Firmy wolą roboty od ludzi!? AI ma ratować biznes przed brakiem pracowników

firmy wolą AI

Firmy wolą roboty od ludzi!? AI ma ratować biznes przed brakiem pracowników

 

Firmy zmagające się z brakami kadrowymi coraz częściej wybierają automatyzację zamiast wyższych wynagrodzeń lub lepszych godzin pracy. Roboty i AI mają odciążyć pracowników, ale mogą też zmieniać miejsca pracy albo prowadzić do ich zanikania.

Firmy nie próbują już rozwiązywać problemu niedoboru personelu głównie poprzez stanie się bardziej atrakcyjnym pracodawcą. Automatyzacja jest obecnie najczęściej wskazywanym środkiem zaradczym — wynika z badania holenderskiego urzędu statystycznego CBS. Dla prawie połowy firm z niedoborem pracowników większa automatyzacja jest najważniejszym działaniem.

Chodzi tu na przykład o robotyzację lub wsparcie ze strony AI. W kwietniu 2026 roku 30 procent wszystkich firm zadeklarowało, że z powodu braków kadrowych mocniej stawia na automatyzację. Rok wcześniej nacisk kładziono jeszcze na lepsze warunki pracy, takie jak wyższe płace czy korzystniejsze godziny pracy.

Zmiana ta jest widoczna w niemal wszystkich branżach. Szczególnie wiele dużych przedsiębiorstw oraz firm z sektora informacji i komunikacji wybiera automatyzację. Z kolei w kulturze, sporcie i rekreacji odsetek firm decydujących się na ten krok zmalał.

Napięcie na rynku pracy wprawdzie słabnie, ale presja, by pracować mądrzej, pozostaje duża. „Znajdujemy się w paradoksie produktywności. Firmy inwestują w AI i robotykę, ale nie widać tego jeszcze w wyższej produktywności” — mówi Henk Volberda, profesor strategii i innowacji na Uniwersytecie Amsterdamskim, w rozmowie z NU.nl.

Więcej technologii nie daje od razu większych efektów

Nowa technologia nie sprawia, że firmy z dnia na dzień stają się bardziej efektywne. Pracownicy muszą najpierw nauczyć się z niej korzystać. Dlatego według Volberdy produktywność na początku może nawet rozczarowywać.

W dłuższej perspektywie automatyzacja może jednak, jego zdaniem, odegrać ważną rolę w holenderskiej gospodarce. Jak wyjaśnia, w Holandii pracuje bardzo dużo osób, ale wydajność przypadająca na jednego pracownika nie rośnie wystarczająco szybko. „Przychód na pracownika musi wzrosnąć. Automatyzacja i AI mogą być ważnym uzupełnieniem i ratunkiem dla holenderskiej gospodarki”.

CBS również zauważa, że firmy częściej skupiają się na produktywności. Ponad trzy czwarte przedsiębiorców podejmuje działania mające zwiększyć produktywność. W dużych firmach dotyczy to 85 procent, a w małych i średnich przedsiębiorstwach — 71 procent. Najczęściej wymieniane są inwestycje w technologię i automatyzację.

Prosta i powtarzalna praca jako pierwsza znajdzie się pod presją

Jako pierwsze automatyzowane są zadania, które łatwo ustandaryzować. Chodzi na przykład o administrację, pracę biurową, sekretariat, call center i obsługę poczty. Volberda mówi: „Proste zadania wykonują boty. Ludzie pozostają potrzebni przede wszystkim do złożonej pracy, kreatywności i pracy wykonywanej rękami”.

Robotyzacja może bezpośrednio kosztować miejsca pracy. Pracownik produkcji zastąpiony przez robota traci zatrudnienie. W przypadku AI Volberda częściej obserwuje obecnie wsparcie ludzi w ich pracy, na przykład w sektorze prawnym, księgowości i innych usługach biznesowych.

Nie oznacza to jednak, że nic się nie zmienia. Praca może stać się bardziej złożona, ponieważ dzięki AI pracownicy są w stanie wykonywać więcej zadań. Może to przynieść pozytywne efekty, ale również zwiększyć presję. Volberda ostrzega, że ludzie mogą utknąć, jeśli praca stanie się zbyt skomplikowana lub zbyt intensywna.

Nie każdy może tak po prostu się przebranżowić

Automatyzacja nie musi oznaczać, że w ogólnym bilansie zniknie wiele miejsc pracy. Nowa technologia zazwyczaj tworzy też nowe stanowiska. Volberda jako przykłady wymienia ekspertów od AI, specjalistów od big data oraz kontrolerów ruchu dronów.

Problem leży głównie w przejściu do nowej pracy. Pracownicy, którzy stracą zatrudnienie, nie mogą automatycznie rozpocząć pracy gdzie indziej. „Ludzie muszą najpierw nauczyć się współpracować z AI. Dopiero potem widać korzyści produktywnościowe” — wyjaśnia profesor.

Może to pogłębić różnice na rynku pracy. Osoby z wyższym wykształceniem często łatwiej przechodzą do innego rodzaju pracy. Dla pracowników z mniejszymi umiejętnościami cyfrowymi zmiana może okazać się trudniejsza.

Konsumenci częściej będą mieć kontakt z botami

Dla konsumentów automatyzacja może działać w dwóch kierunkach. Usługi mogą stać się szybsze lub tańsze, jeśli firmy będą bardziej produktywne. Ale kontakt z firmami, na przykład z obsługą klienta, może też stać się bardziej bezosobowy.

„Możesz rozmawiać z call center, nie wiedząc, czy rozmawiasz z algorytmem, czy botem” — mówi Volberda. Spodziewa się on, że konsumenci będą coraz częściej mieć do czynienia z takimi systemami.

Nie ma pewności, że automatyzacja i AI doprowadzą do spadku cen produktów lub usług. AI może też dużo kosztować firmy — chodzi między innymi o koszty wykorzystania danych, centrów danych i energii. Mimo to Volberda uważa, że w dłuższej perspektywie automatyzacja może wywierać presję na ceny. „W drogich kancelariach prawniczych klienci już teraz pytają, dlaczego nie używa się AI, aby wykonać pracę szybciej i taniej”.

źródło: nu.nl