Ktoś zamordował staruszkę w Hadze

 

Kto mógł chcieć śmierci 91-letniej staruszki? Czym mogła zawinić kobieta, która ledwo potrafiła się poruszać?

Funkcjonariusze policji z Hagi rozpoczęli śledztwo w sprawie zmarłej kobiety. Ciało 91-latki zostało znalezione w środowy poranek, 8 maja. Zwłoki leżały w jej własnym domu przy Erasmusweg.

Zabójstwo?

Policja wszczęła dochodzenie zaraz po otrzymaniu informacji o zgonie starszej osoby. Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce dokonali dokładnych oględzin mieszkania, jak i ciała denatki. Wszystko wskazuje, że pomimo swojego wieku, kobieta nie zmarła z przyczyn naturalnych. Najprawdopodobniej ktoś musiał jej w tym pomóc i to wbrew jej woli. Policja nie wyklucza motywu rabunkowego. Jednak na tę chwilę brak jest jednoznacznych dowodów, które potwierdzałyby to przypuszczenie.

Policja nie bez przyczyny tak długo zwlekała z przekazaniem tej informacji do mediów. Służby prowadząc śledztwo, chciały na samym początku uniknąć rozgłosu. Skupiły się więc na sąsiadach i krewnych ofiary. Ludzie ci jednak nie słyszeli i nie widzieli nic niepokojącego. Staruszka była bardzo pogodną kobietą. Pomimo swojego dostojnego już wieku, starała się żyć w miarę aktywnie. Chodziła do sklepu, robiła zakupy, wychodziła na spacery. Była lubianym członkiem lokalnej społeczności. Podobną opinię o niej ma również jej rodzina. Według ich zeznań mama i babcia była miłą osobą , niemającą raczej żadnych wrogów. Faktem było, że czasem, jak to osoba starsza, miała swoje humory, ale nie było to nic szczególnego.

91-letnia staruszka z Hagi została zamordowana. Przestępcy postanowili okraść mieszkanie babci?

Łatwa ofiara

Największym błędem 91-latki było najprawdopodobniej to, że mieszkała sama. Jedna z bardziej prawdopodobnych hipotez mówi o tym, iż ktoś ją po prostu „upolował”.

Chodzi tu o znany schemat działania rabusiów, który wygląda tak:
Staruszka robi zakupy mniej więcej o stałej porze, w tych samych sklepach. Wystarczy więc tylko przyjrzeć się, gdzie idzie z torbami. Następnie sprawdza się, czy faktycznie mieszka sama. Nie jest to trudne, po prostu należy parę razy sprawdzić zawartości sklepowego koszyka przyszłej ofiary. Na koniec warto zdobyć zaufanie kobiety, proponując pomoc we wniesieniu zakupów do domu. Czasem czynność tę powtarza się przez kilka dni. Gdy już przestępca znajduje się pod klatką, a samotna osoba otwarła swoje drzwi, rabuś obezwładnia/nokautuję ofiarę i plądruje mieszkanie.

Ewentualnie, gdy przestępca boi się, iż zostanie rozpoznany, zamiast pomagać nieść torby, idzie za ofiarą i dopada ją dopiero w momencie wejścia do mieszkania.

W sprawie z Hagi coś musiało pójść jednak nie tak. Żaden z rabusiów nie zabija specjalnie swojej ofiary. Ryzyko ewentualnej kary, w przypadku złapania i skazania, jest bowiem niewspółmierne do korzyści płynących z zebranego łupu.

Apel policji

Z racji tego, iż kilkudniowe dochodzenie wśród rodziny i znajomych nie przyniosło żadnych rezultatów, policjanci z Hagi proszą o to, by wszyscy, którzy znali kobietę lub widzieli ją w dniu jej śmierci, zgłaszali się na komendę policji. Liczy się każda informacja. Wszystko dlatego, że czasem z pozoru nic nieznaczący szczegół, w połączeniu z innymi informacjami może ruszyć sprawę do przodu.