Polak chciał uciec z Holandii, by uniknąć skazania

Polak chciał uciec z Holandii, by uniknąć skazania

Funkcjonariusze policji i służby więziennej przechwycili wiadomość przekazaną z więzienia przez Klaudiusza W. Mężczyzna ten, podejrzany o udział w zabójstwie Juana Rivery-Trujillo w Utrechcie Teugelhof, dzwonił do kogoś po drugiej stronie murów. Z rozmowy tej można było się dowiedzieć, iż Polak chciał uciec z Holandii, jak tylko zakończy się jego areszt przedprocesowy.

Chyba się nie uda

Podejrzany, dzwoniąc z telefonu komórkowego do swojego przyjaciela, wskazał, iż zamierza uciec z Holandii, gdy wreszcie tymczasowy areszt przedprocesowy zostanie zmieniony na jakąś inną formę nadzoru, np. dozór policyjny lub bransoletkę na nogę.
Plan ten jednak, jak łatwo się domyśleć, spłonął na panewce. Po odsłuchaniu wiadomości ani prokuratura, ani sąd nie chcą bowiem nawet słyszeć o wypuszczeniu mężczyzny za krat, o co on i jego obrońca od dłuższego czasu zabiegali.

Wszystko to oznacza, iż 28-letni Polak powiązany ze sprawą morderstwa 58-latka, którego ciało znaleziono pod koniec września 2023 roku w jego domu w centrum Utrechtu, wyjdzie najpewniej na wolność dopiero po zakończeniu wyroku. Zmiana środka zapobiegawczego groziłaby bowiem jego ucieczką. Na to zaś, w przypadku podejrzanego o brutalne morderstwo, sąd nie może sobie pozwolić.

 

Co stało się we wrześniu?

Co stało się we wrześniu 2023 roku? Jak ustaliło śledztwo prokuratury Polak i jego ofiara znali się ze środowiska bezdomnych w Utrechcie. Juanowi udało się jednak wyjść na prostą. Zdobyć mieszkanie, pracę. Dzięki temu nasz rodak pomieszkiwał u swojej ofiary. Ta jednak w pewnym momencie miała mieć w stosunku do niego pewne zachcianki. Jak zeznał podejrzany, cała ta zbrodnia to efekt działania w samoobronie, po tym jak gospodarz zaczął go dotykać.

Niezrównoważony

Prokuratura nie wierzy jednak Klaudiuszowi W., który to zdaniem organów ścigania już wcześniej sprawiał wrażenie niezrównoważonego i agresywnego człowieka. Świadczyć o tym miały między innymi jego wcześniejsze ekscesy. W jego kartotece można bowiem znaleźć wzmianki o brutalnych napadach czy wyłudzeniach pieniędzy. Dlatego też, zanim ruszy proces 28-lataka, musi on przejść obserwacje w Pieter Baan Center. Lekarze i psychiatrzy mają tam określić czy człowiek ten jest poczytalny. To zaś sprawia, iż następna rozprawa w jego sprawie będzie mieć miejsce dopiero pod koniec czerwca, po okresie obserwacji.

 

 

Źródło:  AD.nl