowne i czasami mogą doprowadzić do kolizji. Ta zaś powoduje czasem wrzenie w głowie nerwowego kierowcy. Doskonale widać to w policyjnych raportach, świadczących, iż po takiej kolizji dochodzi do przemocy fizycznej między kierowcami, szarpania, a nawet pobicia. Na szczęście są to jednak sporadyczne przypadki mieszczące się często w granicach błędu statystycznego.

Holandia krajem rowerów

Gdy mówi się o kierowcach w Holandii, nie można ograniczać się tylko i wyłącznie do samochodów. Również kierowcy jednośladów potrafią być bardzo nerwowi. 27% rowerzystów równie często nie potrafi opanować swoich emocji. Te skierowane są nie tylko do kierowców samochodów, którzy wymusza pierwszeństwo czy przejadą za blisko. Agresja pojawia się również w stosunku do pieszych, którzy wtargną na drogę rowerową.