Szczeniackie wygłupy, czy rasizm w czystej postaci?

Szkoła to miejsca nauki, szaleństw i zabaw. Czy podstawówka może stać się również areną przemocy, w której główna role odgrywa rasizm? Wydarzenia względem 5-latki w Alblasserdam wskazują na to, że tak.

Z mokrą głową

Tydzień temu 5-letnie dziecko wróciło do domu całe mokre. Wygląd córki bardzo zaniepokoił jej rodziców. Co się stało, dlaczego nauczyciele nie reagowali? W głowach opiekunów pojawiło się wiele pytań. Niepokój z każdym słowem pięciolatki zmieniał się jednak w złość skierowaną przeciw placówce, jej uczniom i pedagogom.

 

To może cię wybieli

Dziewczynka przekazała bowiem rodzicom, iż została oblana wodą w szkole. Dzieci ze starszych klas miały powiedzieć, iż „To może cię wybieli”, „Nie chcemy, żeby czarne dzieciaki były tu w szkole. Tutaj możesz stać się bielszy od czarnego psa''. Hasła te miały padać z ust uczniów chodzących do 7 i 8 klasy szkoły podstawowej, którzy postanowili wyżyć się na przedszkolaku. Wszystko to byłoby pewnie potraktowane jako głupi żart, chuligański wybryk czy przykład fali w niderlandzkiej placówce. Z racji jednak tego, iż mała uczennica faktycznie jest osobą czarnoskórą, sytuacja robi się o wiele bardziej problematyczna. Za rasistowskie działania uczniów odpowiadają bowiem nie tylko ich rodzice, ale i pedagodzy.

Rasizm to nie nasza sprawa

Dyrekcja i kadra pedagogiczna umywa ręce jednak w kwestii incydentu. Oczywiście zarząd placówki potępił to zachowania i stwierdził, że toczy rozmowy o rasizmie z uczniami i ich rodzicami. Niemniej jednak w tej sytuacji zaprzecza wszelkim zarzutom związanym z tym, iż pedagodzy nie dopełnili obowiązków. Może się to wydać brutalne, ale jest w tym sporo racji. Wydarzenia te miały bowiem miejsce na terenie szkoły, a konkretniej boiska szkolnego, po lekcjach. Wtedy to zaś nauczycieli po prostu nie ma w szkole, a boisko zmienia się w zwykły plac zabaw dostępny praktycznie dla wszystkich. Nauczyciele nawet po dyżurze zapewne by zareagowali, ale nikt z nich tego nie widział. Nie było tam bowiem żadnych dorosłych.

Kilka dni po tym wydarzeniu, dyrekcja niejako pod naciskiem opinii publicznej, wysłała specjalne pismo do rodziców, w którym opisuje incydent i głęboko ubolewa nad tym, co się stało.

 

Płacz co rano

5-latka przez opisywane wyżej wydarzenia doznała ciężkiej traumy. Boi się i płacze każdego dnia, gdy musi iść do szkoły-przedszkola. Rodzice dziewczynki uważają, iż szkoła nie zdała egzaminu. Całej tej sprawy nie można bowiem traktować jak wybryk nastolatków, ale jak rasizm, który powinien być ścigany i karany. Tym bardziej, iż jak wskazują inni czarnoskórzy rodzice, również ich dzieci były zaczepiane przez tę grupę uczniów i nie jest to pierwszy incydent tego typu na terenie tej placówki.

Pomimo całej bulwersującej sytuacji wątpliwe jest, by cokolwiek spotkało napastników. 12-latkowie z 7 klasy pomimo, iż teoretycznie mogliby już stanąć przed sądem dla nieletnich, to jest jednak bardzo mało prawdopodobne, by w tej sprawie doszło do działań prokuratorskich. Oprócz więc ewentualnie obniżonego zachowania uczniom nic nie grozi.