Spłonął polski samochód w Oss

nalot i przechwycenie 600 kg kokainy w Rotterdamie

Jak donosi policja, w poniedziałek (8 kwietnia 2019),rano ktoś celowo podpalił samochód nalężący do Polaków w Oss. Na szczęście dzięki szybkiej reakcji funkcjonariuszy pojazd udało się ugasić i straty ograniczają się tylko do części wypalonego wnętrza pojazdu.


W poniedziałek 8 kwietnia 2019 w Oss, w płomieniach stanęła biała Mazda CX5 na polskich tablicach rejestracyjnych. Sytuacja miała miejsce około godziny 6:35 rano. Na miejscu jako pierwsi zjawili się funkcjonariusze policji z lokalnej komendy i to oni przystąpili na początku do akcji gaśniczej. Dzięki nim pożar udało opanować się wewnątrz pojazdu, dzięki czemu straty nie są tak duże. Przybyli na miejsce strażacy dogasili już tylko wypalone wnętrze.

Paradoksalnie taki stan pojazdu jest najbardziej szczęśliwy nie tyle dla właścicieli, których auto nie spłonęło kompletnie, ale dla policjantów, którzy w niedopalonym wnętrzu mają szanse znaleźć ślady podpalacza i dzięki temu ująć przestępcę.

Podpalenie

Pożar polskiego samochodu nie jest nieszczęśliwym wypadkiem wynikającym z wadliwej instalacji elektrycznej. Już od samego początku było wiadomo, że jest to celowe działanie osób trzecich. Wskazywał na to palący się przedmiot wrzucony przez tylne boczne okno do samochodu. W okolicy znaleziono również rękawiczkę, która mogła należeć do sprawcy.

Wydawać by się mogło, iż podpalenie samochodu na polskich tablicach może nosić znamiona przestępstwa lub chuligańskiego wybryku na tle narodowościowym. Taki incydent ten byłby zapewne potraktowany w wielu innych miastach Holandii. Jednak w Oss sprawa jest dużo poważniejsza, ponieważ miasto od miesięcy toczy pojedynek z piromanem, który spalił już wiele pojazdów na terenie gminy.

Straty spowodowane podpaleniami samochodów w Oss sięgają już setek tysięcy euro.

Inne incydenty

Tydzień temu w Oss (2 kwietnia), w ogniu stanęła nowa Tesla. Pożar miał miejsce niedaleko centrum sportowego Ussenstell. Wtedy pożar zauważył jeden z lokalnych mieszkańców, który chciał ratować mienie obcej osoby i rozpocząć gaszenie za pomocą węża ogrodowego. Na szczęście mężczyzna w porę zorientował się, że nie ma do czynienia ze zwykłym samochodem i zaniechał pomysłu. Dzięki temu spłonął tylko samochód, a nie doszło do zgonu w wyniku ewentualnego porażenia prądem, co było bardzo prawdopodobne nie tylko ze względu na akumulatory pojazdu, ale na to, iż był on podłączony do stacji ładującej.

W nocy z poniedziałku na wtorek 25 marca, w ogniu na Katwijkstraat stanęły dwa zaparkowane tam Volkswageny. Maszyny spłonęły doszczętnie. Przybyli na miejsce funkcjonariusze mówią o celowym działaniu.

Drugiego marca na podjeździe jednego z domów jednorodzinnych, spłonęło nowe BMW na Teugenaarsstraat.

14 lutego doszło do kolejnego pożaru, który strawił samochód dostawczy i samochód osobowy.

Przytoczone przykłady to tylko nieliczne z ponad 15 incydentów związanych z celowym podpaleniem pojazdów w Oss, w ostatnim kwartale. Policja prowadzi śledztwo. Na chwilę obecną nie chce jednak ujawniać żadnych szczegółów, a sprawca lub sprawcy pozostają nieuchwytni.