Znaleziono ciało 25-letniego Polaka

 Morze Północne postanowiło oddać rodzinie doczesne szczątki 25-letniego Polaka, który zaginął kilka dni temu w otchłani wód na wysokości Ter Heijde.

W czwartkowy poranek, około godziny siódmej rano spacerowicze, którzy wybrali się na plaże relaksować się i posłuchać szumu wiatru znaleźli ciało topielca. Natychmiast powiadomili o tym służby ratunkowe. Po paru chwilach, jeszcze na pustej plaży, pojawiła się policja, straż pożarna i ratownicy.

 

Obmywane falami przyboju ciało nosiło już delikatne ślady rozkładu i długiego przebywania w wodzie. Nie był to zbyt przyjemny widok. Niemniej jednak na zwłokach wyraźnie widać było ślady ubrań wskazujące na to, iż służby mają do czynienia z pływakiem, osobą, która specjalnie weszła do wody.

 

Spacerowicze natrafiają na ciało topielca w Kijkduin, czy to poszukiwany Polak?

 

Znaleziono Polaka

Wielu snuło domysły, iż ciało znalezione w czwartek należy do 25-letniego Marka. Polaka, który wraz ze swoimi znajomymi wybrał się na wybrzeże w rejonie Ter Heijde. Tam miał wejść do wody popływać. Gdy mężczyzna zniknął z oczu reszcie grupy, znajomi zaczęli się mocno o niego martwić. Sytuacja byłą o tyle dziwna, że na plaży zostały wszystkie jego rzeczy. Nie mógł więc udać się do domu. W takiej sytuacji przyjaciele doszli do wniosku, iż Polak nie wrócił na brzeg. Na miejsce wezwano więc służby ratownicze. Pomimo zakrojonej na szeroką skalę akcji ratunkowo-poszukiwawczej trwające do zapadnięcia ciemności w niedzielę i dalszym sprawdzaniu wybrzeża (akcja poszukiwawcza już nie ratownicza) w poniedziałek, Polka nie udało się odnaleźć.

6 kilometrów od miejsca poszukiwań

Denat wyrzucony przez falę na brzeg w Kijkduin, leży w miejscu oddalonym zaledwie o niecałe 6 kilometrów od feralnego odcinka w Ter Heijde. Jest to na tyle mała odległość, by ciało mogło ją pokonać wraz z falami przyboju w trakcie 3-4 dni. O tym, iż znalezione zwłoki należą do Polaka, świadczy również potencjalny, przybliżony wiek denata oscylujący w granicach około 25-30 lat. Topielec, co nie dziwi, nie miał przy sobie żadnych dokumentów. Dlatego też, by służby mogły mieć 100% pewności niezbędna była analiza ciała pod kątem cech szczególnych i rysopisu, zdjęć zaginionego. Działania te przeprowadzone w czwartkowe popołudnie pozbawiły rodzinę naszego rodaka wszelkich nadziei. Policja oficjalnie potwierdziła, że zwłoki odnalezione na plaży należą do zaginionego w niedzielę obywatela Rzeczpospolitej.