Polak złapany z 2 kilogramami trawy

Funkcjonariusze policji aresztowali w piątek naszego 24-letniego rodaka. Polak zatrzymany na A4 w pobliżu Ossendrechtu, miał w swoim samochodzie ukryte 2 kilogramy konopi.

Wpadł

W piątkowe popołudnie na A4 policja zatrzymywała do rutynowej kontroli drogowej kierujących w okolicy Ossendrechtu. Około godziny 17:30 policyjny lizak zobaczył mężczyzna z Polski. 24-latek sam w sobie nie wzbudził podejrzeń stróżów prawa. Tego samego nie można powiedzieć o jego pojeździe. Pojawiły się wątpliwości co do „czystości” auta. Policja postanowiła więc za zgodą kierującego przejrzeć maszynę. Wewnątrz pojazdu nie było nic widać. Niemniej jednak wykładzina pod siedzeniem pasażera wydała się podejrzana. Oficerowie odkryli ukrytą pod nią przestrzeń ładunkową. To wystarczyło, by zatrzymać naszego rodaka do dalszego postępowania. Pojazd zaś został zajęty i na lawecie trafił w ręce policyjnych techników.

 

Przeszukanie

Auto zostało dosłownie rozmontowane na czynniki pierwsze. Podczas dokładnego przeszukania na komisariacie, technicy odnaleźli kontrabandę. W większych i mniejszych zawiniątkach, w ukrytej przestrzeni ładunkowej znaleziono ponad dwa kilogramy konopi.

Jako że jest to ilość zdecydowanie przekraczająca tą na tak zwany własny użytek, Polak został aresztowany i trafił za kraty.

Polak posiedzi w areszcie

Policja z prokuraturą rozpoczynają zaś śledztwo mające wskazać, czy nasz rodak działał sam, czy też jest częścią jakiejś większej grypy zajmującej się sprzedażą i produkcją narkotyków. Stróże prawa muszą również ustalić, czy Polak wiedział o swoim ładunku i czy samochód należał do niego. Wszystko to może zająć nawet tygodnie. W tym czasie nasz rodak pozostanie najprawdopodobniej w areszcie. Prokurator prowadzący sprawę powinien wystąpić na dniach o jego przedłużenie aresztu do sądu. Wszystko po to by 24-latek nie mataczył w sprawie, nie próbował ostrzec swoich towarzyszy lub ukryć dowodów.

Jakie sankcje czekają Polaka? To zależy od tego, co ustali prokurator. Najmniejszy wymiar kary będzie mieść miejsce, jeśli śledztwo wykaże, iż Polak nie wiedział nic o transporcie i np. pożyczył auto od znajomego. Jeśli jednak okaże się, iż pakunek ten miał przekroczyć granicę, 24-latek może usłyszeć zarzut międzynarodowego handlu narkotykami, a za to grożą mu nawet lata odsiadki.