Turcy molestowali Polkę

Turcy stają przed sądem za to co zrobili Polakom

Przed sądem w tym tygodniu miały miejsce mowy końcowe dotyczące wydarzeń mających miejsce w kawiarni Millennium, w Eindhoven, we wrześniu 2017 roku. Wtedy to doszło do niejasnej sytuacji, w której czterech mężczyzn tureckiego pochodzenia miało pobić Polaka i molestować naszą rodaczkę. Jaki wyrok usłyszą Turcy?

rozliczenie podatku z Holandii

W kawiarni Millennium w Eindhoven było tego dnia wyjątkowo tłoczno i gwarnie. Wśród zebranych gości bawiła się również para Polaków. Mężczyzna i kobieta. W pewnym momencie, jak zeznała dziewczyna, ktoś zaczął ją obmacywać i bezwstydnie łapać za pośladki. Gdy się obróciła, zobaczyła, iż jest to mężczyzna tureckiego pochodzenia. Opuściła ona lokal z towarzyszącym jej Polakiem. Przed wejściem doszło do sprzeczki naszego rodaka z grupą Turków, która przerodziła się w bójkę.

Oskarżenie

Prokuratura, opisując sytuację przed lokalem wskazuje, iż przyjaciel Polki bardzo szybko został obalony przez czterech Turków. Ci zaczęli go bić i kopać. Mężczyzna otrzymywał ciosy po korpusie i głowie. Jak zeznał przybyłej na miejsce policji, napastnicy nie używali tylko pięści i nóg. W ruch poszła znajdująca się przed lokalem tablica ogłoszeniowa, a także szkło wyniesione z lokalu. Siła ataków była tak duża, iż ofiara nie była w stanie się obronić nawet przed częścią z nich. Obrywając szkłem i tablicą ogłoszeniową, mężczyzna myślał, że umrze. Na skutek ataku doznał poważnych obrażeń. W tym tygodniu przed sądem jego prawnik wskazał, iż do tej pory ofiara cierpi z powodu trwałych uszkodzeń ciała.

Aplikacja do rozliczenia podatku z Holandii

Linia obrony

Turcy opisują tę sytuację zupełnie inaczej. Polka miała być pijana, tańczyć wyzywająco i prowokować mężczyzn swoim zachowaniem. Mówiąc inaczej, sama chciała, by mężczyźni się nią zainteresowali. W końcu jednak kobieta już tak słabo trzymała się na nogach, iż została wyrzucona z lokalu. To zaś doprowadziło do całej awantury. Turcy zaś chcieli tylko uspokoić Polkę i jej towarzysza. Nie byli więc napastnikami.

Turcy będą zamiatać ulicę?

Prokuratura nie wierzy jednak w ich wizję. Wskazuje ich jako sprawców brutalnego pobicia. Oskarżyciel nie zdecydował się jednak na to, by domagać się kary bezwarunkowego pozbawienia wolności. Zdaniem prokuratora okolicznością łagodzącą ma być tu czas, który minął od tych tragicznych wydarzeń. W efekcie oskarżyciel domaga się tylko dla nich 200 godzin prac społecznych i dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu. Czy sąd przychyli się do tego żądania i Turcy będą zamiatać ulice? Przekonamy się już za kilkanaście dni.