Polacy za kierownicą holenderskich autobusów! Utrecht ściąga setki kierowców z zagranicy
Polacy za kierownicą holenderskich autobusów! Utrecht ściąga setki kierowców z zagranicy
Po miesiącach niedoborów pracowników, odwołanych kursów i opóźnień przewoźnik autobusowy Transdev próbuje poprawić rozkład jazdy w Utrechcie, zatrudniając europejskich migrantów zarobkowych jako kierowców autobusów. Chodzi o ponad sto osób z różnych krajów.
Jak przekazał Transdev stacji RTV Utrecht, zagraniczni pracownicy pomagają w „niezawodnej realizacji rozkładu jazdy”. Spośród 1300 kierowców zatrudnionych w regionie 117 pochodzi z innych państw europejskich, między innymi z Hiszpanii, Czech, Polski i Grecji.
Przewoźnik szuka kolejnych doświadczonych kierowców z zagranicy. Otrzymają oni roczne umowy za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej. Większość z nich nie mówi po niderlandzku, ale posługuje się językiem angielskim.
– Lepiej, żeby autobus jechał, niż żeby kierowca mówił po niderlandzku – powiedział rzecznik organizacji pasażerskiej Rover. – Obecnie bardzo trudno znaleźć kierowców mówiących po niderlandzku.
Pokój we wspólnym domu
Po przepracowaniu roku za pośrednictwem agencji nowi kierowcy będą mogli zostać bezpośrednio zatrudnieni przez Transdev. Wtedy otrzymają również możliwość uczestniczenia w kursach języka niderlandzkiego.
– Dzięki temu będą mogli jeszcze lepiej zintegrować się z naszą organizacją – przekazał rzecznik firmy regionalnej stacji. Jego zdaniem poprawi to również kontakt kierowców z pasażerami.
Agencja pracy zapewnia zagranicznym kierowcom autobusów pokoje we wspólnych domach. Koszty zakwaterowania są potrącane z ich wynagrodzenia.
Holenderski rząd planował wcześniej zakazać takiego rozwiązania. Jednym z powodów była zbyt duża zależność pracownika od pracodawcy. Osoba, która traci zatrudnienie, może jednocześnie stracić dach nad głową. Ostatecznie jednak plany te nie zostały wprowadzone.
Podwójne wynagrodzenie
W grudniu ubiegłego roku Transdev i Keolis przejęły obsługę transportu publicznego w Utrechcie od firmy Qbuzz. Od początku powodowało to poważne utrudnienia dla pasażerów.
Autobusy często się spóźniały albo w ogóle nie przyjeżdżały. Kierowcy pracowali w nadgodzinach, aby udało się obsadzić wszystkie zmiany, a jednocześnie wśród pracowników utrzymywał się wysoki poziom absencji chorobowej.
Na początku ubiegłego miesiąca Transdev ogłosił, że kierowcy podejmujący dodatkowe kursy w okresie letnim będą otrzymywać wyższe wynagrodzenie. Do 29 sierpnia za wszystkie dodatkowe zmiany przysługuje im podwójna stawka godzinowa.
Pasażerowie mają natomiast otrzymać jesienią rekompensaty za chaos w komunikacji. Przewidziano między innymi niższe ceny przejazdów oraz zwroty części kosztów abonamentów.
Brak możliwości wprowadzenia surowszych wymagań
Nie jest to pierwszy przypadek zatrudniania zagranicznych kierowców w celu uzupełnienia braków kadrowych w Holandii. W ubiegłym roku do Brabancji sprowadzono sześciu kierowców z Filipin, którzy rozpoczęli pracę w różnych przedsiębiorstwach transportowych.
Transdev zamierza także zatrudnić zagranicznych kierowców w kilku miastach Geldrii. Firma przejęła tam obsługę komunikacji pod koniec czerwca. Chodzi o od 60 do 80 kierowców z różnych państw europejskich.
Klub radnych PVV w prowincji Geldria wyraził obawy dotyczące komunikacji między kierowcami a pasażerami. Partia uznała za niepożądane, że kierowcy nie mówią po niderlandzku, i obawia się problemów w przypadku pasażerów potrzebujących pomocy lub informacji.
Zdaniem władz prowincji obecna sytuacja na rynku pracy pozostawia jednak niewiele miejsca na wprowadzanie surowszych wymagań.
– Podzielamy opinię, że byłoby dobrze, gdyby kierowcy mówili po niderlandzku – powiedział rzecznik prowincji. – Jednocześnie wolimy, aby autobusy kursowały, niż żeby wszyscy kierowcy biegle posługiwali się językiem niderlandzkim.
źródło: nos.nl
