Bunt przeciwko skuterom i motorom! Vaals chce zatrzymać turystyczne rajdy
Bunt przeciwko skuterom i motorom! Vaals chce zatrzymać turystyczne rajdy
Jadą całymi sznurami przez pagórkowaty krajobraz południowej Limburgii: skutery, motocykle, oldtimery. W Vaals uważają, że trzeba to zmienić. Rada gminy będzie głosować we wtorek nad propozycją ograniczenia zorganizowanych przejazdów pojazdami silnikowymi. Każdy, kto będzie chciał wyruszyć w trasę grupą liczącą więcej niż dziesięć pojazdów, będzie musiał wcześniej zgłosić to gminie. Wypożyczalnie skuterów w regionie nie są zadowolone z tego planu.
Tam, gdzie turyści przyjeżdżają właśnie po spokój i krajobrazy, mieszkańcy Heuvelland widzą coś przeciwnego: coraz większy tłok. To musi się zmienić — uważa Paul Merk, przewodniczący fundacji Verkeersleefbaar Heuvelland, zajmującej się poprawą warunków życia przy drogach. „Kiedy jest ładna pogoda, na drogach są rowerzyści, oldtimery, traktory. Wszystko, co ma koła, wyjeżdża wtedy tutaj na drogę. Z różnymi prędkościami i w różnych rozmiarach”.
Najbardziej przeszkadza mu tak zwany „ruch rekreacyjny”: grupy motocykli, oldtimerów i innych samochodów jadących dla przyjemności. To właśnie tę grupę chce objąć działaniami gmina Vaals. Oprócz obowiązku zgłaszania przejazdu liczącego więcej niż dziesięć pojazdów, dla tras z udziałem ponad 49 pojazdów ma zostać wprowadzony również obowiązek uzyskania zezwolenia. Takie zezwolenie będzie wydawane maksymalnie cztery razy w roku.
Wycieczki niektórymi pojazdami mają zostać całkowicie zakazane. Chodzi na przykład o hot rody, czyli przerobione oldtimery z wyjątkowo dużymi i hałaśliwymi silnikami. W wybranych obszarach przejazdy turystyczne także nie będą już dozwolone, na przykład na drogach wiejskich oraz w strefach ciszy i terenach przyrodniczych. Jazda turystyczna w święta również ma stać się tabu.
Egzekwowanie przepisów
Fundacja Merka cieszy się, że gminy próbują coś zrobić z uciążliwościami, ale przede wszystkim apeluje o egzekwowanie przepisów. Merk zastanawia się, jak Vaals chce to w tym przypadku kontrolować: „Jak chcesz sprawdzić, czy przejazd oldtimerów liczy 49 czy 50 pojazdów?”.
„Już teraz widzimy, że wycieczki przyjeżdżają w grupach po dziesięć pojazdów, ale przez cały dzień. Jeśli takich grup pojawi się kilka, to ostatecznie masz coś w rodzaju przejazdu liczącego być może sto pojazdów, przez cały dzień”.
Pełniąca obowiązki burmistrza Erika Jaegers mówi, że egzekwowanie zasad może odbywać się na różne sposoby. „Strażnicy miejscy nie mogą karać za wykroczenia drogowe, ale mogą zwracać uczestnikom ruchu uwagę na ich zachowanie. Można też pomyśleć o akcjach policji i kontrolach. W ubiegły weekend odbyła się tutaj jeszcze kontrola dotycząca przekroczeń norm hałasu przez pojazdy”.
Przedsiębiorcy rozczarowani
Wypożyczalnie skuterów w regionie nie są zachwycone tymi środkami. Chcą mieć możliwość działania inaczej. Thijs Schoenmakers jako pierwszy w regionie zaczął wypożyczać elektryczne skutery z Wijlre. „Powstaje coraz więcej parków wakacyjnych, przyjeżdżają urlopowicze, ale także osoby z własnego regionu na jednodniowe wycieczki, które chcą spacerować, jeździć na rowerze i wypożyczyć skuter. Nie można ludzi zamknąć”. Schoenmakers wybrał właśnie skutery elektryczne, aby zapobiegać uciążliwościom związanym z hałasem.
„To ma też związek z tolerancją” — uważa Schoenmakers. „To jest również dylemat dla gmin. Ludzi, którzy narzekają, trzeba wysłuchać, ale tych, którzy nie narzekają, również”. Sam próbuje rozpraszać klientów, nie kierując ich do turystycznych hotspotów, lecz na przykład za granicę, w stronę Belgii.
„Gmina już sama nie wie, co ma robić”.
— wypożyczający skutery Marcel Bol
Marcel Bol, właściciel wypożyczalni skuterów z Schin op Geul, jest bardziej krytyczny. „Gmina już sama nie wie, co ma robić” — mówi. „Ja po prostu podzielę grupy na dwie grupki po dziesięć skuterów. Ten środek jest naprawdę absurdalny. Przedsiębiorca za każdym razem jest w ten sposób karany”. Bol obawia się, że inne gminy w regionie wprowadzą takie same środki.
Efekt łóżka wodnego
Jeśli jedna gmina wprowadzi ograniczenie, może to doprowadzić do większego natężenia ruchu w innej gminie — to tak zwany efekt łóżka wodnego. W 2022 roku doprowadziło to już do sprawy sądowej między Vaals a sąsiednią gminą Gulpen-Wittem. Vaals chciało zamykać w weekendy Epenerbaan, znaną drogę wśród motocyklistów. Gulpen-Wittem poszło do sądu w obawie, że u nich zrobi się zbyt tłoczno, i wygrało.
Plan ograniczenia zorganizowanych przejazdów pojazdami silnikowymi również jest nową samodzielną inicjatywą Vaals. Paul Merk spodziewa się, że problem przeniesie się gdzie indziej, choć docenia fakt, że coś się dzieje.
„Na niektórych drogach nie chcesz już mieć określonych użytkowników. Trzeba zadać sobie pytanie, czy przysiółek, miejscowość albo atrakcja musi lub chce być atrakcją, albo czy obszar mieszkalny ma być jednocześnie trasą przelotową lub turystyczną. Dla nas bardzo ważne jest to, aby doprowadziło to do zauważalnego zmniejszenia tłoku i uciążliwości. Bezpieczeństwo przyjdzie niemal samo”.
Gmina bierze pod uwagę efekt łóżka wodnego, ale dodaje też zastrzeżenie. „Nie jest tak, że zamierzamy zamykać drogi przelotowe” — mówi Jaegers.
źródło: nos.nl
