Dinxperlo: wielki pożar odpadów. Chronili stację paliw
DINXPERLO. W poniedziałek wieczorem na terenie zamkniętej firmy przetwarzającej odpady Complexie wybuchł wielki pożar. Płonęła sterta odpadów o powierzchni około 20 na 30 metrów, a strażacy musieli zabezpieczać znajdującą się obok stację paliw. Z powodu dużego zadymienia mieszkańcom zalecono zamknięcie okien i drzwi oraz wyłączenie wentylacji.
20 na 30 metrów odpadów stanęło w ogniu
Pierwsze zgłoszenie wpłynęło około godz. 21:45 w poniedziałek 21 września. Ogień objął odpady znajdujące się na terenie przy Helmkamp w Dinxperlo. Wśród płonącego materiału znajdowały się m.in. odpady zielone i tworzywa sztuczne.
Do akcji skierowano kilka zastępów straży pożarnej oraz dodatkowy sprzęt potrzebny do zapewnienia odpowiedniej ilości wody. W gaszeniu pomagali również strażacy z Niemiec.
Strażacy używali koparki do rozdzielania palących się odpadów. Dzięki temu można było dotrzeć do głębszych warstw i skuteczniej je schładzać.
Stacja paliw obok pożaru. Użyli kurtyny wodnej
Jednym z największych zagrożeń była znajdująca się tuż obok stacja paliw.
Dopływ paliwa został prewencyjnie odcięty za pomocą wyłącznika awaryjnego. Strażacy ustawili także kurtynę wodną, która miała chronić obiekt przed wysoką temperaturą i ewentualnym rozprzestrzenieniem się ognia.
Służby brały również pod uwagę możliwość obecności butli gazowych na terenie zakładu.
Mieszkańcom, którzy odczuwali skutki zadymienia, zalecono:
- zamknięcie okien i drzwi,
- wyłączenie wentylacji,
- wyłączenie wyciągów i systemów zasysających powietrze z zewnątrz.
O 00:40 pożar był już pod kontrolą
Około godz. 00:40 veiligheidsregio poinformowała, że sytuacja została opanowana. Strażacy nadal jednak dogaszali teren, ponieważ w przypadku dużych stert odpadów ogień może utrzymywać się głęboko wewnątrz materiału.
Na razie nie wiadomo, co spowodowało pożar.
Complexie zamknięto w 2025 roku po wielu naruszeniach
Pożar zwraca uwagę również z innego powodu. Complexie formalnie nie działa już od listopada 2025 roku.
Gmina Aalten nakazała natychmiastowe zamknięcie firmy po tym, jak Omgevingsdienst Achterhoek wielokrotnie stwierdzał naruszenia przepisów środowiskowych. Firma miała mimo wcześniejszych ostrzeżeń nadal nielegalnie przyjmować i przetwarzać odpady.
Na terenie po zamknięciu pozostały jednak duże ilości nieprzetworzonych materiałów. I właśnie tam w poniedziałkowy wieczór pojawił się ogień.
To oznacza, że problem, który miał zakończyć się wraz z zamknięciem firmy, nadal wpływa na okolicznych mieszkańców. Teraz najważniejsze pytanie brzmi, co stanie się z pozostałymi odpadami po ugaszeniu pożaru i kto będzie odpowiedzialny za ich usunięcie.
źródło: 112nederland.nl
