Piżama party zamienia się w koszmar

To miał być wspaniały wieczór. Piżama party czterech młodych dziewcząt zamieniło się jednak w koszmar, który zapamiętają do końca życia. Wszystko za sprawą ojca jednej z nastolatek, który 3 kwietnia 2021 roku wrócił pijany do domu i zaczął się dobierać do młodych dziewczyn, nie mogąc ukryć swojego pożądania.

 

Proces

Stojący na środku sali rozpraw mężczyzna powiedział drżącym głosem: „Chciałbym wiedzieć co się stało, wtedy mógłbym się bronić. Ale nie wiem, co zaszło”. Oskarżony przekazał, iż pamięta, co się działo, zanim wrócił do domu. Holender był w pracy, gdzie trochę zabalował. Firma uczciła imprezą wysokie obroty. Okazało się, iż na przyjęciu oskarżony wypiło kilka drinków za dużo i mówiąc kolokwialnie „film mu się urwał”.

 

Piżama party

Jak wskazuje prokuratura, mężczyzna przyszedł do domu, w którym zastał swoją śpiącą w łóżku żonę. Partnerka nie przykuła jednak uwagi mężczyzny. Zrobiły to cztery dziewczynki w wieku 9 i 10 lat, które wraz z jego córką spały w salonie po piżama party, jakie odbywało się tego wieczora.

 

Dziwny pan

Dziewczynki, powiedziały, że ojciec ich koleżanki zachowywał się dziwnie. Tato ich gospodyni miał podkręcić muzykę głośniej i zacząć się z nimi bawić. Owa zabawa polegała na tym, że mężczyzna zaczął je łaskotać i dotykać. Na początku było zabawnie, szybko jednak zrobiło się bardzo nieprzyjemnie. Oskarżony miał bowiem jedną z dziewczynek gilgać po pośladkach. Ta się wtedy przestraszyła i zaczęła go kopać. To jednak nie wszystko. Inna stwierdziła, iż ocierał się ręką między jej nogami i włożył palce poniżej gumki jej majtek. Jak zeznała przy psychologu, wiedziała, że to jest złe, ale nie odważyła się nic zrobić, bała się bowiem dorosłego.

 

Wiara

Oskarżony po przedstawieniu zeznań ofiar stwierdził „Ja łaskoczę własne dzieci, ale nigdy nie miałam zamiaru im nic zrobić (molestować-red.). Jestem zniesmaczony." Wskazał jednak, iż wierzy ofiarom będącym na piżama party i po raz kolejny powtórzył, iż nic nie pamięta.

 

Wyrok

Prokuratora nie obchodzą jednak zamiary, ale to, co się stało. A stało się dużo złego. Oskarżyciel nie ma wątpliwości, iż dziewczynki mówią prawdę. Ich zeznania bowiem nie tyle się są spójne, co wręcz wzajemnie się uzupełniają.
Oskarżyciel, domagając się kary dla mężczyzny, wziął pod uwagę jego działania po tym incydencie. Oskarżony wyraził skruchę. Zwrócił się również o pomoc w rozwiązywaniu problemów alkoholowych. Dlatego też, zdaniem kuratora, istnieje niewielka szansa, by tego typu zachowania się powtórzyły. Prokurator chce więc dla pijanego tatusia kary 240 godzin prac społecznych i kary więzienia w zawieszeniu. Jak do sprawy podejdzie sąd? Wyrok za dwa tygodnie.

 

Źródło:  Ad.nl