Policja aresztuje prowodyrów zamieszek w Utrechcie

Polak atakuje policjanta w Tilburgu

Od kilku dni spokój wieczorami na ulicach wielu miast Holandii zakłócają wybuchy petard i latające kamienie. Do nosów przechodniów dociera zaś dym z planowych śmietników czy przystanków autobusowych. Być może jednak dzięki działaniom policji przynajmniej w Utrechcie będzie już spokojniej. Funkcjonariusze zatrzymali bowiem dwóch prowodyrów nawołujących od kilku dni do zamieszek.

W środę prokuratura okręgowa w Utrechcie poinformowała, że tamtejszym funkcjonariuszom policji udało się zatrzymać dwóch mężczyzn wzywających do organizacji zamieszek w dzielnicy Kanaleneiland w Utrechcie. Obaj aresztowani, w wieku 26 i 22 lat, pochodzą z Hilversum i nawoływali w mediach społecznościowych do skrajnie aspołecznych zachowań. Oprócz tego jednego z zatrzymanych podejrzewa się o zniszczenie kamery bezpieczeństwa w tamtejszym centrum handlowym.

 

Surowy wyrok dla prowodyrów

Jak zaznacza niderlandzka prokuratura, za podżeganie do zamieszek obu mężczyznom grozi maksymalnie pięć lat pozbawienia wolności. Wiadomo już, iż prokuratura będzie domagać się dla zatrzymanej dwójki dużych sankcji. Ich słowa, nawoływania przeszły bowiem w czyny. Od zeszłego piątku w dzielnicy praktycznie co wieczór trwały większe lub mniejsze zamieszki. Policja dokonała kilkunastu zatrzymań młodych ludzi. W pewnym momencie sytuacja w regionie była tak zła, iż lokalne patrole zostały zmuszone do wezwania mobilnej jednostki prewencji, której funkcjonariuszom wyposażonym w tarcze i długie pałki udało się opanować sytuację.

 

Fajerwerki

Skala zamieszek była różna w zależności od dnia. W szczytowym momencie około 300 młodych ludzi starło się z policją. Chuligani obrzucali funkcjonariuszy kamieniami i fajerwerkami oraz niszczyli lokalną infrastrukturę. Niszczono samochody, wybijano szyby, podpalane były śmietniki czy wiaty przystanków.

W środę, z racji również na wzmożone patrole policji i wspomniane zatrzymanie prowodyrów, było już spokojniej. Niemniej jednak śledczy nadal pracują nad sprawą zamieszek. Obecnie technicy przeglądają nagrania z praktycznie wszystkich dostępnych w regionie kamer monitoringu, chcąc tym samym zidentyfikować maksymalną liczbę chuliganów i pociągnąć ich do odpowiedzialności karnej i finansowej za dokonane zniszczenia.