Maseczki w supermarketach, czy będą obowiązkowe?

Wprowadzone przez władze nowe obostrzenia koronowe pozwalają wymagać maseczek w sklepach, w niektórych regionach kraju. Jak jednak te przepisy wyglądają w rzeczywistości. Co na to popularne sieci? Czy faktycznie obsługa będzie wypraszać klientów, którzy nie założą maseczki?

Maseczki suwerenną decyzją sklepów

Znana holenderska sieć HEMA przekazała, iż nie odmówi obsługi klientów bez maseczki. Wiele również innych sklepów nie chce egzekwować obowiązku zakrywania twarzy wśród swoich klientów. Jak wskazał rzecznik HEMA, pracownicy sklepów w Amsterdamie, Rotterdamie, Hadze i rejonie Brabancji Południowo-Wschodniej muszą nosić mączkę. Niemniej jednak klienci odwiedzający ich lokale tylko powinni nosić maskę na twarzy.

 

Działania na przyszłość

Sieć chce z czasem umieścić jednorazowe maseczki przy drzwiach do swoich palcówek, tak by każdy wchodzący mógł zakryć usta i nos i bezpiecznie robić zakupy. Niemniej jednak, wprowadzenie odpowiedniej infrastruktury i wyposażenie każdego lokalu w zapas tych środków ochrony bezpośredniej, zajmie trochę czasu. Dlatego też na chwilę obecną sieć nie chce wymagać od klientów, by ci przychodzili z własnymi maseczkami.

Zdaniem firmy oprócz maseczek niewiele się zmieni. Jedynie w niektórych sklepach będzie trzeba nieco zmniejszyć liczbę klientów przychodzących w tym samym czasie na zakupy.

 

Wolny wybór

Podobnie myśli praktycznie cała branża. Centralna Agencja Żywności (CBL) poinformowała, iż supermarkety pozostawią klientom wybór, czy chcą nosić maseczkę na usta, czy nie. Poszczególne sieci handlowe chcą w ten sposób uniknąć dyskusji przy drzwiach, która zdaniem niektórych mogłaby się przerodzić w akty agresji względem personelu. Sklep mogłyby również na tym tracić wizerunkowo. Wyprowadzanie klienta siłą przez ochronę tylko dlatego, że nie miał maseczki, nie wyglądałoby zbyt dobrze w mocno podzielonym względem tej metody zabezpieczanie się niderlandzkim społeczeństwie. Problemem byłaby też możliwa utrata zysku. Klient bez maseczki nie zrobiłby zakupów, nie zostawiłby więc swoich pieniędzy w sklepowej kasie.

 

Personel będzie nosić maseczki?

Jak wskazuje CBL nieco inaczej sprawa wygląda z obsługą. Pracownikom w „czerwonych” regionach zaleca się noszenie maski na twarzy, ale nie jest to również obowiązkowe. Tutaj jednak dużo większą presję może wywrzeć zarząd poszczególnych placówek oraz sami pracownicy na siebie nawzajem.

Wiadomo jednak, iż branża będzie dużo ściślej przestrzegać ilości osób wchodzących jednocześnie do sklepu. Być może znów wyznacznikiem staną się wózki, które będą obowiązkowe dla wchodzących klientów.

Wrócą też godziny dla seniorów. By uniknąć problemów i nieporozumień w najbliższych dniach sektor będzie konsultował się w tej sprawie ze wszystkimi zainteresowanymi, tak by wybrać najlepsze w tym celu godziny.

 

Detaliści

Całej sprawie niejako z boku przygląda się INretail, czyli holenderskie, branżowe stowarzyszenie detalistów, w którego skład wchodzą małe sklepy. Grupa ta postuluje, by w całej branży wprowadzić jednolite, te same zasady, tak by uniknąć chaosu i taka by klient, mówiąc kolokwialnie nie „zwariował”, gdy w każdym supermarkecie i butiku będą stosowane inne wewnętrzne przepisy i co rusz maseczki będą obowiązkowe i dobrowolne.