Obraz Hermana Brooda wisiał w urzędzie skarbowym. Teraz trafia do kolekcji państwa
Obraz holenderskiego rockmana i malarza Hermana Brooda wisiał wcześniej w Belastingdienst. Teraz trafił do Rijkscollectie – państwowej kolekcji sztuki, w której są też dzieła Rembrandta i Mondriana. To pierwsza praca Brooda w tym zbiorze.
Decyzję podjęła Rijksdienst voor het Cultureel Erfgoed (RCE), państwowa agencja dziedzictwa kulturowego. Rijkscollectie liczy ponad 120 tysięcy dzieł. Do tej pory nie było wśród nich żadnej pracy Hermana Brooda.
Kim był Herman Brood
Herman Brood był jedną z największych ikon holenderskiej sceny rockowej. Z zespołem Herman Brood & His Wild Romance zdobył ogromną popularność pod koniec lat 70., a jego przebój „Saturday Night” do dziś jest klasykiem holenderskich stacji radiowych. Słynął z buntowniczego, ekscentrycznego wizerunku i burzliwego życia.
Brood był też płodnym malarzem. Jego kolorowe, ekspresyjne obrazy i grafiki są w Holandii dobrze znane i chętnie kupowane. Malarstwo traktował równie poważnie jak muzykę, a jego prace można było spotkać zarówno w galeriach, jak i w biurach czy domach kolekcjonerów. Zmarł w 2001 roku w Amsterdamie, a jego popularność nie słabnie do dziś.
Miesiące sprawdzania autentyczności
Bezimienny obraz akrylowy przedstawia dwóch mężczyzn z pistoletem. Zanim trafił do kolekcji, RCE przez kilka miesięcy badała jego autentyczność. Na rynku krąży bowiem wiele podróbek prac Brooda, a nawet fałszywych certyfikatów.
Agencja współpracowała przy tym ze Stichting Valsbrood – trzyosobowym zespołem dawnych przyjaciół artysty, którzy specjalizują się w wyłapywaniu fałszerstw. Ekspertyza potwierdziła, że obraz jest autentyczny i pochodzi z początku lat 90.
Konserwatorzy chwalą tę wczesną pracę jako kreatywną i oryginalną. Zwracają uwagę na użycie przez Brooda podstawowych kolorów i strzykawek, którymi nakładał farbę. Nazywają to jego własną wersją action painting – techniki kojarzonej z malarstwem gestu, w której ważny jest sam ruch i spontaniczność nakładania farby.
Rockman obok mistrzów
RCE nie ukrywa, że chodzi również o docenienie artysty. Konserwatorzy napisali, że Herman Brood jako ikona XX wieku zasługuje na większe uznanie jako artysta plastyk. W powszechnej świadomości wciąż jest przede wszystkim muzykiem, a jego obrazy kojarzą się raczej z pop-kulturą niż z muzealną sztuką.
Historia tego obrazu ma też swój zabawny wymiar: dzieło jednego z najbardziej buntowniczych artystów w historii Holandii zdobiło wcześniej urząd skarbowy. Teraz, jako oficjalna część kolekcji państwowej, formalnie znalazło się w jednym zbiorze z obrazami Rembrandta i Mondriana. Dla RCE to sygnał, że holenderska sztuka XX wieku to nie tylko klasycy awangardy, ale też artyści, którzy działali na styku muzyki, sceny i malarstwa.
Źródło: NOS