Zamach terrorystyczny w Niemczech?

nietypowa pamiątka polaków

Opuszczamy na chwilę Holandię, by zwrócić uwagę na to, co stało się we wtorek w Berlinie. Prokuratura mówi bowiem o zamachu terrorystycznym. Miał się go dopuścić człowiek irackiego pochodzenia.

Zamach Astrą

Śledząc wiadomości w mediach, próżno było we wtorek znaleźć w światowych czołówkach informacje zamachu terrorystycznym. Nie było bowiem w Berlinie żadnych strzałów, wybuchów czy rozjeżdżania przechodniów tirem. Co się więc stało? Doszło tam do serii kolizji w ruchu drogowym, których sprawcą był Irakijczyk.

Mężczyzna, prowadząc swojego czarnego Opla, miał uderzyć między innymi w jadący skuter, niedaleko Innsbrucker Platz, później motocyklistów na Detmolder Strasse, a następnie znów parę motocyklistów na Alboinstrasse. Kilka minut po tych wydarzeniach zaś zatrzymał swój pojazd. Według niemieckich mediów, po opuszczeniu poważnie już uszkodzonej Astry, mężczyzna miał krzyczeć „Allahu Akbar”. Świadkowie mówią też, iż położył na dachu pojazdu jakąś skrzynkę i zagroził, że jeśli ktoś podejdzie bliżej, wszyscy zginą.

Nikt jednak życia nie stracił. Policjanci, którzy przybyli na miejsce szybko obezwładnili mężczyznę. Nie stawiał on dużego oporu. W skrzynce znaleziono zaś nie bombę, a narzędzia.

 

Śledztwo

Irakijczyk trafił do aresztu. W środę prokuratura przyznała, iż przeciwko mężczyźnie toczy się śledztwo w sprawie wielokrotnych prób zabójstwa. Zdaniem oskarżyciela nie można tu mówić o przypadku. Badane są również wiadomości o słowach wykrzykiwanych przez migranta. Obecnie mowa jedynie o „akcie islamistycznym”. Jeśli jednak motywacja sprawcy zostanie potwierdzona, prokuratura możne oskarżyć go o dokonanie zamachu terrorystycznego. Tak się zresztą najprawdopodobniej już wkrótce stanie. W środę bowiem odkryto, iż mężczyzna publikował w mediach społecznościowych wskazówki, iż planuje atak. Wśród nich znalazło się między innymi zdjęcie jego pojazdu wraz z hasłami nawiązującymi do wojny religijnej z niewiernymi.

 

Zamach i jego ofiary

W wyniku szalonej jazdy Irakijczyka rannych zostało sześć osób. Kierowca skutera doznał ciężkich obrażeń i musiał być reanimowany na miejscu. Również dwóch motocyklistów, których staranował muzułmanin, jest w ciężkim stanie.

Nieoficjalnie mówi się również, iż ofiarą może być sam Irakijczyk. Podejrzewa się bowiem u niego problemy natury psychicznej.