Shell zarobił 12,1 mld dolarów w kwartał. Kierowcy i gospodarstwa płacą więcej

Rafineria ropy naftowej – Shell notuje miliardowe zyski dzięki wysokim cenom paliw

Shell zarobił w ostatnim kwartale 12,1 miliarda dolarów. Koncern zawdzięcza rekordowe wyniki głównie wojnie na Bliskim Wschodzie, która wywindowała ceny paliw i gazu – te same, które od miesięcy odczuwają kierowcy i gospodarstwa domowe w Holandii.

Wyniki kwartalne Shell przedstawił w czwartek 29 października. Zysk „na ostatniej linii” wyniósł 12,1 mld dolarów. Według wyliczeń samej firmy, skorygowanych o wyższe ceny ropy, zysk netto sięgnął 10,8 mld dolarów – to dwa razy więcej niż rok wcześniej, gdy w tym samym okresie wyniósł 5,4 mld dolarów. Przychody koncernu zbliżyły się do 93 mld dolarów. Akcjonariusze dostaną wyższą dywidendę na akcję.

Skąd tak wysokie zyski?

Jak wyjaśnia NOS, kluczowa jest trwająca wojna na Bliskim Wschodzie. Ataki na rafinerie ograniczyły produkcję paliw, takich jak benzyna i olej napędowy. Gdy paliwa zrobiło się mniej, zdrożało – a koncerny naftowe, w tym Shell, mogły na tym zarobić.

Duże znaczenie miała też Cieśnina Ormuz, przez którą płynie znaczna część światowego handlu ropą i gazem. Przez długi czas była całkowicie zablokowana. Obecnie każdego dnia przepływa nią znowu kilkadziesiąt tankowców, ale wciąż mniej niż przed wybuchem wojny.

Shell zarobił również więcej na skroplonym gazie ziemnym (LNG). Europejska cena gazu przekroczyła 100 euro za megawatogodzinę – takiego poziomu nie notowano od kryzysu energetycznego w 2022 roku.

Co to oznacza dla mieszkańców Holandii

Drugą stroną tych wyników są rachunki zwykłych ludzi. Droższa ropa i gaz przekładają się na ceny na stacjach paliw i na koszty energii w domu. Najszybciej odczuwają to osoby z dynamicznymi umowami na energię, w których cena zmienia się razem z rynkiem, oraz ci, którzy niedawno podpisywali nową umowę ze stałą stawką.

Dotyczy to także wielu Polaków w Holandii. Sporo osób pracujących w magazynach, szklarniach czy w budownictwie dojeżdża do pracy samochodem, często na dłuższych trasach i o nietypowych godzinach, gdy transport publiczny nie jest alternatywą. Każdy wzrost cen paliwa szybko widać więc w domowym budżecie. Warto w tej sytuacji sprawdzić, czy agencja pracy lub pracodawca zwraca koszty dojazdu (reiskostenvergoeding) i w jakiej wysokości, a przy umowie na energię – czy obecne warunki wciąż się opłacają.

Polityka chce opodatkować zyski, ale to trudne

Wysokie zyski koncernów paliwowych od dawna budzą emocje w holenderskiej polityce. Wiosną większość w Tweede Kamer poparła wniosek ugrupowań Pro i D66, by mocniej opodatkować zyski firm naftowych i gazowych. W przypadku Shella jest to jednak skomplikowane, bo koncern nie jest już firmą holenderską – siedzibę przeniósł do Wielkiej Brytanii. Dlatego możliwości takiego podatku analizuje obecnie Unia Europejska. Na razie nie wiadomo, czy i kiedy dodatkowe obciążenie mogłoby wejść w życie.

Źródło: NOS