„Pie*** ich” – Czy Roger Waters zagra w Holandii?

„Pieprzyć ich” czy Roger Waters zagra w Holandii?

Roger Waters – tego człowieka nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Ikona Pink Floyd po rozpadzie zespołu koncertuje solo. Ostatnio jednak nad jego karierą zawisły bardzo czarne chmury. W Polsce planowane koncerty wywołały burzę polityczną. Władze Frankfurtu po prostu zaś odwołały jego występ, co muzyk skwitował słowami „pieprzyć ich”. Rockman ma w planach trzy koncerty w Holandii? Czy wydarzenia te się odbędą?

Medialny szum

Niektóre „gwiazdki” światowej muzyki uważają, iż nieważne co się o nich mówi, ważne by się mówiło. W przypadku sędziwego już rockmana. Słowa te niestety nie mogą nakreślić jego działania. To, co mówi Roger Waters w ostatnim czasie, jest wyjątkowo mocno na cenzurowanym. W Polsce, przy okazji planowanych koncertów, rozbrzmiała burza polityczna. Wszystko z racji wypowiedzi gitarzysty.

 

Kremlowski propagandzista?

Wielu uznało bowiem muzyka za tubę propagandową Kremla. Nie od dziś wiadomo, iż Waters zawsze angażował się politycznie. W przypadku jednak konfliktu na Ukrainie przyjął optykę Moskwy, co bardzo nie spodobało się na zachodzie, zwłaszcza w Polsce, która w ubiegłym roku przyjęła miliony uchodźców z Ukrainy. Atmosfera stała się tak napięta, iż gwiazda w końcu zdecydowała się odwołać dwa koncerty mające odbyć się w Krakowie, w kwietniu tego roku.

 

Niemcy

Podobne zamieszanie miało miejsce w Niemczech. Tam jednak nie poszło o prorosyjskość, a o antysemityzm. Władze Frankfurtu postanowiły odwołać wydarzenia z powodu „ciągłego antyizraelskiego stanowiska piosenkarza”. Jak można się domyśleć, muzyk nie był zadowolony. Wszystko to skwitował słowami „pieprzyć ich”.

Holandia

Muzyk ma w kwietniu wystąpić w Holandii. Organizator tego wydarzenia wskazuje, iż imprezy się odbędą, ale odcina się od słów i poglądów politycznych muzyka. Waters został bowiem kiedyś nazwany jednym z najbardziej wpływowych antysemitów na świecie. Otwarcie wzywa on do bojkotu Izraela, nieraz błyszczał też „antysemickimi teoriami spiskowymi”. Na jego koncertach latała też wielka dmuchana świnia z Gwiazdą Dawida na boku.

Sprzeciw

Holenderskie Centrum Informacji i Dokumentacji Izraela (CIDI), jak łatwo się domyślić, nie ma dobrego zdania o muzyku. „Ten człowiek całkowicie oszalał w ostatnich latach. Jego porównania z reżimem apartheidu w RPA nie mają sensu. I, ku naszemu smutkowi, jest zdecydowanym zwolennikiem ruchu bojkotowego przeciwko Izraelowi. Wolelibyśmy go nie oglądać w naszym kraju” – wskazują przedstawiciele CIDI. Bojkotu wydarzenia jednak nie będzie.
„Bez względu na to, jak jest naganne, wolno mu mówić takie rzeczy. Nadal istnieje prawo do wolności słowa. Banowanie (blokowanie) kogoś na podstawie jego pomysłów, zwłaszcza tak wielkiego artysty, nie jest naszym zdaniem właściwą drogą.” – wskazuje dziennikarzom AD Naomi Mestrum przedstawicielka CIDI.

Nikt więc nikogo do niczego zmuszać nie będzie. Nic też nie będzie zakazywane. Wszyscy liczą na to, iż Holendrzy sami zdecydują swoim sercem i rozumem czy iść na koncert, czy nie.

 

Pink Floyd

Co ciekawe koledzy z byłego zespołu Watersa – Pink Floyd, mają zupełnie inne poglądy. Kilka miesięcy po inwazji rosyjskiej na Ukrainę, wydali oni singla Hey hey rise up. Jego dochód miał wesprzeć organizacje humanitarne pomagające ofiarom wojny.

 

 

Źródło:  AD.nl