Policja kończy protest ekologów w Schiphol

Paparkuj i leć”, czyli przygody pijanej Holenderki w Düsseldorfie

Według najnowszych informacji z Holandii, przekazanych przez tamtejszą policję, funkcjonariusze zakończyli protest ekologów w Schiphol.

Protestujący „rozbili się” w Schiphol Plaza w ramach akcji pod szyldem Greenpeace, w sobotę 14 grudnia. Protest ten nie potrwał jednak zbyt długo. O godzinie 14:30 władze gminy Haarlemmermeer wydały tak zwany nakaz awaryjny. Spowodował on, że chwilę później do akcji wkroczyła Royal Netherlands Marechaussee, która nierzadko dosłownie wyniosła protestujących i umieściła ich w autobusach. Te zaś nieekologiczne środki transportu zabrały demonstrantów do miejsca oddalenia poza Schiphol.

Zmiana planów

Demonstracja miała początkowo odbywać się na zewnątrz Schiphol Plaza, ekolodzy postanowili jednak około godziny 11 zainstalować się w wewnątrz budynku. Burmistrz Marianne Schuurmans nie był zbyt zadowolony z takiego obrotu sprawy. Postanowił więc dać ekologom z Greenpeace czas do godziny 12 na dobrowolne opuszczenie okupowanego obszaru. Co było do przewidzenia, eko-aktywiści nie ruszyli się ze swoich miejsc. Burmistrz wstrzymywał się z decyzją o wykorzystaniu służb porządkowych jeszcze przez dwie godziny, w końcu jednak postanowił poprosić o pomoc mundurowych.

Podczas swoich działań służby aresztowały w sumie 26 demonstrantów. Reszta rozeszła się sama lub została przeniesiona (i to dosłownie), do zaparkowanych policyjnych autobusów.

 

Neutralni klimatycznie

Funkcjonariusze, rozpoczynając swoją akcję, ogrodzili demonstrantów biało-czerwonymi taśmami. Stworzony w ten sposób kordon policyjny miał zagwarantować, iż do akcji w miejsce wyniesionych nie przybędą nowi aktywiści. W sumie w porcie lotniczym demonstrowało około kilkuset osób zrzeszonych pod hasłami w obronie klimatu ludzi. Protest w swoich założeniach miał trwać 24 godziny. Zakończył się jednak szybciej z racji na utrudnienia, jakie generował i związane z tym decyzje władz.

 

Powód demonstracji

Jak można było się domyśleć, powodem demonstracji na lotnisku było zagrożenie dla klimatu, jakie powodują samoloty. Ekolodzy chcieliby zmniejszyć liczbę lotów w Schiphol, zastąpić loty krótkodystansowe podróżami pociągów i podnieść ceny biletów lotniczych. Najnowsze informacje z Holandii mówią też, iż aktywiści domagali się również, aby lotnisko Lelystad nie było wykorzystywane do lotów wakacyjnych. Greenpeace oprócz protestu, na lotniskowej hali wywiesił kilka banerów, te zostały jednak szybko ściągnięte przez władze portu lotniczego.

 

My jesteśmy dobrzy

Rzecznik portu lotniczego powiedział, iż nie do końca rozumie działania ekologów. Wszystko dlatego, iż władze lotniska robią naprawdę dużo by chronić klimat. Przykładem ma tu być choćby przedstawiony niedawno plan klimatyczny, który zakłada, że Schiphol będzie neutralne dla klimatu do 2030 roku. Cały ten program omawiano między innymi właśnie z Greenpeace i zakłada on wolność od CO2 do 2050.

 

Interesują Cię najnowsze informacje z Holandii? Odwiedź naszą stronę główną i dowiedz się więcej.