Szokująca sprawa w Holandii! Partnerki miały być odurzane, gwałcone i nagrywane

szokująca sprawa

Szokująca sprawa w Holandii! Partnerki miały być odurzane, gwałcone i nagrywane

Policja zatrzymała w ubiegłym tygodniu czterech mężczyzn w związku z ich udziałem w dużej sprawie dotyczącej przestępstw seksualnych. Podejrzani mogli odurzać i gwałcić swoje partnerki. Mieli również nagrywać te czyny, a następnie udostępniać nagrania innym osobom w zamkniętych grupach czatowych.

Łącznie policja trafiła na trop ośmiu podejrzanych, wszystkich mężczyzn. Mają od 21 do 51 lat i pochodzą z różnych miejscowości oraz miast w środkowej i południowej Holandii. W ubiegłym tygodniu policja przeszukała domy, zabezpieczając nośniki danych, takie jak komputery, telefony i pamięci USB. Znaleziono także środki odurzające oraz broń.

Spośród czterech podejrzanych, którzy faktycznie zostali zatrzymani i przesłuchani, w areszcie pozostaje już tylko 49-letni mężczyzna z gminy Horst aan de Maas. Przebywa on w izolacji procesowej, co oznacza, że może kontaktować się wyłącznie ze swoim adwokatem. Dlatego policja nie chce ujawniać więcej informacji na temat charakteru zarzutów wobec niego.

Nowe zjawisko

Na razie nie wiadomo, ile jest ofiar. Policja wciąż ustala również, kto dokładnie znajduje się na zabezpieczonych nagraniach. „Może to być ich partnerka, ale równie dobrze inna kobieta. Możliwe też, że podejrzani zdobyli te materiały skądinąd, a potem udawali, że sami są na nich widoczni” – mówi Gerben Cabboort z krajowego zespołu ekspertów policji ds. przestępstw seksualnych. „Będziemy to wyjaśniać w każdej sprawie osobno”.

Wyjaśnia on, że policja odkryła zamknięte grupy w aplikacjach dzięki informacjom od kolegów z Niemiec i Wielkiej Brytanii. „Wymieniano się tam informacjami o tym, jak najlepiej odurzać kobiety, a właściwie własne partnerki, a następnie uprawiać z nimi seks”. Cabboort mówi o „społeczności osób o podobnych poglądach”. Nie wyklucza też kolejnych zatrzymań.

To, że mężczyźni w tych grupach tak jasno opisywali swoje plany i przestępstwa, jest dla Cabboorta i jego kolegów „nowym zjawiskiem”. „Nie wiemy jeszcze, co jeszcze wyjdzie na jaw w toku śledztwa”.

Pomoc dla ofiar

Ze względu na skalę sprawy oraz jej wpływ na ofiary, którymi prawdopodobnie są partnerki podejrzanych, policja jeszcze przed przeszukaniami domów zaangażowała pomoc Centrum ds. Przemocy Seksualnej, organizacji Veilig Thuis oraz Slachtofferhulp Nederland, czyli holenderskiej organizacji pomocy ofiarom.

„Niepewność co do tego, co dokładnie się wydarzyło, jest dla ofiary podczas policyjnego śledztwa bardzo obciążająca” – mówi Iva Bicanic z Centrum ds. Przemocy Seksualnej. „W połączeniu ze świadomością, że jej granice i zaufanie zostały poważnie naruszone, może to powodować silny stres i różne dolegliwości. Dlatego ważne jest, aby ofiary mogły zwrócić się do specjalistów, którzy ich wysłuchają i udzielą pomocy”.

Motherless i Pelicot

Niedawno o stronie pornograficznej Motherless zrobiło się głośno, ponieważ na dużą skalę znajdowały się tam nagrania przedstawiające tego rodzaju wykorzystywanie nieprzytomnych lub śpiących kobiet. Po tym, jak śledztwo NOS i Nieuwsuur wykazało, że serwery Motherless znajdują się w Holandii, prokuratura wyłączyła stronę. Obecnie jest ona ponownie dostępna online.

Ta sprawa dotycząca przestępstw seksualnych przywodzi również na myśl sprawę Pelicot. Francuzka Gisèle Pelicot przez niemal dziesięć lat była odurzana przez swojego męża Dominique’a, po czym była gwałcona w swoim własnym domu przez niego oraz dziesiątki innych mężczyzn. Dominique Pelicot filmował te nadużycia.

Cabboort z policji zajmującej się przestępstwami seksualnymi mówi, że również dostrzega podobieństwa, ale podkreśla, że istnieją różnice między tą sprawą a sprawą holenderską. Dominique Pelicot nie rozpowszechniał nagrań w internecie. Na razie nie ma też sygnałów, że ofiary były wykorzystywane przez bardzo wielu różnych mężczyzn. „Ale to również badamy”.

źródło: nos.nl