Samobójca jedzie pod prąd na A2

Holenderska policja poinformowała, iż w czwartek doszło do bardzo poważnego wypadku na autostradzie A2 między Utrechtem a Amsterdamem, w pobliżu Breukelen. Zginęły trzy osoby.

Poważny wypadek

Do zdarzenia doszło około godziny 15:30 i uczestniczyły w nim trzy pojazdy. Jeden z nich znalazł się po złej stronie drogi i jadąc pod prąd zderzył się z nadjeżdżającym pojazdem. Siła uderzenia była tak duża, że obie maszyny zostały praktycznie całkowicie zniszczone, a blok silnika jednego z samochodów znaleziono kilkanaście metrów od miejsca zderzenia. W zdarzeniu ucierpiał również trzeci pojazd, na szczęście w jego przypadku uszkodzenia nie były tak duże.

 

Mężczyzna pędzi pod prąd autostradą i czołowo zderza się z prawidłowo jadącym samochodem.

 

Stan najwyższej gotowości

Tak poważne zdarzenie spowodowało, że służby ratownicze wprowadziły na autostradzie sytuację GRIP 1, czyli procedury ratunkowe i bezpieczeństwa wykorzystywane tylko w bardzo poważnych okolicznościach. Cały ruch do stolicy, został przekierowany. Zarząd dróg krajowych polecał podróżującym w stronę stolicy jazdę w kierunku Almere przez A1, A9 lub A27. Pomimo, iż wypadek miał miejsce na nitce w kierunku Amsterdamu, to drogowcy dla bezpieczeństwa wyłączyli też lewy pas w kierunku na Utrecht. Droga była wyłączona z ruchu do godziny 21.

 

Ofiary

Według wstępnego dochodzenia policji winnym całego incydentu był 38-letni kierowca z Vianen, który poniósł śmierć w wypadku. Nie jest jednak jasne czemu do niego doszło. Wiadomo jedynie, iż pojazd jechał pod prąd. Świadkowie mówią, że kierowca przed kolizją przejechał setki metrów po wewnętrznym pasie. To zaś zdaniem osób, które widziały tragedię, oznaczało, iż mógł on dziać celowo. W przeciwnym razie kierowca starałby się pewnie zjechać na pas awaryjny i jak najszybciej zatrzymać.

Świadkowie wspominają, że kierowca był przytomny i miał pełną kontrolę nad samochodem. Miał zachowywać się spokojnie, aż do momentu wypadku.

Niektórzy kierujący zauważają również, iż pojazd ten nie posiadał tablic rejestracyjnych. Policja badająca sprawę nie chce się jednak wypowiadać w tej kwestii. Na chwilę obecną zbiera bowiem dowody i nagrania z kamer monitoringu autostrady i wideorejestratorów od przejeżdżających kierowców. Dopiero po zakończeniu śledztwa funkcjonariusze przedstawią oficjalną wersję wydarzeń.

W wypadku oprócz sprawcy zginęła również para 53-latków z Bergen aan Zee.