Nalot na polski dom w Almelo

Nalot na polski dom w Almelo

Grupa funkcjonariuszy otoczyła budynek szczelnym kordonem, tak by nikt nie mógł się z niego wydostać. Następnie oficerowie, ubrani w kamizelki kuloodporne, weszli do domu przy Veldkampsweg w Almelo, w którym mieszkają pracownicy migrujący. Nieruchomość przeszukano, aresztowano również jedną kobietę. Co było przyczyną tej akcji w piątkową noc?

Kamizelki kuloodporne

Odpowiedź na to pytanie częściowo zdradza fakt, iż zdaniem świadków, policjanci weszli do budynku w kamizelkach kuloodpornych. Co zresztą kilka dni po akcji oficjalnie przyznał oficer policji w Almelo. Mundurowi w domu przy Veldkampsweg szukali broni palnej. Oficerowie bojąc się zaś, iż mieszkańcy mogą zacząć do nich strzelać, ubrali kamizelki.

 

Problematyczny adres

Budynek ten jest jednym z czarnych punktów na mapie miasta. Jak przekazują policjanci, dom znajduje się wysoko na ich liście alarmowej. Czemu tak się dzieje, chociaż w okolicy „nie ma życia”, nie ma sklepów, centrów handlowych czy barów. Jest tylko kilka firm i parę innych domów?
Wszystko dlatego, iż budynek ten służy jako miejsce zakwaterowania pracowników migrujących. Bardzo często dochodzi tam więc do incydentów. Od słownych awantur po wszelkiego rodzaju akty przemocy.

 

Bez palców

Podczas jednego takiego incydentu, nasz 37-letni rodak zaatakował innego Polaka. Ciął go tak, iż ten stracił dwa palce. Ofiara może jednak i tak mówić o szczęściu. Gdyby bowiem nie zasłoniła się dłonią, cios mógłby okazać się śmiertelny. Napastnik zresztą został skazany na 5 lat więzienia za usiłowanie zabójstwa.
Wydarzenie to nie było jedyne. W niewielkim odstępie czasu od opisywanego powyżej ataku 35-letnia kobieta, bez stałego miejsca zamieszkania i pobytu, raniła nożem 42-letniego lokatora budynku. Ranny te nie okazały się jednak groźne dla zdrowia.

Broń

Oprócz incydentów z nożem okoliczni mieszkańcy donosili o hałasach czy pijaństwie. Ostatnio zaś policja dostała wiadomość, iż w budynku widziano broń palną. Dlatego, jak przekazała rzeczniczka policji Jennifer Schoorlemmer dziennikarzom AD, dom został dokładnie przeszukany. Nie znaleziono jednak ani broni palnej, ani innych niebezpiecznych czy podejrzanych, zakazanych przedmiotów lub substancji.

 

Aresztowanie

Czemu więc policja aresztowała mieszkankę? Jak wskazuje pani rzecznik, początkowo brano ją za podejrzaną w pewnej sprawie. Na komisariacie okazało się jednak, iż doszło do nieporozumienia. Zatrzymaną przeproszono i zwolniono do domu.

 

rozliczenie podatku z Holandii

Źródło:  AD.nl