Serbia i turystyka szczepionkowa Holendrów

200 euro i jesteś zaszczepiony

Gdzie w tym roku wybrać się na wakacje? Hiszpania, Grecja, Egipt, Chiny a może Bułgaria? W dobie COVID-19 zagraniczne wojaże są wyjątkowo niewskazane. Nie oznacza to jednak, iż turystyka zagraniczna przestała istnieć. Pewne belgradzkie biuro zmieniło nieco podejście do sprawy i nieoficjalnie oferuje mieszkańcom Niderlandów wyjazdy do Serbii. By pozwiedzać? Nie, po to, by tam zaszczepić się przeciw COVID-19 szybciej niż u siebie w kraju.

Już co najmniej 15 osób wybrało się do Serbii, by tam zaszczepić się przeciwko koronawirusowi. Tak poinformowała w poniedziałek belgradzka organizacja turystyczna, która pomaga chętnym uprawiać taką turystykę COVID’ową. Jak wskazują przedstawiciele biura, taki wyjazd to rozwiązanie dla wszystkich tych, którzy uważają, iż w Holandii będą musieli zbyt długo czekać na swoją szczepionkę.

 

Nadwyżki

Niektóre kraje od miesięcy borykają się z niedoborem szczepionek przeciw COVID-19. Inne mają ich najzwyczajniej za dużo. Takie nadwyżki posiada właśnie Serbia. By cenny medykament się nie zmarnował tamtejsze władze, zdecydowały się otworzyć granicę i pozwolić na szczepienia obcokrajowców. Decyzja ta stała się zaś nieoczekiwanym wsparciem finansowym dla małego biura podróży znajdującego się w Belgradzie. Jego agenci od wielu lat organizowali wycieczki turystyczne po stolicy Serbii dla Holendrów. Z racji jednak epidemii ruch turystyczny zamarł. Z czegoś zaś żyć trzeba, dlatego pojawił się nietuzinkowy pomysł. Zamiast oferować mieszkańcom krainy tulipanów nocne zwiedzanie miasta, agenci biura pomagają Holendrom, którzy chcą przybyć do Serbii, by zaszczepić się przeciw COVID-19. Serbowie organizują hotele, transport czy testy niezbędne do wylotu z Serbii. Pracownicy biura służą również pomocą i tłumaczeniem podczas wypełniania wszystkich niezbędnych formularzy potrzebnych przy procedurze szczepienia.

Przypadek

Jak mówią przedstawiciele biura, wszystko to zaczęło się całkowicie przypadkowo. Odezwali się do nich bowiem starzy klienci. Para Holendrów pytała się, czy mogą im użyczyć serbskiego numeru telefonu komórkowego, który jest niezbędny do zarejestrowania się tam na szczepienie. Od tego się zaczęło. Potem zgłosiło się kolejne 15 osób z prośbą o pomoc w załatwieniu formalności związanych z iniekcją. Jak uważają pracownicy biura wszystko to efekt poczty pantoflowej. Dobro wraca ze zdwojoną siłą. Gdy pomogli tamtej parze, ci opowiedzieli o tym swoim znajomym i wszystko ruszyło.

 

Dwuznacznie moralne

Holendrzy, którzy skorzystali z usług biura, chcą pozostać w cieniu. Wielu z nich uważa, iż to co zrobili, było nieco dwuznacznie moralne. Z jednej strony rząd Holandii robi wszystko, by zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom. Odradza więc wyjazdy zagraniczne. Z drugiej zaś nie jest to zwiedzanie tylko wyjazd po szczepionkę. Wszystko to jednak opiera się na wykorzystywaniu luk w systemach obu państw. Serbia bowiem oferuje szczepionki obcokrajowcom, którzy w teorii żyją tam na stałe, a nie przyjeżdżają jak turyści, dla których zastrzyk to główna atrakcja wyjazdu. Z tego też względu również samo biuro nie chce obnosić się z tym w sieci. Robią to, gdy ktoś poprosi ich o pomoc, z odruchu serca z tego, iż należy pomagać innym, a nie z chęci czystego zysku (ten też oczywiście występuje). Chociaż jak zauważają, liczą, iż ludzie ci wrócą do Serbii poznać ich piękny kraj, gdy to wszystko się skończy.