Uważaj co jesz! Bakterie w holenderskiej kiełbasie

Sklep spożywczy Albert Heijn w trybie pilnym usuwa ze swych półek plastikowe tacki z pokrojona na plastry pasztetową - leverworst. Wszystko z powodu wykrycia w niej groźnych bakterii. Sprawdź, czy nie masz jej przypadkiem w lodówce.

Sklep usuwa ze sprzedaży leverworst pakowany na tackach i pokrojony w grube plasterki. Wszystko dlatego, iż kiełbasa ta może zawierać bakterie typu listeria, mogące wywołać u człowieka poważne problemy z układem pokarmowym.

 

Spójrz na datę ważności

Zanim jednak wyrzucisz kiełbasę do kosza lub zrobisz awanturę w sklepie, iż sprzedają zatrute jedzenie, sprawdź datę ważności. Sklep uważa, iż skażona może być część nakładu, której data ważności sięga drugiego września. Opakowania kiełbasy, których zawartość ma dłuższy okres przydatności do spożycia, są wolne od bakterii.

 

Listeria

Listeria to groźne bakterie. Ich spożycie może skutkować infekcjami przewodu pokarmowego, które powodując zaburzenia trawienne, mogą zakończyć się zatruciem, wymiotami i biegunką. Zapadalność na chorobę wywoływaną przez patogen jest jednak stosunkowo niska, wynosi ona 0,7 zachorowań na 100 000 osób. Zwiększa się jednak trzykrotnie w przypadku osób powyżej 70 roku życia i aż 17-krotnie u kobiet w ciąży. W przypadku zaś chorych na AIDS wzrost ten sięga już 200%. U osób z obniżoną odpornością bakterie te mogą wywołać posocznicę, a nawet zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Pojawiać się mogą również zakażenia skóry, zapalenia węzłów chłonnych, płuc lub kości.

Co ważne bakterie te są odporne na niskie temperatury i potrafią namnażać się nawet w warunkach chłodniczych, takich jakie spotykamy na sklepowych pułkach- lodówkach z wędlinami.

 

Nie tylko AH

NVWA, czyli Holenderski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności i Produktów Konsumenckich cały czas bada żywność trafiającą na półki sklepowe. Eksperci sprawdzają, czy to co jemy, spełnia najwyższe wymogi pod względem bezpieczeństwa. Dlatego też każde przekroczenie norm stężenia metali ciężkich czy innych związków chemicznych, ilości bakterii w daniach gotowych, owocach, warzywach, czy przetworach mięsnych i nabiale jest natychmiast zgłaszane. Sklepy zaś dzięki tym informacjom wycofują całe partie towaru ze sprzedaży.

Przypadek AH nie jest odosobniony. Na początku sierpnia sieć supermarketów Deen musiała wycofać z obrotu steki wołowe w amerykańskim stylu, ponieważ mogły one zawierać bakterie jelitowe lub bakterie E. Coli. W kwietniu zaś supermarkety Boni ostrzegły swoich klientów, ponieważ w sprzedawanych tam klopsikach znaleziono te same co u AH bakterie listeria.