Płonące autobusy w Utrechcie 13 maszyn poszło z dymem

Płonące autobusy w Utrechcie

Jeszcze tylko piątek i weekend, myślało wczoraj wielu mieszkańców Utrechtu. Ci jednak, którzy udawali się wczoraj do pracy lub szkoły autobusem, musieli zmierzyć się z chaosem komunikacyjnym spowodowanym pożarem w zajezdni. Rozkład posypał się tak mocno, iż niektórzy ludzie bezskutecznie czekając na autobus, zdecydowali się w końcu na spacer.

rozliczenie podatku z Holandii

Pożar

W piątkowy poranek doszło do ogromnego pożaru w zajezdni autobusowej w Westraven, w Utrechcie. O godzinie siódmej strażacy dostali informację o pojawieniu się ognia. Gdy pierwsze jednostki przybyły na miejsce, paliły się dwa autobusy. Płomienie bardzo szybko dosięgnęły jednak dwóch kolejnych maszyn. Potem doszło niemalże do reakcji łańcuchowej. Mimo, iż strażacy robili wszystko, co w ich mocy w ogniu stanęło w sumie trzynaście autobusów przegubowych. Maszyn nie dało się uratować. W efekcie mimo wykorzystania ciężkiego sprzętu oficerowie ograniczyli się do zabezpieczania pozostałych aut i budynków, by i one nie stały się ofiarami ognia.
Po kilku godzinach, gdy ogień udało się w końcu zdusić, strażacy przekazali dobre informacje. W pożarze nikt nie został ranny. Nie ucierpiał również oddany w 2021 roku budynek zajezdni autobusowej na Griffioenlaan.

 

Chaos

Gdy nad zajezdnią opadał dym, tysiące ludzi jak co dnia wyruszało w drogę do pracy i szkoły udając się na przystanki autobusowe. Tam czekała ich jednak bardzo przykra niespodzianka. W zajezdni i na przystankach panował pewien chaos. Wypadnięcie z obiegu kilkunastu maszyn nie mogło nie odbić się na rozkładzie.

Spacer

Jak relacjonują pasażerowie, niektóre autobusy nie przyjeżdżały wcale, inne pojawiały się z pewnym opóźnieniem. Część podróżnych decydowała się więc jechać byle dalej, wsiadając do pojazdów pierwszej lepszej linii, tylko po to, by przejechać nimi kilka przystanków i być nieco bliżej celu swojej podróży. Inni decydowali się na spacer. Ci zaś, którzy dowiedzieli się o pożarze jeszcze w domu, często zamiast spaceru na przystanek autobusowy decydowali się na skorzystanie z własnego samochodu, uznając to za pewniejsze rozwiązanie.
Z każdą kolejną godziną sytuacja na szczęście się polepszała.

Obecnie trwa dochodzenie mające na celu odpowiedź na pytanie, jak doszło do pożaru.

 

Źródło: AD.nl

Źródło: AD.nl