Kto nie chce się zaszczepić w Królestwie Niderlandów

Kto najczęściej umierał na COVID-19 w Holandii?

Holendrzy w walce z epidemią koronawirusa chcą postawić na prewencję. Prewencję, którą zapewnić mają szczepienia. Dlatego też gabinet dąży do tego, by zaszczepić całą populację. Działania te jednak nie idą tak dobrze jak by wszyscy chcieli. Kim są w Niderlandach ludzie, którzy nie chcą się zaszczepić?

Na ostatniej konferencji prasowej minister zdrowia Hugo de Jonge wskazał na grupę obywateli, którzy jeszcze się nie zaszczepili. Obecnie stanowią oni 13% dorosłej populacji w kraju. Od 6 do 11% z nich wskazuje, iż wcale nie zamierza się szczepić. Zdaniem RIVM 2% z tej grypy planuje szczepienie, a od 1 do 5% cały czas się waha. To zaś oznacza, iż w najlepszym wypadku w Niderlandach zaszczepiłoby się 94% społeczeństwa.

 

Kim jest więc owa grupa 6-7% przeciwników szczepień? Jak wskazuje RIVM 33% niezaszczepionych ma niezachodnie pochodzenie migracyjne. Są to najczęściej przybysze z Afryki Północnej lub Bliskiego Wschodu. To zaś oznacza, iż społeczność ta jest „nadreprezentowana”, ponieważ owe grupy etniczne stanowią tylko 14% holenderskiego społeczeństwa.

 

Mieszkańcy dużych miast

Również miejsce zamieszkania wpływa na świadomość dotyczącą szczepień. Mniej niż połowa wszystkich osób, które nie chcą się szczepić, mieszka w dużych miastach. To zaś oznacza, iż duże metropolie są bardziej świadome zagrożenia epidemiologicznego niż prowincja.

 

Wykształcenie

Może się wydawać, iż wykształcenie wpływa na świadomość szczepienia. Początkowe dane mogą to potwierdzać. Młodzi, niewykształceni ludzie dość często mówią nie szczepieniom. Niemnie jednak osoby starsze, z podobnym poziomem wykształcenia nie mają jednak nic przeciwko przyjęciu zastrzyku. To zaś wskazuje na to, iż wiek odgrywa tu większą rolę niż ukończone szkoły. Młodzi czują się bowiem nieśmiertelni, do momentu aż poważnie nie zachorują.

Wyznanie

Jak już wspominaliśmy, w jednym z wcześniejszych artykułów w Holandii duże znaczenie przy szczepieniu ma wyznanie. 12% wszystkich, którzy odmawiają sczepienia, należy do wyznań zreformowanych. Procentowo może nie jest to duża grupa, ale epidemiolodzy boją się, iż może ona być przyczynkiem do powstawiania ognisk epidemii. Wszystko dlatego, iż ortodoksyjni ewangelicy bardzo licznie uczęszczają na msze, gdzie w grupie wirus może łatwo się rozprzestrzeniać. Najnowsze badania pokazują już pierwsze efekty tego podejścia. W Pasie Biblijnym, w ostatnim czasie, liczba zakażeń rośnie szybciej niż w innych regionach kraju.

 

Skutki uboczne i teorie spiskowe

Oprócz względów religijnych i wykształcenia duże znaczenie odgrywa również światopogląd. W grupie około 6-7%, którzy całkowicie odrzucają szczepienie, są zwolennicy teorii spiskowych. Ludzie, którzy pomimo prawie 2 lat trwania pandemii uważają, iż wszystko to jeden wielki spisek, a szczepionki to pomysł władz i koncernów farmaceutycznych na kontrolę nad społeczeństwem. Ludzie ci są praktycznie głuche na jakąkolwiek argumentację, wskazując, iż wszystkie osoby promujące szczepienia są podstawione/kupione przez koncerny.