Co 3 przypadek raka można powstrzymać. Holandia rusza z planem
Co 3 przypadek raka można powstrzymać, m.in. ograniczając palenie i zwiększając udział w profilaktyce. Teraz KWF Kankerbestrijding przeznacza 9 mln euro na specjalny program realizowany wspólnie z GGD GHOR Nederland. Zamiast jednej kampanii dla całego kraju działania mają być kierowane przede wszystkim do dzielnic, w których ryzyko choroby i nierówności zdrowotne są największe.
To podejście wynika m.in. z danych Nederlandse Kankeratlas. Mapa pokazuje, że częstość poszczególnych nowotworów znacząco różni się między częściami Holandii, a nawet między dzielnicami tego samego miasta.
9 mln euro na profilaktykę w konkretnych dzielnicach
GGD i KWF chcą wykorzystać dane o zdrowiu mieszkańców, paleniu, szczepieniach przeciw HPV, sytuacji społeczno-ekonomicznej i lokalnych różnicach zdrowotnych. Na tej podstawie mają wybierać miejsca, w których dodatkowa pomoc może przynieść największy efekt.
Program ma koncentrować się przede wszystkim na pomocy w rzucaniu palenia oraz zwiększeniu liczby szczepień przeciw HPV.
Niektóre lokalne GGD prowadziły podobne działania już wcześniej. Obejmowały one m.in. wsparcie osób chcących rzucić palenie i lokalne akcje profilaktyczne. Nowy projekt ma połączyć takie działania w większy program.
Efektów nie należy jednak oczekiwać po kilku miesiącach. W profilaktyce nowotworowej czas pomiędzy zmianą zachowania a widoczną zmianą liczby zachorowań może wynosić wiele lat.
Palenie odpowiada za większość przypadków raka płuca
Najbardziej wyraźny związek między zachowaniem a ryzykiem nowotworu widać w przypadku raka płuca.
IKNL podaje, że około 80 proc. diagnoz raka płuca wiąże się z paleniem, około 10 proc. z czynnikami środowiskowymi, takimi jak zanieczyszczenie powietrza, ruch drogowy, spalanie drewna czy radon. Przy pozostałych przypadkach przyczyny nie są w pełni znane.
Nie oznacza to więc, że każdy chory na raka płuca palił ani że nowotworom zawsze można zapobiec.
Najnowsze dane Trimbos pokazują jednocześnie, że w 2025 roku paliło 17,8 proc. dorosłych mieszkańców Holandii. To mniej niż dekadę wcześniej, ale tempo spadku liczby palaczy w ostatnich latach zwolniło.
Kankeratlas pokazuje duże różnice między regionami
Mapa IKNL wskazuje kilka wyraźnych regionalnych wzorców.
W wielu miejscach położonych wzdłuż wybrzeża częściej niż średnio w kraju diagnozuje się raka skóry. IKNL wskazuje jako prawdopodobne wyjaśnienie większą ekspozycję na słońce, wynikającą m.in. z liczby godzin słonecznych i zachowań mieszkańców.
Duże różnice dotyczą również raka płuca oraz raka szyjki macicy. W przypadku tego ostatniego znaczenie może mieć m.in. udział w badaniach przesiewowych.
To pokazuje, dlaczego ogólnokrajowa kampania nie zawsze działa równie dobrze w każdej dzielnicy. Problem może dotyczyć nie tylko wiedzy, ale także języka, kosztów, dostępu do opieki czy zaufania do instytucji.
HPV: szczepienie może mocno zmniejszyć ryzyko
Jednym z filarów nowej kampanii będzie szczepienie przeciw HPV.
Według RIVM po szczepieniu ryzyko raka szyjki macicy może być nawet o około 90 proc. niższe, choć ochrona nie jest stuprocentowa. Dlatego również osoby zaszczepione powinny korzystać z programu badań przesiewowych.
W Holandii kobiety w wieku od 30 do 60 lat otrzymują zaproszenia do bevolkingsonderzoek baarmoederhalskanker. Badanie ma wykrywać HPV oraz zmiany przedrakowe, zanim rozwinie się choroba. Udział w programie jest bezpłatny.
To szczególnie praktyczna informacja także dla Polek mieszkających w Holandii: zaproszenia do badań i lokalne akcje GGD mogą być jednym z najłatwiejszych sposobów skorzystania z profilaktyki w holenderskim systemie.
Dlaczego jedna kampania dla wszystkich nie wystarcza?
Eksperci wskazują, że osoby, do których najtrudniej dotrzeć z profilaktyką, często mają zupełnie inne bariery niż mieszkańcy, którzy już interesują się zdrowiem.
Dla jednej osoby problemem może być brak wiedzy. Dla innej bariera językowa, nieregularna praca, brak czasu albo stres finansowy. Sam plakat z hasłem „rzuć palenie” nie rozwiązuje każdego z tych problemów.
Stąd pomysł, by program dopasowywać do konkretnych dzielnic i korzystać z osób znanych lokalnej społeczności, zamiast prowadzić wyłącznie szerokie kampanie medialne.
Najważniejsza zmiana w holenderskim podejściu może więc polegać właśnie na tym: profilaktyka ma trafiać nie tylko do tych, którzy sami jej szukają, ale przede wszystkim do grup, do których dotychczas docierała najsłabiej.
A prawdziwy test programu przyjdzie dopiero za kilka lat. Dopiero wtedy będzie można ocenić, czy 9 mln euro wydanych na działania w konkretnych dzielnicach rzeczywiście przełoży się na mniej nowych zachorowań.
źródło: www.nu.nl
