Finansowe kary dla holenderskich pacjentów

Finansowe kary dla holenderskich pacjentów

Holenderska służba zdrowia jest bardzo obciążona. Z jednej strony rosnąca liczba mieszkańców Holandii z drugiej zaś niedobory kadry medycznej. Dlatego też lekarze, pielęgniarki i pozostały personel medyczny narzeka na rosnącą ilość pracy. Problem ten dotyka medyków systemowo, w skali makro, ale też i mikro, gdy lekarze muszą spędzać długie godziny w przychodniach. Dlatego, niektóre z tych placówek, znalazły niekonwencjonalny sposób, by zmniejszyć ilość pacjentów. Wprowadzili oni bowiem dla nich kary.

Tak. Pacjenci, którzy umówią się na wizytę do lekarza, a na niej się nie stawią, zostaną ukarani grzywną w wysokości 15 euro. W mechanizmie tym chodzi o to, by pacjenci pilnowali swoich terminów i nie zajmowali innym kolejki, gdy jednak osoba umówi się do kilku lekarzy. Placówki medyczne, które wprowadziły to rozwiązanie, mówią już o pierwszych efektach: „Zauważaliśmy, że dużo mniej ludzi przestało nie przychodzić na swoje wizyty”.

 

15 euro

Pomysł płacenia za brak wizyty u lekarza wyszedł z inicjatywy Krajowego Stowarzyszenie Lekarzy Ogólnych (LHV). Z rozwiązania tego korzysta między innymi praktyka lekarza rodzinnego Pauli Kokje w Oud-Beijerland czy Centrum Medycznym Molenaar. W obu tych miejscach niestawienie się na wizytę u lekarza rodzinnego, pielęgniarki pociąga za sobą pewne konsekwencje finansowe. Mimo, iż dany pacjent jest ubezpieczony, nawet najwyższym wariantem ubezpieczenia zdrowotnego, karę w wysokości 15 euro za nieodwołanie na czas wizyty i nieprzybycie do placówki opieki zdrowotnej musi pokryć z własnej kieszeni.

Poziom wyżej

Działania tego typu stosowane były już wcześniej w holenderskich szpitalach. Tam bowiem również zdarzało się tak, iż pacjenci jednak nie pojawiali się na wizyty. Pół biedy jeśli była to tylko kwestia konsultacji z ekspertem. Część ludzi ignorowała nawet planowane zabiegi czy operacje. Czasem powody były nawet tak prozaiczne, jak wykupienie wakacji w tym terminie. W efekcie szpital miał zarezerwowane łóżko, salę operacyjną, lekarzy, cały personel pomocniczy, a pacjenta nie było. To zaś generowało ogromne koszty i przy długich kolejkach oczekujących irytowało władze szpitali. Kazali więc płacić tym, którzy nie zjawiali się na czas.

 

Współpłacenie

Nie ma jeszcze dokładnych danych liczbowych, ale lekarze nie mają wątpliwości, iż tam, gdzie wprowadzono kary, tam liczba nieprzychodzących znacznie się zmniejszyła. To jednak niejedyny pomysł związany ze zmniejszeniem kolejek. Podobnie miałoby działać współpłacenie pacjentów, takie, jakie jest chociażby w Niemczech. Rozwiązanie to jednak jest bardziej skomplikowane. W założeniu ma sprawić, by ludzie nie chodzili do lekarza, tylko aby porozmawiać. Z drugiej jednak strony, dlaczego człowiek ubezpieczony miałby dodatkowo płacić. Pojawiały się też głosy, iż ludzie biedni mogliby unikać lekarza, by zaoszczędzić te kilka euro. Kara jest jasna, bo zrobiliśmy coś złego i mogą wprowadzać ją poszczególne placówki medyczne. Współpłacenie wymagałoby zaś zmian w przepisach, dlatego wątpliwe by je wprowadzono w Niderlandach.

 

Materiał powstał na bazie danych z Centrum Medycznego Molenaar i praktyki lekarza rodzinnego Pauli Kokje w Oud-Beijerlandt. W innych placówkach medycznych, które zdecydowały się na takie karanie pacjentów, wartości grzywny mogą być inne.

Źródło:  AD.nl