Rzecznik Praw Dziecka – rodzice zabierają swoje dzieci ze szkół

Rzecznik Praw Dziecka - rodzice zabierają swoje dzieci ze szkół

W Holandii od kilku lat nauczyciele i urzędnicy borykają się z pewnym problemem. W kraju rośnie liczba dzieci, które nie chodzą do szkoły i nie chodzi tu bynajmniej o wagary. Młodzi ludzie całkowicie nie wykonują swojego obowiązku szkolnego. Sytuacja ta stała się na tyle poważna, iż zainteresował się nią Rzecznik Praw Dziecka, który naciska na ministra edukacji, aby ten zajął się tą kwestią.

Nauka w domu

W Królestwie Niderlandów możliwa jest edukacja domowa. Podczas której rodzice, czy też czasem nauczyciele zdalnie uczą dziecko niemogące z pewnych powodów, czy to zdrowotnych, psychicznych lub nawet światopoglądowych opiekunów uczęszczać do szkoły.  Wiele z nich jest doskonale edukowana w porozumieniu ze szkołami, ale „duża liczba z nich w ogóle nie otrzymuje żadnego wykształcenia” - mówi holenderskim dziennikarzom Rzecznik Praw Dziecka.

 

Coraz więcej

Dzieci, które uczą się w domu, nie są niczym nowym. Jak jednak mówi rzecznik, z roku na rok zwiększa się ilość zwolnień z obowiązku szkolnego z racji właśnie na religię czy światopogląd. W takich przypadkach, kiedy to najczęściej rodzice są skonfliktowani ze szkołą i negują tamtejszy system oświaty, wgląd w nauczanie tych dzieci jest praktycznie zerowy. To zaś może nieść za sobą wiele problemów.

 

Smutek

Najnowsze badania wykazują, iż maluchy, które zamiast chodzić do szkoły, uczą się w domu, są dużo smutniejsze niż te chodzące do szkoły. Wynika to najczęściej z tego, iż brakuje im kontaktu z rówieśnikami, pewnego rodzaju socjalizacji środowiskowej, nawiązywania nowych przyjaźni, znajomości. To zaś może rzutować na ich przyszłe życie. Ot, chociażby ludzie ci za kilka lat będą mieć problemy w nawiązywaniu nowych kontaktów, czy z odnalezieniem się w grupie pracowników.

Indoktrynacja i zaniechanie

Problemem nauczania w domu jest też to, co jest nauczane. Często może być bowiem tak, iż rodzice przez taką naukę indoktrynują młode pokolenie. Nie pokazują tak jak szkoła różnych punktów widzenia, a jedynie jeden, ich zdaniem słuszny.
Problemem może też być jakość samego nauczania. Często opiekunowie nawet, gdy bardzo chcą uczyć swoje pociechy, mają z tym pewien problem. Wiedzy może im nie brakować, problemem będzie jednak próba jej przekazania z racji braku przygotowania pedagogicznego.

 

Bez edukacji

Wreszcie jest też grupa dzieci, których rodzice z jakichś powodów usunęli ze szkoły, ale nie zapewnili im żadnej edukacji w domu. Dzieci te po prostu są pozostawione same sobie i nie wypełniają obowiązku szkolnego. To właśnie odnośnie tej grupy Rzecznik Praw Dziecka ma największe obiekcje i chce, by minister edukacji zmienił przepisy tak, by pedagodzy mieli większy wgląd w to, czy i jak dzieci są uczone i czy faktycznie nauka ta musi być pobierana w domu.

 

 

 

Źródło:  Nu.nl