Osiem lat za kratami za skatowanie kuriera

Prokuraturze nie udało się zniszczyć życia Polakowi

Trzydziestoletni mężczyzna, który w lutym tego roku skatował kuriera w Hoogvliet, w Rotterdamie trafi za kraty na osiem lat. Sąd uznał, iż Yassin El B. był wyjątkowo agresywny w stosunku do dostawcy, który zmarł po pobiciu przez El B.  kilka dni później. Czemu oskarżony skatował kuriera? Bo ten nie dostarczył mu paczki.

Przepisy

Przypomnijmy. Yassin El B. zobaczył auto kuriera. Widok ten bardzo go uradował, ponieważ czekał on na modem. Kojarząc iż wcześniejszy dzwonek do drzwi mógł być od listonosza, B. wyszedł więc na ulicę, by odebrać przesyłkę od kuriera. Pracownik PostNL odmówił jednak przekazania paczki. Czemu? Bo to byłoby niezgodne z regulaminem. Listonosz dzwonił, nikt nie otwierał, więc wpisał, iż odbiorcy nie ma w domu. W takiej sytuacji przepisy mówią jasno, iż paczka musi wrócić na bazę i na następny dzień ma mieć miejsce kolejna próba doręczenia. To zaś nie spodobało się adresatowi, który z pewnych względów nie mógł od razu zejść na dół. Nic jednak nie dało się zrobić, dane były już bowiem wprowadzone do systemu.

 

Awantura

Taki stan rzeczy rozwścieczył Yassin El B., który domagał się przekazania paczki. Kurier jednak kolejny raz odmówił. W tym momencie B. zaatakował. Jak wskazali naoczni świadkowie, oskarżony użył ogromnej siły. Dostawca próbował się początkowo bronić, potem uciekać. Nic to jednak nie dało. Odbiorca dosłownie zmasakrował listonosza.

 

Walka o życie kuriera

Gdy kurier trafił do szpitala, okazało się, iż ma między innymi pęknięcie czaszki. Jego stan był krytyczny. Lekarze przez tydzień walczyli o jego życie. Niestety przegrali te zmagania.

 

Obrona

Przed sądem Yassin El B. wskazywał, iż to on musiał się bronić, bo to kurier był agresywny. Podczas ostatniego przesłuchania trzy tygodnie temu El B. stwierdził zaś, iż czuje się zagrożony i uznaje się za ofiarę całej sprawy.

 

Wyrok

Sąd widział to jednak inaczej. Zdaniem wymiaru sprawiedliwości Yassin El B. dążył do konfrontacji. Nawet gdyby dostawca był agresywny, oskarżony mógł wrócić do domu. Został jednak i zdaniem sądu celowo zaatakował kuriera, by go „unieszkodliwić”. Prokuratura chciała dla oskarżonego 6 lat pozbawienia wolności. Sędzia uznał jednak, iż działania adresata spowodowały tyle cierpienia w rodzinie ofiary, iż byłaby to za niska kara. Skazał więc mężczyznę na 8 lat za kratami. Zamordowany listonosz pozostawił żonę i dwójkę małych dzieci.

 

 

Źródło:  Nu.nl