Problemy z płatnościami za bilety

Nowy pociąg, a psuje się jak stary

Od kilku dni możemy korzystać z płatności zbliżeniowych za bilety kolejowe. System ten w teorii działa bardzo prosto i przejrzyście. Na stacji początkowej przykładamy kartę kredytową do czytnika. Na stacji końcowej robimy to samo, dzięki temu system sam oblicza trasę i pobiera należną kwotę za bilet. Niby prosto, niby łatwo, niby szybko. Jak jednak pokazują pierwsze opinie podróżnych nie jest tak różowo, jak mogłoby się wydawać.

Prostota w zakupie biletu

NS wprowadził nowe rozwiązanie, by wyjść naprzeciw oczekiwaniom podróżnych. Chodziło o to, by ludzie, którzy rzadko korzystają z pociągów i potrzebują zwykłych jednorazowych biletów, nie musieli się trudzić i kupować je stojąc w kolejce do kasy lub automatu. Wszystko miało wyglądać jak w sklepie. Podchodzimy, dokonujemy płatności zbliżeniowej i po wszystkim. System ten był testowany przez kilka miesięcy. Testy te zakończyły się powodzeniem. Dlatego też na początku lutego rozwiązanie to pojawiło się na dworcach. Szybko jednak pasażerowie odkryli, iż przysłowiowy diabeł tkwi w szczegółach.

 

Wysokie koszty

Największym problemem, na który narzekają pasażerowie to wysokie koszty, jakie ponoszą. Te jednak nie wiążą się z cenami biletów, a naturą systemu i ludzkim zapominalstwem. Brak uwagi potrafi bowiem naprawdę wiele kosztować. Doskonale oddaje to przytoczony przez NU.nl przykład użytkownika Michiel_Lutjebroek:
„Nie jestem z tego powodu zadowolony. W zeszłym tygodniu nieświadomie zameldowałem się za pomocą mojej karty bankowej i wymeldowałem się za pomocą karty chipowej transportu publicznego. 20 € opłaty za wejście z kartą bankową. 10 € „brak odprawy” za mój transport publiczny. Zapłaciłem 30 euro za podróż, która powinna mnie kosztować 2,50 euro”.

By bowiem wszystko działało sprawnie, trzeba wchodzić i wychodzić jedną kartą i tylko jedną kartę przykładać do czytnika. W przeciwnym razie może się zdarzyć, iż system kupi po jednym bilecie dla każdej karty, jaką mamy w przykładanym portfelu.

Błąd banku

Innym problemem jest nadgorliwość systemu. Klienci wskazują również, iż zdarza im się płacić za przejazd kartą zbliżeniową, mimo iż karta ta ma wyłączone płatności zbliżeniowe. Jest to dość dziwny błąd. „Niedorzeczny system transportu publicznego. Powinieneś być w stanie samodzielnie go włączać i wyłączać. A nie „tak, jest zawsze włączony, bez względu na to, co robisz itp.” – pisze NUjijuser_dddbfaabda. Problem ten objawia się np. wtedy, gdy mamy w portfelu dwie karty jedną z włączonymi płatnościami zbliżeniowymi, a drugą bez. Bank i kolej w zaistniałej sytuacji oddadzą zdublowaną kwotę, ale irytuje to wiele osób. Wszystko dlatego, iż nie każdy codziennie sprawdza swoje konto, a w ten oto prosty sposób mogą uciekać z niego pieniądze.

Oprócz jednak tych narzekań wielu Holendrom podoba się jednak nowa forma płatności. Jak mówią, jest szybka i wygoda, o ile wiesz, jak z niej odpowiednio korzystać. To zaś, iż ludzie nie czytają instrukcji obsługi, to już jest inna kwestia.

 

rozliczenie podatku z Holandii

Źródło:  Nu.nl