Mandat za napełnienie wanny do pełna?

Największe w historii upały i coraz większe susze, które z roku na rok nawiedzają tę krainę tysiąca rzek i kanałów powodują, iż władze centralne w Holandii mocno zastanawiają się nad zmianą prawa. Już wkrótce może się okazać, iż za napełnienie wanny do kąpieli czy za umycie samochodu będzie grozić nam w Niderlandach wysoki mandat.

Powtarzająca się z roku na rok trudna sytuacja hydrologiczna sprawiła, iż rząd centralny chce mieć więcej mechanizmów, które pozwolą mu na ograniczenie zużycia wody pitnej. Takie ograniczenia dotyczyłyby zarówno przemysłu, jak i zwykłych gospodarstw domowych. Przepisy te miałyby być objęte sankcjami, które mogłyby być nakładane na ludzi niepodporządkowujących się zaleceniom.

 

Zużycie

Już teraz Ministerstwo Infrastruktury i Gospodarki Wodnej w Holandii, pracuje nad przepisami, które mają umożliwić rządowi nakładanie ograniczeń na gospodarstwa domowe i przemysł w sytuacji znacznego niedoboru wody pitnej.

Okazuje się, iż podczas dni takich, jakie teraz mamy w Holandii przedsiębiorstwa wodociągowe balansują w godzinach szczytu na granicy swoich możliwości. Zużycie wody potrafi być bowiem nawet o 50% większe niż zazwyczaj, co zaś przekłada się na bardzo szybkie opróżnianie rezerw. To zaś w przypadku suszy w rzekach i niskich stanów wód gruntowych prowadzi do bardzo niepokojącej sytuacji. Firmy wpompowują bowiem do sieci wodociągowej więcej wody, niż w tym samym czasie są w stanie pozyskać.

Z tego też względu jeden z największych dostawców wody w Holandii - Waterleiding Maatschappij Limburg zaapelowała do swoich klientów o oszczędność. Zwykle, przeciętny mieszkaniec dużego miasta zużywa dziennie 120 litrów wody. W trakcie upałów wylewa jej z kranu czasem nawet ponad 200 litrów. Zwykle jednak procentowy wzrost oscyluje w granicach 35% (tak było choćby w ubiegły weekend). Na wsi i przedmieściach sytuacja ta wygląda jednak jeszcze gorzej. Tam wzrosty te sięgają wspomnianych już 50%. Wszystko choćby z racji podlewania ogrodów.

 

Woda ma być dostępna dla wszystkich

Większe zużycie wody w jednym miejscu, może doprowadzić do tego, iż w innym jej ciśnienie w kranie może być niskie lub ta wcale z niego nie popłynie. By temu przeciwdziałać, władze centralne chcą wprowadzić system obostrzeń podobny do tego, który występuje we Flandrii od 2018 roku. W regionie tym w momencie suszy władza lokalna może zakazać swoim mieszkańcom pewnych działań, związanych z dużym zużyciem wody. Chodzi tu przede wszystkim o:

  •  napełnianie basenów;
  •  mycie samochodów;
  •  podlewanie trawników;
  •  nielegalne pobieranie wody z rzek i kanałów;
  •  maksymalne dzienne zużycie wody na mieszkańca

Praktycznie te wszystkie obostrzenia, z wyjątkiem ostatniego (przygotowanego na skrajne sytuacje), miały już swój praktyczny chrzest. Policja kontrolowała domy i reagowała na informacje od sąsiadów. Funkcjonariusze początkowo ostrzegali. Gdy jednak mieszkańcy Flandrii nie podporządkowywali się wytycznym, na ich głowę spadały wysokie kary grzywny. Taki mandat wręczaliby nam mundurowi, którzy odkryli nadmierne zużycie.

Mandat jeszcze nie w tym roku?

Rząd centralny ma więc praktycznie gotowy projekt, sprawdzony w małej skali z Belgii. Jego implementacja do zasad prawa krajowego Królestwa Niderlandów wcale nie jest jednak tak prosta, jak może się wydawać. Dlatego też miną jeszcze miesiące, zanim Ministerstwo Infrastruktury i Gospodarki Wodnej zaprezentuje podobne rozwiązania w Holandii.