Śmierć 32-latka po zatrzymaniu w Rotterdamie. Siedmiu policjantów stanie przed sądem

Radiowóz policji nocą na ulicy

Prokuratura postawi przed sądem siedmiu policjantów w związku ze śmiercią 32-letniego mężczyzny, którego zatrzymano w czerwcu 2023 roku w Rotterdamie. Według OM funkcjonariusze naruszyli zasady użycia siły, a mężczyzna zmarł w wyniku ich działań.

Decyzję ogłosiła w czwartek 29 października prokuratura (Openbaar Ministerie, OM). Sprawa dotyczy wydarzeń z 9 czerwca 2023 roku. Dwóch policjantów pojechało wtedy na zgłoszenie o incydencie drogowym. Według zgłoszenia 32-letni rowerzysta miał uderzyć w samochód i odjechać.

Pościg, paralizator i obezwładnienie

Funkcjonariusze najpierw ścigali mężczyznę radiowozem, a następnie pieszo. Ponieważ nie reagował na polecenia, użyli wobec niego paralizatora (tasera). Na miejsce przyjechali kolejni policjanci. Kilku z nich przytrzymywało mężczyznę w pozycji leżącej twarzą do ziemi, podczas gdy on nadal stawiał opór. W pewnym momencie zasłabł. Mimo reanimacji zmarł później w szpitalu.

Okoliczności zatrzymania badała Rijksrecherche, czyli holenderska służba, która prowadzi postępowania m.in. wobec policjantów. Śledczy podejrzewali, że sposób, w jaki obezwładniono mężczyznę, mógł przyczynić się do jego śmierci. Prokuratura już wcześniej informowała, że policja odegrała rolę w jego zgonie.

Unieruchamianie zatrzymanego w pozycji leżącej na brzuchu, zwłaszcza gdy kilka osób przytrzymuje go jednocześnie, od lat budzi dyskusje wśród ekspertów i w wielu krajach. Taki ucisk może utrudniać oddychanie, szczególnie u osoby wyczerpanej pościgiem i pobudzonej. Dlatego policyjne szkolenia zwracają uwagę, by tę pozycję stosować możliwie krótko.

Ósmy funkcjonariusz bez zarzutów

OM uznała, że siedmiu policjantów złamało obowiązującą ich instrukcję użycia siły (geweldsinstructie) i że mężczyzna zmarł w następstwie tego. Wobec ósmego funkcjonariusza sprawę umorzono. Był on wtedy w trakcie szkolenia i wykonywał polecenia kolegów wyższych stopniem. Według ustaleń śledztwa nie podjął żadnych samodzielnych działań, które przyczyniłyby się do śmierci zatrzymanego.

Sprawą zajmie się specjalny wydział sądu w Utrechcie, który rozpatruje sprawy przeciwko funkcjonariuszom służb śledczych (opsporingsambtenaren). Termin rozprawy nie jest jeszcze znany. Dopiero sąd oceni, czy i w jakim zakresie poszczególni policjanci ponoszą odpowiedzialność karną. Do czasu wyroku obowiązuje ich domniemanie niewinności.

Holenderskie prawo dopuszcza użycie siły przez policję tylko wtedy, gdy jest to konieczne i proporcjonalne do sytuacji. Każde takie użycie musi zostać zgłoszone i może zostać zbadane. Gdy podczas działań policji ktoś zginie lub zostanie ciężko ranny, sprawę z urzędu przejmuje Rijksrecherche, niezależna od jednostki, w której pracują funkcjonariusze.

Źródło: NOS