143 aresztowanych po pacyfikacji protestów w Amsterdamie

policja nie odpowie za agresję

W niedzielę doszło do spontanicznej demonstracji na Museumplein. Zorganizowali ją ludzie niezadowoleni z polityki obostrzeń koronowych władz. Władze uznały jednak ten protest za nielegalny i wysłali przeciw obywatelom policję. Funkcjonariusze użyli pałek i armatek wodnych. Aresztowano w sumie 143 osoby.

143 aresztowanych

Policja, po pacyfikacji pokojowo protestujących przeciwników obostrzeń koronowych, dokonała serii zatrzymań. Oficjalne raporty policyjne w poniedziałek mówiły o 143 aresztowanych. Piętnastu z nich nadal pozostaje za kratami, ponieważ postawiono im zarzut ataku na funkcjonariusza na służbie. Reszta aresztowanych usłyszała zarzuty zlekceważenia i niezastosowania się do policyjnych wytycznych, co w praktyce oznaczało tylko tyle, iż nie chcieli z własnej woli opuścić Museumplein.

Podstawa prawna

Władze stolicy Holandii już jakiś czas temu nie zgodziły się na przeprowadzenie demonstracji przeciwko gabinetowi Marka Rutte jak i przepisom koronowym na Museumplein. Demonstrantom, aby nie odbierać im prawa do wyrażania swojej opinii, zaproponowano by spotkali się w Westerpark. Inicjatorzy niedzielnej akcji nie przystali jednak na to, tym bardziej, iż w dużej mierze wydarzenie to żyło już własnym życiem. Ludzie sami, spontanicznie skrzykiwali się w mediach społecznościowych i udawali się do centrum Amsterdamu.

Brzemienna w skutkach decyzja

W efekcie uczestników tej nielegalnej demonstracji coraz szybciej przybywało. W końcu samorządowcy doszli do wniosku, iż należy podjąć zdecydowane, ostre działania: "ze względu na zdrowie publiczne, poważne obawy dotyczące rozprzestrzeniania się wirusa koronowego oraz zagrożenie zakłóceniem porządku publicznego”, jak przekazał rzecznik prasowy miasta stołecznego. W ten sposób samorząd wyprowadził na ulicę policję przeciw obywatelom. Służby, by jak najszybciej rozwiązać sytuację, sięgnęły po granaty hukowe, armatki wodne, pałki i oddziały konne. Widząc, iż część grupy protestujących zostaje pacyfikowana przez stróżów prawa, wielu ludzi ruszyło wesprzeć bitych demonstrantów. Miejscami doszło do regularnych walk z policją. Jak mówi jej rzecznik, wśród protestujących było około 250 osób, które wyraźnie chciały konfrontacji z nimi. Nosili bowiem kastety i broń białą. Rzucali też w policję fajerwerkami i kamieniami.

Strefa wyłączenia

Obecnie wobec części aresztowanych przygotowywane są prokuratorskie zarzuty. Policja wskazuje również, iż cały czas analizowany jest monitoring. Możliwe więc, iż tych 143 aresztowanych nie jest jeszcze liczbą ostateczną i dziś lub jutro kolejni ludzie usłyszą zarzuty. Museumplein jest zaś wyłączony z użytkowania dla jakiejkolwiek grupy i jakichkolwiek zgromadzeń.

Cisza przed burzą

Część obserwatorów nazywa sytuację w stolicy ciszą przed burzą. Ludzie dzięki mediom społecznościowym mogą zebrać się praktycznie w każdej chwili i w każdym miejscu. Wszystko może odbyć się pod pozorem nawet wspólnego picia kawy. Co więcej, jeśli dojdzie w najbliższym czasie do kolejnych demonstracji, te mogą okazać się jeszcze bardziej brutalne. Wiele bowiem osób, ze środowisk kibiców czy chuliganów, będzie chciało pomścić spacyfikowanych w niedzielę kolegów. Dochodzi więc oprócz sprzeciwu decyzjom władz motyw zemsty za tych 143 aresztowanych, który bardzo szybko może zamienić się w brutalną konfrontację. Coraz więcej wskazuje również na to, iż okazja ku temu będzie już w najbliższych dniach. Władza bowiem szykuje wprowadzenie godziny policyjnej. Ta zaś może wyprowadzić ludzi na ulicę.

 

rozliczenie podatku z Holandii