Oszustwo wyborcze w Tilburgu? Ponowne liczenie głosów

Oszustwo wyborcze w Tilburgu? Ponowne liczenie głosów

Oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych podano w Królestwie Niderlandów 1 grudnia. Wiele jednak wskazuje na to, iż mimo swojej „oficjalności” mogą się one zmienić. Zarządzono bowiem specjalne przeliczenie głosów z czterech lokali wyborczych w Tilburgu. Dlaczego? Czyżby doszło tam do oszustwa wyborczego?

Oszustwo?

Nikt oficjalnie nie mówi o oszustwie wyborczym. W przypadku 4 komisji stwierdzono jednak „niewytłumaczalną różnicę w liczeniu głosów”. Dlatego też Izba Reprezentantów zdecydowała się, by ponownie przeliczyć tam karty do głosowania, wskazując jednocześnie, iż przeliczenie to nie doprowadzi do zmian arytmetyki w sejmie.

Co oznacza owa „niewytłumaczalna różnica w liczeniu”, to iż głosy muszą zostać ponownie policzone. Po co? Ponieważ podczas drugiego liczenia w miniony czwartek okazało się, iż liczba głosów oddanych na PVV i DENK jest inna niż ta, którą podano po zliczeniu w wieczór wyborczy. Sytuacja być może nie byłaby nawet zauważona, gdyby były to różnice na poziomie jednego, dwóch głosów. Liczeniem zajmują się ludzie, każdy ma się więc prawo pomylić. Tu jednak różnica była tak duża, że aż „niewytłumaczalna”.

 

Niewytłumaczalność

Jak przekazują urzędnicy z Komisji Weryfikacji Akredytacji, owa „niewytłumaczalność” wynosiła ponad piętnaście głosów. Dlatego też Komisja złożona z czterech parlamentarzystów postanowiła zbadać tę sytuację. W tym celu zwróciła się do Izby Reprezentantów z prośbą o ponowne przeliczenie głosów. Dzieje się tak, gdy różnica w obu zliczeniach głosów wynosi ponad 2%.
Izba po zgłoszeniu wniosku wyraziła zgodę.

Wszyscy za

Jak wskazują politycy praktycznie wszystkich partii, różnice na poziomie kilkunastu, czy nawet kilkudziesięciu głosów w skali kraju nie zmienią rozdziału mandatów. Wszyscy zauważają jednak, iż działanie takie jest niezbędne, by nie pozostawiać niedomówień, by pokazać, iż wybory były uczciwe, a to, co się stało w Utrechcie to błąd ludzki, a nie przykład złej woli czy „czarów” nad urną.

 

160 głosów

Za ponownym przeliczeniem jest również D66. Tej partii w skali kraju zabrakło jedynie 160 głosów do jednego mandatu więcej. Politycy tej partii raczej nie wierzą w cuda, ale każdy po cichu liczy, iż z racji zbliżających świąt taki cud może się wydarzyć. W rzeczywistości szanse na to są prawie równe zeru. Jak bowiem wspomnieliśmy, może chodzić o kilkanaście, maksymalnie kilkadziesiąt głosów, a nie ponad setkę.

 

 

Źródło:  Nu.nl