WhatsApp i Marktplaats: 5 pułapek, przez które tracisz pieniądze
WhatsApp: wiadomość od „dziecka” z nowego numeru, kupujący z Marktplaats wysyłający link do płatności albo telefon od rzekomego pracownika banku. Oszuści w Holandii coraz częściej wykorzystują prawdziwe dane, znajome nazwy firm i presję czasu, dlatego fałszywa wiadomość może dziś wyglądać bardzo wiarygodnie. W pierwszej połowie 2026 roku Fraudehelpdesk otrzymała ponad 53 tys. zgłoszeń, a zgłoszone straty sięgnęły prawie 49,7 mln euro.
Skala problemu rośnie. Od stycznia do czerwca 2026 roku Fraudehelpdesk odnotowała 15 106 zgłoszeń phishingu, podczas gdy rok wcześniej w tym samym okresie było ich 2776. Liczba osób, które faktycznie poniosły stratę finansową w związku z phishingiem, wzrosła ze 124 do 443. Fraudehelpdesk zwraca również uwagę, że oszuści dysponują coraz większą ilością danych osobowych, dzięki czemu ich historie stają się trudniejsze do odróżnienia od prawdziwych wiadomości.
53 tys. zgłoszeń w pół roku. Oszuści zmieniają taktykę
Jeszcze kilka lat temu podejrzaną wiadomość często zdradzały błędy językowe, dziwny adres e-mail albo absurdalna historia. Dziś taka zasada już nie wystarcza. Fraudehelpdesk informuje, że przestępcy wykorzystują dane pochodzące między innymi z wycieków informacji i potrafią znać szczegóły dotyczące swoich potencjalnych ofiar.
W pierwszej połowie 2026 roku:
- Fraudehelpdesk odnotowała 53 019 zgłoszeń,
- 9008 osób zgłosiło rzeczywistą stratę finansową,
- zgłoszone straty wyniosły 49 710 535 euro,
- zgłoszeń phishingu było 15 106,
- liczba zgłoszeń phishingowych była ponad pięć razy większa niż rok wcześniej.
WhatsApp nadal pozostaje jednym z kanałów wykorzystywanych przez przestępców. Fraudehelpdesk zauważyła w pierwszym półroczu 2026 roku lekki wzrost phishingu przez WhatsApp. Jednocześnie przestępcy stale przenoszą się pomiędzy e-mailem, SMS-em, telefonem i komunikatorami, zależnie od tego, która metoda daje im w danym momencie największą skuteczność.
1. „Mam nowy numer”. WhatsApp zaczyna od jednej prośby
Schemat jest prosty i dlatego nadal działa. Dostajesz wiadomość mniej więcej w takim tonie: „Cześć mamo, to mój nowy numer. Stary telefon się zepsuł”. Po kilku wiadomościach pojawia się problem, którego rzekome dziecko albo inny członek rodziny nie może samodzielnie rozwiązać. Zwykle chodzi o pilny przelew.
Fraudehelpdesk określa ten mechanizm jako hulpvraagfraude, czyli oszustwo polegające na podszywaniu się pod bliską osobę potrzebującą pilnej pomocy. Przestępca najpierw buduje wiarygodność, a następnie prosi o pieniądze.
Typowe sygnały ostrzegawcze to:
- wiadomość z nowego numeru telefonu,
- prośba o usunięcie starego numeru z kontaktów,
- informacja o awarii telefonu lub problemie z bankowością,
- nagła faktura albo rachunek do zapłacenia,
- prośba o przelew „tylko na chwilę”,
- nacisk, żeby zrobić to natychmiast,
- niechęć rozmówcy do zwykłego połączenia telefonicznego.
Policja zaleca bardzo prostą metodę sprawdzenia takiej historii: zadzwoń na stary, znany Ci numer tej osoby albo skontaktuj się z nią w inny sposób. Możesz również zadać pytanie, na które odpowiedź zna tylko prawdziwy członek rodziny.
Najważniejsze: nie weryfikuj rozmówcy wyłącznie w tym samym czacie, w którym otrzymałeś prośbę o pieniądze. Jeżeli po drugiej stronie jest oszust, oczywiście potwierdzi każdą historię, którą sam wcześniej stworzył.
2. Marktplaats i „1 cent”. Ten link nie służy do płatności
Drugi schemat szczególnie dotyczy osób, które sprzedają rzeczy na Marktplaats. Fałszywy kupujący może szybko zgodzić się na cenę, a następnie poprosić sprzedawcę o niewielką płatność weryfikacyjną. Czasami jest to symboliczny 1 cent.
Powód brzmi logicznie: kupujący chce podobno sprawdzić, czy konto sprzedawcy jest prawdziwe.
Następnie wysyła link przypominający:
- Tikkie,
- iDEAL,
- stronę banku,
- serwis kurierski,
- usługę odbioru przesyłki.
To właśnie w tym miejscu zaczyna się właściwe oszustwo. Policja opisuje schemat, w którym link kieruje nie do prawdziwego banku czy systemu płatniczego, lecz na fałszywą stronę phishingową. Po wpisaniu danych do bankowości przestępca może próbować przejąć dostęp do rachunku.
Co szczególnie charakterystyczne, rozmowa często zaczyna się na Marktplaats, ale oszust próbuje szybko przenieść ją do WhatsAppa. Policja zaleca, aby pozostać w środowisku platformy handlowej i nie przechodzić bez potrzeby do komunikatora.
3. Ponad 12 tys. euro straty po jednym linku z Marktplaats
To nie jest tylko teoretyczny scenariusz. W marcu 2026 roku holenderska policja opisała sprawę 47-letniego mężczyzny, który wystawił przedmiot na Marktplaats. Rzekomy kupujący wysłał mu link dotyczący odbioru przesyłki. Po jego użyciu oszust uzyskał dostęp do danych bankowych ofiary.
Mężczyzna zorientował się, że coś jest nie tak, dopiero gdy próbował sam zapłacić i zobaczył, że na rachunku nie ma pieniędzy. Według policji stracił ponad 12 tys. euro.
W innym opisanym przez policję przypadku sprzedaż akcesorium do fotelika dziecięcego zakończyła się stratą niemal 20 tys. euro. Także wtedy kontakt rozpoczął się na Marktplaats, a później rzekomy kupujący wysłał przez WhatsApp link, który umożliwił zdobycie danych potrzebnych do dostępu do bankowości.
Dlatego przy sprzedaży na Marktplaats warto trzymać się kilku zasad:
- nie klikaj linku wysłanego przez kupującego, jeśli ma służyć „weryfikacji” konta,
- nie loguj się do banku przez stronę otwartą z wiadomości,
- nie wykonuj testowej płatności jednego centa na żądanie obcej osoby,
- nie instaluj aplikacji wskazanej przez kupującego,
- korzystaj z rozwiązań płatniczych dostępnych bezpośrednio w bezpiecznym środowisku platformy lub własnej aplikacji bankowej,
- podejrzaną osobę zablokuj i zgłoś platformie.
4. „Dzwoni bank”. W pół roku straty przekroczyły 3,1 mln euro
Kolejnym groźnym schematem jest bankhelpdeskfraude, czyli podszywanie się pod pracownika banku.
W pierwszej połowie 2026 roku Fraudehelpdesk otrzymała 2944 zgłoszenia dotyczące bankowej helpdeskfraude. Finansową stratę zgłosiło 230 osób, a łączna wartość zgłoszonych strat przekroczyła 3,13 mln euro. Rok wcześniej w tym samym okresie szkoda wynosiła około 1,52 mln euro.
Rozmówca może twierdzić, że:
- ktoś próbuje wypłacić pieniądze z Twojego konta,
- wykryto podejrzaną transakcję,
- trzeba przenieść środki na „bezpieczne konto”,
- karta bankowa zostanie zablokowana,
- należy zainstalować program do zdalnej pomocy,
- trzeba zwiększyć limit przelewów albo zatwierdzić określoną operację.
Najgroźniejsze jest to, że na ekranie telefonu może pojawić się numer wyglądający jak prawdziwy numer banku. Przestępcy wykorzystują spoofing, czyli technikę pozwalającą podszyć się pod numer innej instytucji.
Sama nazwa banku na ekranie telefonu nie jest więc dowodem, że naprawdę rozmawiasz z jego pracownikiem.
5. Fałszywy helpdesk może nawet przejąć Twój telefon
Schemat nie kończy się na bankach. W sierpniu 2026 roku Fraudehelpdesk ostrzegała nawet przed przestępcami podszywającymi się pod... samą Fraudehelpdesk.
Oszuści wykorzystywali spoofing numeru telefonu i opowiadali ofiarom historie o podejrzanej karcie kredytowej, zmianie adresu albo nieznanej transakcji. Następnie rozmowa była przekazywana rzekomemu „supervisorowi”, który proponował zainstalowanie programu pozwalającego na zdalny dostęp do telefonu lub komputera.
Jeżeli ktoś przez telefon każe Ci zainstalować oprogramowanie umożliwiające zdalne sterowanie urządzeniem, potraktuj to jako bardzo poważny sygnał alarmowy.
Bank nie powinien wymagać od Ciebie, abyś na polecenie telefoniczne:
- przelewał pieniądze na „konto bezpieczeństwa”,
- udostępniał PIN,
- przekazywał kody logowania,
- pozwalał obcej osobie zdalnie sterować komputerem,
- podawał kod aktywacyjny WhatsApp,
- przekazywał kartę bankową rzekomemu kurierowi.
Jeżeli masz wątpliwości, rozłącz się i samodzielnie zadzwoń do banku, korzystając z numeru znajdującego się na oficjalnej stronie, karcie lub w aplikacji.
3 kroki przed każdym przelewem: zwolnij, zapytaj, sprawdź
Fraudehelpdesk proponuje obecnie bardzo prostą zasadę składającą się z trzech etapów: Vertraag, Vraag, Verifieer, czyli zwolnij, zapytaj i zweryfikuj.
W praktyce można zastosować ją tak:
- 1. Zwolnij. Nie rób przelewu podczas rozmowy i nie klikaj linku tylko dlatego, że ktoś wyznaczył Ci pięciominutowy termin.
- 2. Zapytaj. Czy bank naprawdę działa w taki sposób? Dlaczego sprzedawca potrzebuje moich danych? Dlaczego dziecko nie może odebrać telefonu?
- 3. Zweryfikuj. Zadzwoń na znany numer, otwórz samodzielnie aplikację bankową albo wejdź bezpośrednio na stronę instytucji.
Ta metoda jest coraz ważniejsza, bo przestępcy potrafią dziś posiadać prawdziwe informacje o swoich ofiarach. Znajomość Twojego nazwiska, banku czy innych danych nie potwierdza tożsamości rozmówcy. Fraudehelpdesk wskazuje, że właśnie rosnąca ilość danych dostępnych oszustom sprawia, że fałszywe wiadomości stają się bardziej przekonujące.
4 rzeczy zrób natychmiast, jeśli już zapłaciłeś
Jeżeli zorientujesz się, że pieniądze mogły trafić do oszusta, czas ma znaczenie. Nie czekaj do następnego dnia tylko dlatego, że nie masz jeszcze pewności, czy faktycznie doszło do przestępstwa.
Zrób kolejno:
- natychmiast skontaktuj się z bankiem i zgłoś podejrzenie oszustwa,
- jeżeli podałeś dane bankowe, poproś o zabezpieczenie rachunku i postępuj zgodnie z instrukcją banku,
- zgłoś oszustwo policji,
- zgłoś zdarzenie także do Fraudehelpdesk oraz do platformy, na której doszło do kontaktu.
Jeżeli oszust przejął Twoje konto WhatsApp, ostrzeż również kontakty. Policja zaleca włączenie weryfikacji dwuetapowej i podkreśla, aby nigdy nie przekazywać innym osobom kodów weryfikacyjnych otrzymywanych SMS-em.
Bank odda pieniądze? 45 proc. strat zwrócono w 2025 roku
To jedno z najczęstszych pytań po oszustwie: czy bank zwróci pieniądze? Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich przypadków. Jeżeli ktoś wykonał transakcję bez Twojej zgody, zastosowanie mogą mieć przepisy dotyczące nieautoryzowanych płatności. Inaczej wygląda sytuacja, gdy ofiara sama zatwierdziła przelew, ponieważ uwierzyła przestępcy. Wtedy odzyskanie pieniędzy może być znacznie trudniejsze. Szczególną kategorią jest bankhelpdeskfraude. Holenderskie banki stosują wobec części takich przypadków coulanceregeling, czyli rozwiązanie pozwalające pod określonymi warunkami wypłacić rekompensatę. Nie obejmuje ono automatycznie wszystkich innych oszustw, w których klient sam zatwierdził transakcję.
Nederlandse Vereniging van Banken podała w kwietniu 2026 roku, że w 2025 roku banki zwróciły prywatnym klientom nieco ponad 45 proc. strat związanych z bankhelpdeskfraude.
Bank bierze pod uwagę między innymi:
- czy przestępca podszywał się pod Twój własny bank,
- czy zgłosiłeś sprawę policji,
- czy współpracujesz przy dochodzeniu banku,
- czy wcześniej nie otrzymałeś już rekompensaty z tego samego tytułu,
- czy podczas wykonywania przelewu nie zignorowałeś konkretnych, bezpośrednich ostrzeżeń banku.
Dlatego zdanie „bank zawsze zwraca pieniądze po oszustwie” jest nieprawdziwe. Tak samo błędne jest jednak założenie, że po wykonaniu przelewu nie ma już sensu kontaktować się z bankiem.
5 czerwonych flag na WhatsAppie i Marktplaats
Najprostsza checklista wygląda tak. Zatrzymaj transakcję, jeżeli rozmówca:
- chce natychmiast przenieść rozmowę z Marktplaats na WhatsApp,
- wysyła link, przez który masz zalogować się do banku,
- prosi o przelew 1 centa w celu weryfikacji,
- przedstawia się jako bliska osoba z nowego numeru i natychmiast potrzebuje pieniędzy,
- dzwoni jako „bank” i wymaga przelewu na bezpieczne konto albo instalowania programu.
Szczególnie podejrzane jest połączenie kilku tych elementów. Policja radzi, aby przy transakcjach przez platformy handlowe pozostawiać komunikację na platformie i nie klikać w linki płatnicze otrzymane od nieznanych osób.
Oszust zna Twoje dane? To już nie jest dowód wiarygodności
Największa zmiana w 2026 roku nie polega na pojawieniu się zupełnie nowych rodzajów oszustw. Zmienia się przede wszystkim jakość przygotowania ataku.
Fraudehelpdesk podkreśla, że zgłaszający coraz częściej zauważają, iż przestępcy wiedzą o nich zaskakująco dużo. Dane pochodzące z wcześniejszych wycieków mogą później posłużyć do stworzenia bardzo przekonującej wiadomości lub rozmowy.
Dlatego dawna metoda „on zna moje nazwisko i wie, w jakim banku mam konto, więc musi być prawdziwy” przestaje działać. Znacznie bezpieczniejsza zasada brzmi: nie sprawdzaj, ile rozmówca wie o Tobie. Sprawdź, czy możesz niezależnie potwierdzić, kim jest. Jeżeli wiadomość od „dziecka” okaże się prawdziwa, dodatkowy telefon zajmie minutę. Jeśli kupujący na Marktplaats rzeczywiście chce zapłacić, nie powinien potrzebować Twojego logowania do banku przez wysłany przez siebie link. A jeśli naprawdę dzwoni bank, po rozłączeniu nadal będziesz mógł skontaktować się z nim samodzielnie przez oficjalny kanał.
Właśnie ta jedna minuta na sprawdzenie może zdecydować, czy skończysz rozmowę bezpiecznie, czy staniesz się kolejną osobą w statystykach, które w 2026 roku już liczone są w dziesiątkach milionów euro strat.
źródło: www.politie.nl, www.fraudehelpdesk.nl
